Pan Adam pisze: Ktoś życzliwie doniósł mi, że podobno moja dziewczyna spotyka się z innym. Jak mam postąpić? Pracuję w wojsku, jestem teraz w delegacji, nie mogę jej kontrolować na miejscu, ale nie chcę też bezkrytycznie wierzyć pogłoskom i plotkom. To trudna sytuacja, czasami nie potrafię sobie z tym poradzić. Jednocześnie rozumiem, że w życiu wszystko może się zdarzyć. Tym bardziej że jest to – owszem – „moja dziewczyna”, ale przecież nawet nie narzeczona.
Ot, po prostu: sympatia od serca. Ponieważ mam przed sobą jeszcze wiele miesięcy służby, nie chciałem, abyśmy się wiązali na poważnie. Oboje jesteśmy bardzo młodzi i po prostu wszystko może się jeszcze zmienić. Chociaż, oczywiście, po cichu zawsze miałem nadzieję, że jednak to ona jest mi przeznaczona, bo bardzo mi się podoba i bardzo ją lubię. Korespondujemy ze sobą, bo mało mamy okazji do osobistych spotkań, i w jej listach wszystko jest w porządku.
A ja nie umiem czytać między wierszami, więc mogę się też mylić.
To, co wydaje mi się najważniejsze i najrozsądniejsze w Pana liście, dotyczy Pana podejścia do znajomości z dziewczyną. Nie wymuszał Pan na niej obietnic wierności, nie związał jej przyrzeczeniem narzeczeńskim – nie mówiąc już o małżeństwie – przed ciężką próbą, jaką jest rozłąka w tak młodym wieku, bo służba wojskowa taką rozłąkę narzuca. Dochodzi do tego jeszcze fakt, że po odbyciu tego etapu i Pan się na pewno zmieni, dojrzeje, bo to jest nieodłącznie związane z podobnym doświadczeniem. Czy zmieni się Pan na jeszcze lepsze? Myślę, że tak. Ale w tym czasie i Pana znajoma – Pana „dziewczyna” też zdobędzie nowe doświadczenia życiowe, może pozna nowych ludzi, może zmieni pracę... To wszystko powoduje, że podejmowanie zobowiązań życiowych w okresie, gdy brak nam stabilizacji, jest narażone na wielkie ryzyko. Pan to rozumie i w tym kierunku programuje swoje życie. Nie umiem powiedzieć, co aktualnie myśli Pana sympatia. Może także nie jest pewna trwałości swoich uczuć i chce je wypróbować, co może być powodem tego, że poznaje nowych ludzi. Może nie chce Panu robić przykrości i dlatego stara się Pana oszczędzać, nie mówiąc prawdy... Tego wszystkiego nie będzie Pan wiedział dopóty, dopóki szczerze nie wyjaśni tego problemu z nią samą. Można napisać, można rozmawiać osobiście. Warto jednak to uczynić, postawić sprawy szczerze i otwarcie, żeby wiedzieć, jaka jest prawda. Ale można też przeczekać ten trudny czas, nie angażować się zbyt głęboko, czekać cierpliwie na to, co przyniesie najbliższa przyszłość. A że coś przyniesie, to pewne, bo w życiu wszystko zawsze ma jakieś swoje rozwiązanie.
„Dobrej niedzieli dla wszystkich. Bardzo dziękuję” - powiedział Ojciec Święty, który niespodziewanie pojawił się na koniec Mszy św. sprawowanej z okazji Jubileuszu Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia.
Po zakończeniu Mszy św. odczytano komunikat w różnych językach: „Jego Świątobliwość Papież Franciszek serdecznie pozdrawia wszystkich, którzy wzięli udział w tej celebracji, dziękując im z całego serca za modlitwy wznoszone do Boga w intencji jego zdrowia. Życzy, aby pielgrzymka jubileuszowa przyniosła obfite owoce. Udziela im apostolskiego błogosławieństwa, obejmując nim również bliskich, chorych i cierpiących, a także wszystkich wiernych, którzy dzisiaj się zgromadzili”.
"Chrystus i jawnogrzesznica", Nicolas Poussin (1653 r.)
Ważne jest, aby w każdej sytuacji kryzysowej, którą przeżywam, zaprosić Jezusa. On jest pomocą, światłem i On udziela łaski, aby z trudności wyjść i stać się lepszym czy mądrzejszym.
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie
Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.
Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.