Reklama

Wiara

Oto wasz Bóg

Niedziela Ogólnopolska 2/2022, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak podczas Adwentu tak i dziś, w święto Chrztu Pańskiego, powracają do nas słowa proroka Izajasza o przygotowaniu drogi dla Pana. Czas świąteczny powoli będzie się kończył, znikną euforia świąt, miła atmosfera, przyjazne rozmowy, gasnąć będą dźwięki wspólnych kolęd... Jak śpiewamy we współczesnej pastorałce: „Potem wrócą dni powszednie, braknie nagle ciepłych słów, najjaśniejsza gwiazda zblednie i niepokój jak co roku wróci znów (...) a milczenie serc regułą będzie nam”.

Wiemy, że kolejne święta Bożego Narodzenia w naszym życiu niczego nie zaczynają i niczego nie kończą. To kolejny etap naszego uświęcenia, wędrówki do domu Ojca. Pokonując każdego dnia schody naszego wzrastania w świętości, po każdym piętrze pojawia się kolejne piętro i kolejny schodek za schodkiem. Chrzest św., który otrzymaliśmy, włączył nas do wielkiej wspólnoty zmierzającej przez świętość do nieba. Świętość ta została nam dana i zadana, powołani do świętości ciągle o tę świętość musimy się zmagać i zapewne niejeden raz ją tracimy, choć wciąż przez sakrament pokuty i pojednania możemy ją odzyskiwać. Słowa proroka Izajasza stają się dla nas na nowo zachętą do zaangażowania się w nasze zbawienie. W codzienności życia potrzebna jest radość – nie ta powierzchowna, lecz płynąca z nadziei nie tylko, że Pan przychodzi, ale że On już jest pośród nas. Aby dostrzec Jego obecność, potrzeba postawy św. Jana Chrzciciela, który swoim życiem niejako Go uobecniał. Ludzie, którzy słuchali słów Jana i obserwowali jego zachowanie oraz sposób życia, snuli domysły, czy nie jest on Mesjaszem. Czy i my nie mamy swoim życiem uobecniać pośród nas Jezusa? Piękna swego czasu piosenka zawierała pytanie: „Jak rozpoznać mam Chrystusa, gdzie Go szukać mam? Pomóż mi, bym Go odnalazł i już nie był sam”. Dalej śpiewamy w odpowiedzi: „W Kościele, w rodzinie, w drugim człowieku, a nawet we mnie samym On czeka mnie”.

W dzisiejsze święto Chrztu Pańskiego Kościół zachęca nas, by przez chrzest nie tylko przypomnieć sobie o naszym dziecięctwie Bożym, ale także uobecniać Chrystusa w naszym życiu. Nasze uobecnianie Chrystusa nie może jednak nigdy zatrzymywać się na nas samych. Słowa św. Jana mówiące, że on ma się umniejszać, aby Chrystus mógł wzrastać, są wielkim wyzwaniem dla każdego z nas, a w sposób szczególny dla tych, których Bóg zaprasza przez powołanie do głoszenia Ewangelii. Jest w nas pokusa, by siebie stawiać w miejsce Boga, ale to nie tędy droga. Obyśmy umieli jak św. Jan umniejszać się, by On wzrastał.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2022-01-03 12:52

Ocena: +20 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu

Niedziela Ogólnopolska 7/2022, str. IV

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Słowa proroka Jeremiasza są w naszych czasach bodaj bardziej aktualne niż kiedykolwiek dotąd. Nigdy wiara w Boga i religia nie zostały postawione wobec tak dramatycznych wyzwań, jakie niosą bezbożna propaganda i powszechnie narzucany zdeprawowany styl życia. Przedmiotem nienawistnych ataków stało się dobro jako takie, co skutkuje jego relatywizacją i szyderstwami z ludzi, którzy go pragną i nim żyją. W atmosferze narastającego zamętu i niepewności nietrudno o osłabienie, a nawet utratę wiary w Boga. Miejsce Boga i Jego praw zajmują sztucznie kreowane „autorytety”, promujące bezwstyd i rozpustę, pozbawione wszelkich zasad moralnych; tzw. media społecznościowe stały się bagnem, w którym znajdują ujście najniższe instynkty i najgorsze dewiacje. Cel jest jeden: zepsuć ludzi i zawłaszczając ich sumienia, przejąć nad nimi władzę. Podejmując wezwanie Jeremiasza, trzeba więc głośno wołać: „Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruję swą siłę, a od Pana odwraca swe serce”.
CZYTAJ DALEJ

Św. Mario - żono Kleofasa! Czemu jesteś taka tajemnicza?

Niedziela Ogólnopolska 15/2006, str. 16

pl.wikipedia.org

"Trzy Marie u grobu" Mikołaj Haberschrack

Trzy Marie u grobu Mikołaj Haberschrack
Sądzę, że każda kobieta ma w sobie coś, co sprawia, że jest tajemnicza. Być może w moim przypadku owa tajemniczość bardziej rzuca się w oczy. Pewnie jest tak dlatego, że przez długi czas żyłam niejako w cieniu odwiecznej Tajemnicy, czyli Jezusa z Nazaretu. Według tradycji kościelnej, sięgającej II wieku, mój mąż Kleofas był bratem św. Józefa. Dlatego też od samego początku byłam bardzo blisko Świętej Rodziny, z którą się przyjaźniłam. Urodziłam trzech synów (Jakuba, Józefa i Judę Tadeusza - por. Mt 27,56; Mk 15,40; 16,1; Jud 1). Jestem jedną z licznych uczennic Jezusa. Wraz z innymi kobietami zajmowałam się różnymi sprawami mojego Mistrza (np. przygotowywaniem posiłków czy też praniem). Osobiście nie znoszę bylejakości i tzw. prowizorki. Zawsze potrafiłam się wznieść ponad to, co zwykłe i pospolite. Stąd też lubię, kiedy znaczenie mojego imienia wywodzą z języka hebrajskiego. W przenośni oznacza ono „być pięknym”, „doskonałym”, „umiłowanym przez Boga”. Nie chciałabym się przechwalać, ale cechuje mnie spokój, rozsądek, prostolinijność, subtelność i sprawiedliwość. Zawsze dotrzymuję danego słowa. Bardzo serio traktuję rodzinę i wszystkie sprawy, które są z nią związane. Wytrwałam przy Panu aż do Jego zgonu na drzewie krzyża (por. J 19, 25). Wiedziałam jednak, że Jego życie nie może się tak zakończyć! Byłam tego wręcz pewna! I nie myliłam się, gdyż za parę dni m.in. właśnie mnie ukazał się Zmartwychwstały - Władca życia i śmierci! Wpatrywałam się w Jego oblicze i wsłuchiwałam w Jego słowa (por. Mt 28,1-10; Mk 16,1-8). Poczułam wtedy radość nie do opisania. Chciałam całemu światu wykrzyczeć, że Jezus żyje! Czyż nadal jestem tajemnicza? Jestem raczej świadkiem tajemniczych wydarzeń związanych z życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. One całkowicie zmieniły moje życie. Głęboko wierzę, że mogą one również zmienić i Twoje życie. Wystarczy tylko - tak jak ja - otworzyć się na dar łaski Pana i z Nim być.
CZYTAJ DALEJ

Sudan Południowy: Irlandzcy misjonarze walczą z trądem i głodem

2026-04-09 16:33

[ TEMATY ]

trąd

głód

Sudan Południowy

misjonarze

@Vatican Media

W Sudanie Południowym potrzeby humanitarne są ogromne

W Sudanie Południowym potrzeby humanitarne są ogromne

W najmłodszym państwie świata panują wojna, przemoc, klęska głodu, analfabetyzm i strach. Świat zwrócił na chwilę uwagę na tragedię Sudańczyków, gdy przybył tam z pielgrzymką papież Franciszek ponad trzy lata temu. Ale sytuacja mieszkańców jest nadal dramatyczna. Choć - jak w wywiadzie dla EWTN News opowiadają misjonarze z Irlandii - zaczynają się pojawiać iskierki nadziei.

Dramatem wielu ludzi w Sudanie Południowym jest trąd. Misjonarka Noeleen Loughran pracuje w kolonii dla 5 tys. trędowatych. Jak mówi dla EWTN News, wielu z nich zostało wyrzuconych ze swoich miast i wsi jak „nieczyści”. Żyją teraz w stanie nędzy absolutnej. Wielu zostało poranionych lub zmarło rozszarpanych nocą przez hieny, bo do niedawna w domach kolonii trędowatych nie było drzwi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję