To z ludu wybiera Bóg młodych mężczyzn, aby stawali się w Jego imieniu tymi, którzy w imieniu Chrystusa będą zanosić do Pana Boga modlitwę, będą służyć tajemnicom miłości – mówił bp Józef Szamocki podczas święceń diakonatu, które odbyły się 11 czerwca w toruńskiej katedrze. Biskup w homilii zaznaczył, że diakoni mają być „darem dla Boga przez służbę dla nas, byśmy razem z ich posługą także odkrywali, że mamy żyć dla Boga. Także i my mamy stawać się darem Bożym”.
Służyć tajemnicom miłości
Święcenia diakonatu są niezwykle ważnym i pięknym wydarzeniem nie tylko dla samych kleryków, ale także dla ich rodzin, przyjaciół oraz tych, którzy pomagają im wzrastać w wierze. Pierwszy raz miałam okazję być gościem na tego typu wydarzeniu i było to jedno z piękniejszych doświadczeń w moim życiu. Patrzyłam ze wzruszeniem na tych, którzy przyjmowali święcenia diakonatu: Maćka, Karola, Sebastiana, Łukasza, Wojtka i Michała. Widziałam ich stres, ale także radość, jaka towarzyszyła im podczas uroczystości. Przejęcie i wielka duma gościła również na twarzach rodziców i bliskich, którzy oddawali swoich synów, wnuków i przyjaciół Bogu. Niektórzy się uśmiechali, inni mieli w oczach łzy, ale nie smutku, a wzruszenia i radości, bo to ona szczególnie wszystkim towarzyszyła w tym dniu.
Biskup Szamocki wskazał podczas homilii, że to właśnie „Jezus czysty, ubogi, posłuszny Sługa Jahwe, potrafiący zrezygnować ze wszystkiego, by tylko wiernie, do końca spełnić wolę Ojca, służąc z miłością każdemu napotkanemu człowiekowi”, jest wzorem daru dla każdego diakona. Oni oddali się Bogu i podążają drogą do tego, by w przyszłym roku oddać Mu się już w całości przez święcenia kapłańskie. Nie ma piękniejszej ofiary dla Boga, jak oddanie całego siebie, bez reszty. Ta postawa daje świadectwo również nam, świeckim, byśmy również oddawali wszystko Bogu. Nasze troski, zmartwienia, ale także radości i sukcesy. Na pewno nowych diakonów czeka wiele wyzwań, ale z Bogiem wszystko jest możliwe.
– Nie lękajcie się, drodzy bracia! To wszyscy chcemy wam powiedzieć. Będziemy towarzyszyć wam modlitwą – mówił do nowych diakonów bp Józef Szamocki. – W was, diakonach, chce Bóg pokazać, że jest już obecny w spotkaniu ze swoim ludem przez waszą służbę, którą przygotowujecie się do tego, aby być obecnym i zwiastować Chrystusa w tajemnicy kapłaństwa. Zostaliście powołani, by ustanawiać Boże Królestwo. Nie jako wojownicy, ale jako ci, którzy rzeczywiście potrafią oddać swoje życie, by inni je mieli. Zostaliście powołani, by w tajemnicy Kościoła w diakońskiej służbie iść dokądkolwiek zostaniecie posłani, uprzedzając ukazanie się w naszym świecie oblicza Boga.
- Posługa diakonatu jest drogą do sakramentu kapłaństwa, wyrasta ona z ewangelicznej posługi natchnionej działaniem Ducha Świętego, jaką zapoczątkowali Apostołowie w pierwszej wspólnocie Kościoła, polecając tamtejszej wspólnocie wiernych wybór kandydatów do tego zadania
Tak mówił bp. Jan Piotrowski podczas Mszy św., podczas której w bazylice katedralnej wyświęcił na diakonów sześciu alumnów Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach. Uroczystość miała miejsce w sobotę 14 maja w święto św. Macieja. Wraz z biskupem Janem Eucharystię koncelebrowali biskupi Marian Florczyk i Andrzej Kaleta, rektor WSD ks. Paweł Tambor oraz kilkudziesięciu kapłanów z całej diecezji kieleckiej. W Wygłoszonej homilii bp. Jan zwracając się do kandydatów na diakonów podkreślił znaczenie wiary, nadziei i miłości w posłudze diakona. – One sprawią, że bliskie wam będą troski wszystkich ludzi na drodze prowadzącej do Boga.
Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.
Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
- Nabożeństwo Gorzkich Żali ma charakter pasyjny i powinno być sprawowane zgodnie z normami Kościoła, zwłaszcza gdy łączy się je z wystawieniem Najświętszego Sakramentu - podkreśla Dawid Makowski, liturgista koordynujący projekt „Z pasji do liturgii”. Wyjaśnia m.in. kwestie koloru szat, użycia kadzidła, miejsca głoszenia kazania pasyjnego oraz zasad gry na organach w Wielkim Poście. Przypomina, że nawet nabożeństwa ludowe, głęboko zakorzenione w polskiej tradycji, mają swoje miejsce w porządku liturgicznym Kościoła i powinny być sprawowane z poszanowaniem obowiązujących norm.
Gorzkie Żale to jedno z najbardziej charakterystycznych polskich nabożeństw wielkopostnych. Jak przypomina Dawid Makowski, jest to modlitwa „skupiona na Męce Pańskiej na zasadzie współubolewania i współuczestniczenia z Chrystusem”. Jej istotą jest „śpiewane rozmyślanie o cierpieniu Chrystusa i Maryi”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.