Reklama

Niedziela Kielecka

Oaza wydała owoce

W 100-lecie urodzin ks. Franciszka Blachnickiego chciałoby się przypomnieć całe środowisko oazowe w diecezji, to niemożliwe. Przez Ruch Światło-Życie przewinęły się setki osób. O owocach tej formacji i o tym, jak dziś docierać do młodych z ks. kan. Stanisławem Malcem rozmawia Katarzyna Dobrowolska.

Niedziela kielecka 21/2021, str. IV

[ TEMATY ]

wywiad

oaza

Archiwum ks. Malca

Owoc oazy: ks. Andrzej Drapała, diakon stały Jerzy Demski z ks. Stanisławem Malcem (pierwszy od prawej)

Owoc oazy: ks. Andrzej Drapała, diakon stały Jerzy Demski z ks. Stanisławem Malcem (pierwszy od prawej)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Katarzyna Dobrowolska: Księdza przygoda z oazą trwa od ponad 40 lat. Jak to się zaczęło?

Ks. kan. Stanisław Malec: Po raz pierwszy z oazą spotkałem się w 1974 r. w Krościenku, jako kleryk kieleckiego Seminarium. Byłem tam na rekolekcjach Kleryckiego Ruchu Trzeźwościowego. Obok na Kopiej Górce i w kościele Dobrego Pasterza odbywały się oazy. Ks. Blachnicki prowadził katechezy i sprawował Mszę św. Żywo zainteresowały mnie jego konferencje i przepowiadanie. Podczas kolejnych wyjazdów już oazowych zobaczyłem Kościół bardzo otwarty, radosny, młody, spontaniczny (często w czasie Mszy św. w małych grupach były homilie dialogowane), zaangażowany w liturgię i w przepowiadanie. Ruch Światło-Życie pojawiał się kieleckim Seminarium z inspiracji Tomasza Kośka, założył on małą grupę, do której przystąpiłem jako kleryk. Nazywano nas „świeczkowcami”. Potem był wyjazd na rekolekcje ewangelizacyjne w Zakopanem. Wtedy również spotykałem ks. Blachnickiego. Muszę powiedzieć, że te spotkania z nim (choć nie było jakichś indywidualnych rozmów) i cała formacja oazowa ukierunkowały moje kapłaństwo, pracę duszpasterską z młodzieżą i z małżeństwami.

A po święceniach Ksiądz kontynuował to zaangażowanie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Tuż po święceniach (1979) dostałem nominację do Bukowna (koło Olkusza, dziś diecezja sosnowiecka). Od pierwszych dni nawiązałem kontakty z młodymi i szybko zawiązała się grupa Ruchu Światło-Życie. Rozwinęła się dość prężnie, do 150 osób. Po roku kilka osób wyjechało na 15-dniowe rekolekcje. W 1982 r. już wspólnie większą grupą pojechaliśmy na rekolekcje do Tumlina, a w następnych latach do Łapszanki na I i II stopień oazy. Wtedy młodzi bardzo poszukiwali prawdziwej wspólnoty. Oprócz oferty państwa komunistycznego, nie było nic dla młodzieży. Zgodnie z radą mojego wuja księdza założyłem sobie, żeby mieć dla nich czas. I miałem czas, a oni przychodzili, nawet z Harcerstwa. Zawiązały się więzy przyjaźni między nami, nazywali mnie tatą. Ten klimat oazy w Bukownie trwa, regularnie przez te lata utrzymujemy ze sobą kontakt. Oazowicze do dziś angażują się w duszpasterstwie w parafii, powstały tam piękne małżeństwa, których dzieci także idą drogą wiary.

A potem przyszedł czas na nasz grunt kielecki? Jakie były początki posługi Księdza w Ruchu Światło-Życie tutaj?

Kiedy przyszedłem do Kielc początkowo pracowałem jako kapelan szpitalny, posługiwałem także oazie. Zostałem mianowany przez bp. Szymeckiego duszpasterzem akademickim w 1986 r. i w kolejnym roku – moderatorem diecezjalnym Domowego Kościoła Ruchu-Światło Życie. Rozpoczęła się moja posługa w diecezji w Domowym Kościele – gałęzi Ruchu Światła-Życie, która trwała z małą przerwą przez osiemnaście lat.

Kim byli inni kapłani, którzy się angażowali i tworzyli pierwsze oazy?

W Kielcach w oazę zaangażowani byli już wcześniej inni księża m.in. ks. prof. Mieczysław Rusiecki, pierwszy moderator diecezjalny oazy – ks. Benon Olejnik, ks. Tadeusz Śmiech. Dodam, że w Kielcach rozwijał się także ruch charyzmatyczny. W początkowych latach kapłańskich miałem kontakty z krakowską Beczką i uczestniczyłem w prowadzonym przez dominikanów Seminarium Odnowy w Duchu Świętym. Będąc w duszpasterstwie akademickim przejąłem opiekę nad grupą Odnowy Charyzmatycznej studentów. To liderowanie w ruchu charyzmatycznym traktuję jako konsekwencję zaangażowania w Ruchu Światło-Życie.

Jakie owoce formacji oazowej dostrzega Ksiądz owoce w swoim kapłaństwie i w Kościele diecezjalnym?

Reklama

Muszę przyznać, że w mojej pracy kapłańskiej homilie i różne formy przepowiadania są inspirowane bardziej lub mniej świadomie formacją oazową. Wielokrotnie prowadziłem oazy I i II stopnia dla młodzieży, a potem rodzin i inne formy rekolekcji, dni skupienia zarówno wakacyjne, jak i w ciągu całego roku. Nie umiem zliczyć ile ich było. Słuchane i głoszone Słowo, doświadczenie, zapada w serce. Ponadto wieloletnia posługa w Domowym Kościele, spotkania z rodzinami, małżeństwami ukierunkowuje moją pracę wśród rodzin i małżeństw w mojej parafii w Chełmcach, gdzie jestem proboszczem. Tutaj również udało się utworzyć Krąg Domowego Kościoła.

Jaką rolę może odgrywać oaza rodzin w parafii?

Jako księża obserwujemy, że oaza rodzin jest takim zaczynem w parafiach, przede wszystkim przez świadectwo wiary życia małżeńskiego, rodzinnego czy przykład wychowania dzieci do wiary. Może oddziaływać i ukierunkowywać inne pary do pogłębiania relacji z Bogiem.

To w oazie narodziło się wiele par małżeńskich. Teraz są w kręgach w Domowego Kościoła. Warto podkreślić, że to na gruncie oazy wyrosły i wyrastają nowe powołania kapłańskie w naszej diecezji. Oaza również przed laty zainicjowała Drogę Krzyżową z parafii Najświętszej Marii Panny na Karczówkę. Początkowo zorganizowała ją dla parafii, na następny rok zaprosiła bp. Ryczana. Odtąd nabożeństwo to odbywa się co roku pod patronatem oazy z udziałem setek kielczan.

Naiwnością byłoby mówić, że dzisiejsza oaza, jest tą samą, jak u początków. Powstają nowe Kręgi Domowego Kościoła, jednak oaza dzieci czy młodzieży rozwija się słabiej, co jest również naturalną konsekwencją mniejszego zaangażowania młodego pokolenia. Ale też dziś, jak nigdy przedtem, potrzeba Kościołowi chrześcijan autentycznie żyjących wiarą, po prostu świadków. W stulecie urodzin charyzmatyka i założyciela Ruchu-Światło Życie warto zapytać, jak docierać do ludzi z pięknem Ewangelii, zachęcać do formacji w oazie, ale i w innych wspólnotach?

– Czasem małżonkowie świadomie poszukują wspólnoty, bo to im pomaga we wzrastaniu w wierze, innym razem przychodzą po przeżytym kryzysie, który odsłonił im potrzebę oparcia na Bogu. Dawniej miałem taki zwyczaj, że chodząc po kolędzie zawsze proponowałem, zachęcałem małżonków, młodzież, zostawiałem zaproszenie na spotkania, które regularnie się odbywały w każdym tygodniu, wierząc że niektórych to zainteresuje. Kiedyś zostawiłem dwadzieścia takich zaproszeń, jedna z par deklarowała na sto procent, że nie jest zainteresowana. Po tygodniu było spotkanie, proszę sobie wyobrazić, że przyszła właśnie tylko ta para. Potem byłem na Baranówku, wystarczyło ogłoszenie i przyszło tyle par, że utworzyliśmy pięć kręgów. Jak to działa? „Duch tchnie, kędy chce”. Ważna jest otwartość i postawa zaangażowania księży w parafiach, którzy powinni tworzyć klimat dla wspólnot. Potrzeba bycia z młodzieżą rodzinami, zachęcania, by mogli wrastać czy też odnajdywać i doświadczać miłości Boga w Kościele, by włączali się w życie parafii i Kościoła i byli tym Światłem dla świata.

2021-05-18 10:57

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Taka wiedza w pigułce

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 23/2013, str. 6

[ TEMATY ]

wywiad

książka

Ks. Dariusz Gronowski

KATARZYNA JASKÓLSKA: - Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już w czerwcu do sprzedaży trafią dwie Księdza książki.
CZYTAJ DALEJ

Trzy lekarstwa od Boskiego Kardiologa

2026-03-12 09:53

[ TEMATY ]

wiara

Watykan

Wielki Post

Adobe Stock

Słuchanie Boga, nazywanie zła po imieniu, wybieranie Chrystusa na nowo to trzy lekarstwa, które Pan Jezus oferuje człowiekowi w Kościele jako „szpitalu polowym”. Mówił o nich ks. Mateusz Wójcik, dyrektor Domu Polskiego Jana Pawła II w Rzymie, który przewodniczył Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej.

Ks. Wójcik przypomniał metaforę Kościoła jako „szpitala polowego”, którą posługiwał się papież Franciszek. „Niejednokrotnie zranieni przez grzech, pobici przez nasze słabości, upokorzeni, zdruzgotani przez nasze winy, zawstydzeni ogromem popełnionego zła, wchodzimy dzisiaj do tego ‘szpitala’, aby spotkać się z Boskim lekarzem, Jezusem - skomentował ks. Mateusz Wójcik. - Usłyszeć może i trudną, ale prawdziwą diagnozę choroby naszego serca. Jednocześnie mając pewność, że recepta, którą otrzymamy, o ile ją zrealizujemy i zastosujemy leczenie, przyniesie ulgę w cierpieniu, a w końcu z Bożą pomocą uzdrowienie”.
CZYTAJ DALEJ

Święto Ignatianum

2026-03-12 21:33

Biuro Prasowe AK

– Uczelnia kształci umysły, charaktery i serca nowego pokolenia Polek i Polaków, od których będzie zależała temperatura wiary w naszym kraju. Stanowi też istotny wkład w kulturę i poziom życia społecznego Polski – mówił kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył Mszy św. w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie rozpoczynającej święto Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie.

Na początku Mszy św. w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie prowincjał, o. Jarosław Paszyński SJ powitał przewodniczącego liturgii kard. Stanisława Dziwisza, całą społeczność akademicką, wszystkich gości, przyjaciół i dobroczyńców jezuickiej uczelni. – Niech to nasze dzisiejsze świętowanie umocni nas w realizowaniu misji, jaką ma nasz katolicki uniwersytet – Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie – mówił o. Paszyński SJ.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję