Tytułowe wyrażenie, charakterystyczne dla Księgi Koheleta, zawsze sprawiało wiele trudności. Na jego rozumienie wpłynął przede wszystkim św. Hieronim, który oddał hebrajski termin hebel (czyt. hewel) poprzez łacińskie vanitas (marność). Kardynał Gianfranco Ravasi określił termin hebel mianem herbu Koheleta, ponieważ otwiera on całą księgę (1, 2), a także ją zamyka (12, 8). W samej księdze pojawia się on 38 razy (na 70 miejsc w całym ST). Co dokładnie oznacza hebel? Na to pytanie trudno odpowiedzieć jednym słowem, bo termin ten obejmuje szeroki wachlarz znaczeń. Chodzi tutaj o rzeczywistość płynną, niestałą, która jest bardzo ulotna (niczym para). Może także oznaczać dym, powiew, oddech czy też nicość. Wielu komentatorów Koheleta przechodzi z poziomu obrazowego na poziom trochę metafizyczny i interpretuje go jako absurd, nicość, bezsens, rozczarowanie czy też pustkę. Skąd się rodzi takie postrzeganie rzeczywistości, która nas otacza (a wyraźnie wskazuje na to Koh 1, 2, kiedy mówi: „Marność nad marnościami, wszystko marność”)? Oczywiście, z obserwacji tego, co spotyka ludzi na ziemi. Ta obserwacja prowadzi do wniosku, że przyjemności, którym oddaje się człowiek, są ulotne (por. Koh 2, 1). Ulotne jest także samo życie człowieka, które często jawi się jako zaprzeczenie starotestamentalnej zasady odpłaty, według której człowiek sprawiedliwy cieszył się błogosławieństwem Bożym i szczęściem, zaś nieprawego spotykały różne udręki. Kohelet zauważa, że w życiu jest nierzadko na odwrót (por. 7, 15). Cały wysiłek człowieka jawi się jako daremny, bo bardzo często owoce ludzkiej pracy przejmuje ktoś inny (por. 2, 21). W związku z tym człowiek funkcjonuje w świecie pełnym absurdów. Ten obraz wydaje się zatem bardzo pesymistyczny, i to tak bardzo, że często Księgę Koheleta określa się przeciwieństwem Pieśni nad pieśniami – księgi, która wręcz eksploduje radością.
Na tle tego „pesymizmu” Koheleta zaskakuje nas konkluzja jego księgi (por. Koh 11, 9n). Jest to wezwanie skierowane do młodego człowieka: „Ciesz się, młodzieńcze, w młodości swojej (...). I chodź za tym, co oczy twe pociąga”. Tak oto rzeczywistość, która nas otacza, choć ulotna i naznaczona czasem absurdem, nie może być przeszkodą dla człowieka wierzącego, aby korzystać z tego wszystkiego, co świat daje (choć na końcu, niejako dla ustrzeżenia młodzieńca przed pokusą przyjęcia życiowego hasła „róbta, co chceta”, Kohelet dodaje: „Wiedz, że z tego wszystkiego osądzi cię Bóg”).
Kohelet dla nas, chrześcijan, jest bardzo pouczający. Czytany w świetle NT uświadamia nam, że ziemia jest miejscem naszego tymczasowego pobytu, a nasze oczy powinny być utkwione w celu, którym jest niebo. Nie oznacza to jednak, że mamy patrzeć na to, co nas otacza, jako na coś zupełnie bez wartości.
Mają pokładać nadzieję w Bogu i nie zapominać dzieł Boga” (Ps 78, 7). Te słowa psalmu wielokrotnie rozbrzmiewały na ustach Hebrajczyków. Gdy myślano o dziełach Boga, wspominano akt stworzenia świata i człowieka. Pamiętano również o ocaleniu i uwolnieniu ludu Izraela z niewoli egipskiej, a także – a może przede wszystkim – o zawarciu przymierza na Synaju i nakreśleniu jego reguł. Do tego dochodziły interwencje Boga w dalsze dzieje narodu. Każde z nich można określić jednym słowem: zbawienie. Jego celem było pogłębienie i utrwalenie więzi łączących ten lud z Bogiem. Oczekiwano też na szczególne dzieło Boga: nastanie Jego królestwa na ziemi. Miało ono odnowić ludzkie życie, uwalniając je od zła i śmierci.
Sama wizyta w kościele czy sanktuarium nie wystarczy, bo ważniejsze jest, żeby Jezus był we wnętrzu mojego serca – podkreśla o. dr Marcin Ciechanowski, nowy dyrektor Biura Prasowego Jasnej Góry i rzecznik jasnogórskiego sanktuarium.
Ojciec Ciechanowski od 30 lat jest paulinem i pełnił w zakonie różne funkcje. Zajmował się duszpasterstwem: akademickim, dzieci i młodzieży. W ostatnich latach posługiwał w klasztorze jako podprzeor i nadal pełni posługę egzorcysty archidiecezjalnego. Jest wielkim pasjonatem Biblii i Kościoła, a Częstochowianom i pielgrzymom dał się poznać ze specyficznego poczucia humoru, które nie raz powodowało salwy śmiechu wśród przybywających do Sanktuarium na Jasnej Górze ludzi.
Na terenie Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej przyjęta została we wtorek pierwsza grupa kilkudziesięciu niepełnosprawnych oraz ich opiekunów na bezpłatne wczasy. W ramach akcji zatytułowanej „Vem para o meio” (Przyjdź do środka), do końca tegorocznych wakacji na terenie należącego do sanktuarium fatimskiego Ośrodka Duchowości im. Franciszka i Hiacynty Marto odbędzie łącznie sześć turnusów dla kilkuset osób niepełnosprawnych, w tym dla dzieci z problemami motorycznymi. Uczestnicy ferii wakacyjnych oraz ich opiekunowie będą mogli wziąć udział w modlitwach, spotkaniach kulturalnych, a także w wyjazdach obejmujących zwiedzanie miejsc położonych w rejonie Fatimy, w tym m.in. miejsc kultu religijnego.
Pierwsza grupa niepełnosprawnych przyjęta została na wczasy w sanktuarium fatimskim latem 2006 roku. Od tego czasu bezpłatny odpoczynek zorganizowano tam dla ponad 1100 osób niepełnosprawnych. Jak szacuje rektorat sanktuarium fatimskiego, pierwsze lata organizacji wakacji dla niepełnosprawnych, służyły przygotowaniu warunków do przyjmowania takich osób oraz miały na celu zbadanie zainteresowania wczasowaniem na terenie Fatimy oraz okolic tej miejscowości. Wprawdzie jedną z trudności w organizowaniu tego typu akcji, organizowanych zarówno przez Kościół jak i instytucje świeckie, jest zapewnienie wykwalifikowanych wolontariuszy, ale władze sanktuarium przekazały, że mają już wystarczającą liczbę młodych ochotników gotowych do pomocy w akcji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.