Reklama

Wiadomości

Głos armat i modlitwa

Rankiem 24 lutego obudziliśmy się w nowym, mniej bezpiecznym niż dotąd świecie. Wraz z hukiem rosyjskich armat dociera do nas podwójne wezwanie Boże: po pierwsze – do pomocy brutalnie i bez powodu zaatakowanym przez Federację Rosyjską Ukraińcom, a po drugie – do usilnej modlitwy o Boży pokój na ziemi ukraińskiej i w całej Europie.

Niedziela Ogólnopolska 14/2022, str. 12-13

[ TEMATY ]

inwazja na Ukrainę

rosyjska agresja na Ukrainę

PAP

Kościół prawosławny w Iirpieniu pośród zniszczeń wojennych, 7 marca

Kościół prawosławny w Iirpieniu pośród zniszczeń wojennych, 7 marca

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pierwsze wezwanie usłyszeliśmy całkiem wyraźnie, drugiego zdaje się, że nie słyszymy zbyt dobrze. Nasza zwłoka w modlitwie jest niebezpieczna zarówno dla Ukrainy, jak i, na dłuższą metę, dla Europy, zwłaszcza centralnej i wschodniej, w tym dla Polski.

Wojna – czas modlitwy

Gdy grzmią armaty, milkną muzy. To powiedzenie Cycerona (dosł. Inter arma silent musae) jest nie do końca prawdziwe nawet w odniesieniu do sztuki, a w odniesieniu do modlitwy jest zupełnie fałszywe. Gdy weźmiemy do ręki Pismo Święte, szybko stwierdzimy, że wskazywany przez Chrystusa – i poparty Jego własnym przykładem – sposób postępowania w chwilach cierpienia nie zakłada milczenia przed obliczem Boga. W Łukaszowej wersji opisu modlitwy w Ogrójcu znajdziemy ważne słowa: „[Jezus] pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił” (Łk 22, 44). Ta fraza stanowi ogólną regułę postępowania zaleconego chrześcijanom w obliczu wielkich i małych trudności. W ten sposób każde cierpienie – a wojna jest cierpieniem ogromnym – staje się tzw. znakiem czasu, przez który Bóg domaga się naszej modlitwy. Innymi słowy: w chwili cierpienia możemy być pewni, że Bóg wzywa nas do modlitwy. W takich momentach nie ma potrzeby dopominać się o dodatkowe tłumaczenie czy szukać szczególnego światła od Boga. Jeżeli dotyka cię cierpienie – módl się.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Wojna jest więc czasem modlitwy. Podobne przesłanie znajdujemy w Starym Testamencie, w Księdze Wyjścia (17, 8-13). Jest to opowieść o wojnie Izraelitów z Amalekitami. Gdy Amalekici wypowiedzieli Izraelitom wojnę w Refidim (por. 17, 8), strategia Mojżesza w obliczu zagrożenia była niezwykła: osobiście nie poszedł do boju; dowódcą armii ustanowił swojego zaufanego współpracownika Jozuego, a sam okazał się bardziej potrzebny gdzie indziej. W towarzystwie Aarona i Chura wyszedł na szczyt pobliskiej góry i zaczął się modlić. I okazało się, że wojna w istocie rozegrała się na dwóch frontach. Pierwszym z nich było pole bitwy, gdzie walczyli Jozue i jego towarzysze, a drugim – góra, na której modlił się Mojżesz. Chociaż obydwa fronty odegrały ważną rolę i były niezbędne, to zdaje się, że Księga Wyjścia przyznaje pierwszeństwo modlitwie Mojżesza. Powodzenie Izraelitów zostało bowiem bezpośrednio uzależnione przez Boga od modlitewnego wysiłku proroka: „Jak długo Mojżesz trzymał ręce podniesione do góry, Izrael miał przewagę. Gdy zaś ręce opuszczał, miał przewagę Amalekita” (17, 11). Zwycięstwo Izraelitów okazało się możliwe dzięki modlitwie. Być może zatem wojna jest przede wszystkim czasem modlitwy.

Z perspektywy nieba

Modlitwa nie tylko otwiera zmarłym bramy nieba (to główna intencja zamawianych przez nas Mszy św.), ale również ma realny wpływ na rzeczywistość doczesną. Takie jest przesłanie zarówno Pisma Świętego, jak i tradycji duchowości chrześcijańskiej. Jeden z przykładów biblijnych omówiliśmy powyżej (Wj 17, 8-13), ale są i inne: zwycięstw militarnych (np. 2 Krn 20, 1-27), uzdrowień (np. Iz 38, 1-8), wskrzeszeń (np. 1 Krl 17, 17-24) czy ocalenia z trudnych sytuacji, w tym od śmierci (Sdz, Jon czy Est passim). Wszystkie one połączone są z modlitwą. Do tego dochodzą wyraźne zachęty Zbawiciela do modlitwy skierowane do słuchaczy: chrześcijanie „zawsze powinni modlić się i nie ustawać” (Łk 18, 1).

Reklama

W historii duchowości chrześcijańskiej również spotykamy wielu szaleńców modlitwy. Jednym z najbardziej znanych jest św. Jan Maria Vianney (1786 – 1859), proboszcz z Ars. Ów świątobliwy i niezwykle uległy Bogu kapłan miał twierdzić, że przez modlitwę można nawet „rozkazywać niebu”. W nie bardzo odległych dziejach świata znajdujemy natomiast wydarzenia, których pomyślne zakończenie przypisywane jest modlitwie. Do najbardziej znanych zaliczane jest zwycięstwo floty chrześcijańskiej nad Turkami pod Lepanto (1571), które uznaje się za wynik usilnej modlitwy różańcowej, zanoszonej w tym czasie w różnych miejscach Europy. (W rocznicę tej bitwy ustanowiono święto, które dzisiaj znamy jako święto Matki Bożej Różańcowej – 7 października). Innym przykładem jest tzw. rewolucja różańcowa na Filipinach (1986). Tam kolumny czołgów i eskadry śmigłowców odmówiły ataku na bezbronny tłum sprzeciwiający się ówczesnemu dyktatorowi Filipin Ferdinandowi Marcosowi. W tym czasie zarówno zgromadzeni na ulicach ludzie, jak i wezwane do modlitwy przez kard. Jaime Sina, arcybiskupa Manili, zakony kontemplacyjne nie ustawały w modlitwie, zwłaszcza różańcowej. Przekonanie Filipińczyków o skuteczności Różańca w tamtych wydarzeniach znalazło wyraz w cytowanej wyżej nazwie rewolucji. W dziejach Polski z modlitwą dużych grup wiernych łączone są skuteczne odparcie tureckiej inwazji pod Chocimiem (1621) oraz powodzenie polskiego kontrataku w wojnie z bolszewikami w 1920 r. Co więcej, podczas objawień w Gietrzwałdzie (1877) Matka Boża powiedziała, że Polacy mogą odzyskać ojczyznę bez jednego wystrzału, jeżeli będą gorliwie odmawiać Różaniec. Można w tym miejscu wspomnieć znane słowa modlitwy wypowiedziane przez św. Jana Pawła II na warszawskim pl. Zwycięstwa w 1979 r.: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”, i jej związek z późniejszymi wydarzeniami Sierpnia ’80 w Polsce, a w konsekwencji – z wydarzeniami z przełomu lat 80. i 90. XX wieku oraz upadkiem systemu komunistycznego w centralnej i wschodniej części Europy. Z perspektywy nieba związek modlitwy z wydarzeniami doczesnymi jest ścisły i bezpośredni. Warto, abyśmy również przyjęli tę perspektywę.

Wezwanie do modlitwy

Rankiem 24 lutego wraz z odgłosem rosyjskich armat, którymi Rosjanie brutalnie zaatakowali terytorium niepodległej Ukrainy, wyraźnie usłyszeliśmy Boże wezwanie do pomocy napadniętym, ale i wezwanie do modlitwy. I powiedzmy sobie szczerze: o ile na wezwanie do pomocy odpowiedzieliśmy całkiem dobrze, to właściwa odpowiedź na wezwanie do modlitwy jeszcze nie nadeszła. Na razie nie zauważam w Polsce powszechnej mobilizacji modlitewnej. Pozostajemy na poziomie tego, co papież Franciszek w 2013 r. nazwał „modlitwą kurtuazyjną”, czyli taką, w której zamiast – zmagając się z własną niewiarą – walczyć o Bożą interwencję w doczesnym świecie, ograniczamy się do zdawkowych Ojcze nasz lub Zdrowaś, Maryjo czy do suplikacji po każdej Mszy św. Modlimy się krótko i pobieżnie i jesteśmy zadowoleni, że pomodliliśmy się o pokój na Ukrainie. Każde Zdrowaś się liczy, ale to może się okazać za mało. Tu konieczna jest powszechna modlitwa – taka jak Jezusa w Getsemani czy Mojżesza w Refidim, a także taka, jak tych wiernych, którzy modlili się o zwycięstwo pod Lepanto, na Filipinach, pod Chocimiem czy podczas Bitwy Warszawskiej. (Czy wyobrażamy sobie Jezusa lub Mojżesza w dramatycznej sytuacji odmawiających jakąś krótką formułę modlitewną, choćby najbardziej szacowną?). Bóg jest taki sam teraz i na wieki (por. Hbr 13, 8), a to oznacza, że i teraz możemy oglądać cuda Bożej Opatrzności. Nie na darmo Tertulian już na początku III wieku mówił, że modlitwa „przeszkadza zabójcom”, a św. Jan Paweł II podkreślił, że „nie ruchliwe stolice są decydującymi ośrodkami historii świata i świętości; prawdziwymi ośrodkami są ciche miejsca modlitwy ludzi. Tam, gdzie się modli, tam się decyduje nie tylko o naszym życiu po śmierci, ale także o wydarzeniach tego świata”. Możemy zatem powiedzieć, że losy Ukrainy i całej Europy nie muszą się dalej rozgrywać na polach bitew na terytorium naszego wschodniego sąsiada. Decydujące rozstrzygnięcie – i to Boże – może nadejść z kościołów, cerkwi, domów i innych miejsc modlitwy w Europie i na całym świecie, tak jak nadeszło pod Lepanto i na innych polach bitew, gdzie teoretycznie słabsi obrońcy ujrzeli działanie Bożego miłosierdzia (niech to miłosierdzie obejmie również agresorów).

I jeszcze jedno – niestety, najboleśniejsze: losy Ukrainy i Europy, szczególnie centralnej i wschodniej, są nierozerwalnie złączone. W momencie rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę automatycznie otrzymaliśmy kolejne wezwanie do modlitwy (były wcześniejsze, które zlekceważyliśmy). Jeżeli na nie nie odpowiemy, ryzykujemy, że następne przyjdzie wówczas, gdy bomby polecą na nasze głowy.

2022-03-29 12:16

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szef NATO: nie jesteśmy stroną konfliktu, ale będziemy wspierać Ukrainę tak długo, jak trzeba

[ TEMATY ]

NATO

rosyjska agresja na Ukrainę

PAP/STEPHANIE LECOCQ

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg

Sekretarz Generalny NATO Jens Stoltenberg

NATO nie jest stroną konfliktu, ale będziemy nadal wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba - powiedział w czwartek sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg na konferencji prasowej w Brukseli po zakończeniu posiedzenia ministrów obrony krajów członkowskich.

"NATO nie jest stroną konfliktu, ale będziemy nadal wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie trzeba. Wczoraj wieczorem dołączył do nas minister obrony (Ukrainy) Ołeksij Reznikow i przedstawił najnowsze informacje z pola bitwy. Ukraina robi dobre postępy, odsuwając siły rosyjskie na wschodzie i na południu. Sojusznicy z NATO wyposażają (Ukrainę) w zaawansowane systemy, w tym artylerię, obronę przeciwlotniczą i pojazdy opancerzone" - powiedział Stoltenberg.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni raz w Polsce. Testament miłosierdzia Jana Pawła II

2026-08-16 13:13

[ TEMATY ]

Polska

miłosierdzie

św. Jan Paweł II

testament

ostatni raz

Wydawnictwo Biały Kruk

Przestań się lękać! Zaufaj Bogu, który bogaty jest w miłosierdzie – z tym przesłaniem 16 sierpnia 2002 roku Jan Paweł II przybył po raz ostatni do Polski. Podczas czterech dni pozostawił słowa, które z perspektywy czasu brzmią jak testament: o miłosierdziu, pokoju i nadziei. W Łagiewnikach zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu, a w Kalwarii Zebrzydowskiej prosił rodaków o modlitwę „za życia mojego i po śmierci”.

16 sierpnia 2002 roku samolot z Janem Pawłem II wylądował na lotnisku Kraków-Balice. Rozpoczynała się dziewiąta i – jak się później okazało – ostatnia podróż apostolska Papieża Polaka do Ojczyzny. Jej hasło brzmiało: „Bóg bogaty w miłosierdzie”.
CZYTAJ DALEJ

Afrykańscy liturgiści: liturgia to nie folklor ani spektakl

2026-08-16 20:05

[ TEMATY ]

liturgia

folklor

spektakl

afrykańscy liturgiści

Vatican Media

Uczestnicy II Kongresu Liturgistów Afrykańskich w Dar es Salaam

Uczestnicy II Kongresu Liturgistów Afrykańskich w Dar es Salaam

Inkulturacja liturgii nie oznacza bezkrytycznego wprowadzania do niej lokalnych zwyczajów, a taniec nie może stawać się spektaklem czy rozrywką. Liturgia ma prowadzić do głębszego spotkania z Chrystusem, zachowując jednocześnie autentyczne bogactwo afrykańskich kultur – podkreślili uczestnicy II Kongresu Liturgistów Afrykańskich w Dar es Salaam. O jego wnioskach informuje Agencja Fides.

W spotkaniu w Dar es Salaam w Tanzanii, uczestniczyło 112 liturgistów z jedenastu krajów Afryki. Obradowali pod hasłem „Praktyki inkulturacji liturgicznej w Afryce: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość” – podaje Agencja Fides.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję