Wielu współczesnych ludzi odczuwa lęk, obawę i poczucie niepewności, gdy zaczyna myśleć o swojej śmierci. Niechętnie podejmują ten temat, uciekają od niego, jak od zaraźliwej choroby.
Tymczasem jest to jedyna prawda, której nikt nie jest w stanie podważyć – powiedział bp Piotr Greger podczas liturgii w Dzień Zaduszny.
2 listopada pasterz celebrował Mszę św. w bielskiej katedrze św. Mikołaja. Modlił się za zmarłych w ostatnim czasie lekarzy, personel medyczny i pacjentów Bielskiego Centrum Onkologii im. Jana Pawła II. Podczas liturgii pamiętano także o zmarłych osobach ze świata sportu oraz 13 zmarłych kapłanach z diecezji. W homilii biskup odwołał się do egzystencjalnego doświadczenia kruchości życia, przemijania i śmierci. – Jesteśmy na tej ziemi istotami śmiertelnymi i każdy – w swoim czasie – umrze. Z tą prawdą należy się liczyć w każdym momencie życia, nie wolno jej lekceważyć czy marginalizować; ona nie musi być wcale przerażająca. Jak długo człowiek nie liczy się z tym, że może umrzeć w każdej chwili, tak długo nie jest wewnętrznie wolny – mówił, przywołując postać św. Franciszka z Asyżu, który śmierć nazywał swoją siostrą. Odniósł się także do liturgii pogrzebowej, w której znaki i słowa przypominają, że po śmierci uczeń Chrystusa przechodzi do domu przygotowanego przez Boga.
W Dzień Zaduszny abp Adam Szal przewodniczył Mszy św. w bazylice archikatedralnej w Przemyślu. Po Eucharystii odbyła się procesja za zmarłych do podziemi świątyni, gdzie pochowani są zmarli biskupi przemyscy.
Abp Adam Szal stwierdził, że Mszom świętym sprawowanym w Dzień Zaduszny towarzyszą smutek i nadzieja „potwierdzona zmartwychwstaniem Chrystusa”.
Jeśli czegoś ci brakuje to często jest to początek wielkiej historii, a nie koniec.
Kiedy na wiedeńskim dworze zabrakło głównego kucharza, młody Franciszek Sacher stanął przed zadaniem, do którego pozornie nie był przygotowany. To właśnie z tej trudnej sytuacji narodził się jeden z najsłynniejszych tortów świata. Czasem również w naszym życiu Bóg pozwala, by czegoś zabrakło — nie po to, by wszystko się skończyło, lecz by mogło rozpocząć się coś, czego sami nigdy byśmy nie zaplanowali.
- Nic więcej człowiekowi do szczęścia nie potrzeba niż słowo Boże i drugi człowiek, z którym można spędzić czas - mówili pątnicy z 81. Pieszej Rybnickiej Pielgrzymki oraz 23. Pieszej Pielgrzymki Archidiecezji Katowickiej. Łącznie na Jasnej Górze zebrało się 1500 pielgrzymów. Szli pod hasłem „Pokój i dobro” w roku św. Franciszka z Asyżu. Modlili się w intencji pokoju, rodzin oraz o nowe powołania. Na zakończenie, do sanktuarium wszedł z pątnikami abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.
Duchowym przewodnikiem pielgrzymów był św. Franciszek z Asyżu, w 800. rocznicę jego śmierci. - Rozważaliśmy Słowo Boże w oparciu o nauki św. Franciszka - zaznaczył ks. Przemek Kaziszyn. Kapłan podkreślił również, że najbardziej inspirujący jest styl życia Świętego z Asyżu oraz słowa: „Idź i odbuduj mój Kościół”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.