Reklama

Ciocia Irena

Każdemu potrafiła pomóc, doradzić, coś ułatwić. Ba! Nawet pożyczała pieniądze, których sama miała nie za wiele…

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prywatne inicjatywy, które dopuszczał ustrój socjalistyczny, to były: taksówki, budki na bazarach i kioski RUCH-u. Te ostatnie może nie za bardzo prywatne, ale cieszyły się pewną dozą swobody i ludzie z żyłką niezależności potrafili się nimi zadowolić.

Ciocia Irena – tak ją nazywali bliżsi znajomi – prowadziła taki kiosk na warszawskim pl. Konstytucji, przy ul. Śniadeckich. Sąsiadowała z LOT-em, a przed oknami na drzewach w tym zaułku corocznie odbywał się ptasi sejmik. Obecnie sprzedaje się w dawnym kiosku, teraz zamienionym na sklepik, lody naturalne... I nikt już nie pamięta, że przez całe lata, za szybą, rezydowała w nim uśmiechnięta starsza pani z siwiuteńkimi włosami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ciocia Irena była instytucją.

W czasach gdy wszystko, co niezbędne do codziennego życia, trzeba było „załatwiać”, potrzebne były znajomości. Znajomości i łapówki. U Cioci Ireny były tylko te pierwsze. Jej znajomi natomiast stanowili krąg osób, które wzajemnie ułatwiały sobie życie, najczęściej nawet wcale się nie znając. Wystarczyło, że znała je Ciocia Irena. Bo i któż jej nie znał? Przez kiosk przewijały się różne osoby, od profesorów po ludzi całkiem prostych i skromnych. Każdemu potrafiła pomóc, doradzić, coś ułatwić. Ba! Nawet pożyczała pieniądze, których sama miała nie za wiele...

Reklama

Jej przeszłość skryta była za kurtyną milczenia. Pochodziła z dawnych wschodnich ziem Polski, konkretnie z Wołynia, które musiała porzucić w sposób nagły i dramatyczny. To podczas tego odwrotu jej włosy kompletnie posiwiały, a wokół ust powstały głębokie bruzdy, które maskowała życzliwym uśmiechem. Została sama na świecie, samiuteńka! Ale ta samotność nie trwała długo, bo natychmiast wzięła pod swoje skrzydła pewną biedną rodzinę, którą się zaopiekowała i dzieci traktowała jak własne. A może nawet bardziej niż własne, bo to oni byli teraz jej całą rodziną. Każdego, kogo przyjmowała do swojego serca, natychmiast otaczała swoją miłością i staraniem.

Była osobą bardzo samodzielną i nie lubiła, by jej dyktowano, co ma robić. Dlatego pewnym problemem były dla niej momenty, gdy zbliżały się liczne święta państwowe i trzeba było udekorować kiosk, przeważnie na czerwono. Odwoływała wtedy „państwowych” dekoratorów i załatwiała to własnym przemysłem. Zapraszała zaprzyjaźnioną studentkę, którą szumnie i górnolotnie nazywała swoim dekoratorem, i siedziały potem do późnej nocy, by na koniec uraczyć się ciasteczkami, które kupowała na tę okazję. Dekoracje były prawidłowe, ale nigdy takie same jak w innych miejscach. Zawsze miały rys indywidualny, własny styl. Owszem, trzeba było się podporządkować, bo wlepiliby karę, ale przecież nie do końca i nie ze wszystkim – takie było jej zdanie.

Nie wiem czemu, ale wspomnienie Cioci Ireny zawsze mnie wzrusza. Może dlatego, że ta kobieta o wielkim sercu, tak bardzo pokrzywdzona przez los, miała w sobie, pomimo wszystko, tak wiele bezinteresownej miłości, którą hojnie i bezzwrotnie obdarzała wszystkich dokoła. A może dlatego, że – jak to w życiu bywa z ludźmi, którzy przeszli wiele – na koniec spotkała ją zupełnie bezsensowna śmierć; śmierć, która wydaje się ironiczną pomyłką losu. Wracając wieczorem do domu, musiała pokonać szerokie skrzyżowanie, a ponieważ chodziła już z trudem i powoli, jednego razu, nim dosięgła bezpiecznie trotuaru po drugiej stronie jezdni, zapaliło się żółte światło. Jakiemuś rozpędzonemu kierowcy zdawało się, że nie warto już zwalniać, bo zaraz będzie miał zielone. Więc nie zwolnił i śmiertelnie potrącił Ciocię Irenę.

Co by powiedziała na czasy, które nastały? Jak ją znałam, pewnie przygarnęłaby pod swój dach kolejną rodzinę potrzebującą pomocy. A jak na dzisiaj, to pewnie byłaby to jakaś rodzina z Ukrainy...

2022-08-02 14:43

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościół katolicki obchodzi święto Przemienienia Pańskiego, nazywane epifanią lub teofanią

2026-08-06 08:02

[ TEMATY ]

Przemienienie Pańskie

pl.wikipedia.org

Carl Bloch, fragment obrazu "Przemienienie Pańskie", 1800 r.

Carl Bloch, fragment obrazu Przemienienie Pańskie, 1800 r.

Kościół katolicki 6 sierpnia obchodzi święto Przemienienia Pańskiego, nazywane epifanią lub teofanią. Na Wschodzie uroczystość upamiętniająca biblijne wydarzenie na górze Tabor pojawiła się w VI w., a na Zachodzie wprowadził ją papież Kalikst III w 1457 r., choć lokalnie obchodzono je już w VII w.

Wydarzenie na górze, podczas którego uczniowie Piotr, Jakub i Jan widzieli Chrystusa rozmawiającego z Mojżeszem i Eliaszem, nazywane Przemienieniem Pańskim, opisali trzej ewangeliści: św. Mateusz, św. Marek i św. Łukasz.
CZYTAJ DALEJ

Szkoła Letnia Akademii Liderów dobiegła końca. Dziesięć dni, zamieniających pomysły w działanie

2026-08-06 10:29

[ TEMATY ]

dobiegła końca

Szkoła Letnia Akademii Liderów

Materiał prasowy

Dobiegła końca Szkoła Letnia Akademii Liderów

Dobiegła końca Szkoła Letnia Akademii Liderów

Dziesięć dni intensywnej pracy, dziesiątki godzin warsztatów, wykładów, rozmów i wspólnego szukania najlepszych rozwiązań. Za nami 11. edycja Szkoły Letniej Akademii Liderów w Pelplinie podczas której młodzi liderzy z całej Polski, zdobywali nowe umiejętności uczyli się, jak odpowiedzialnie przekuwać swoje pomysły w realne działania na rzecz lokalnych społeczności oraz debatowali z gośćmi specjalnymi o solidarności czy rozwijającej się SI.

Program tegorocznej Szkoły Letniej od początku koncentrował się wokół tego, co w przywództwie najważniejsze czyli odpowiedzialności za innych i budowania dobra wspólnego. Rozpoczęliśmy od inspirującego wykładu prof. Marka A. Cichockiego poświęconego odporności społecznej, zaufaniu i kapitałowi społecznemu. Rozmawialiśmy o tym, dlaczego warto wychodzić poza własny interes, jak rodzi się wspólnota i dlaczego to właśnie relacje między ludźmi są fundamentem trwałych zmian.
CZYTAJ DALEJ

Portugalia: najstarszy proboszcz świata obchodzi 100. urodziny

2026-08-06 14:51

[ TEMATY ]

proboszcz

Portugalia

Magdalena Pijewska

Ksiądz Tobias Álvares da Silva, najstarszy na świecie proboszcz, obchodzi dziś swoje 100. urodziny. Kapłan posługujący w parafii Pedralva, w archidiecezji Braga, w północno-zachodniej Portugalii, rozpoczął ten dzień od odprawienia porannej Mszy świętej, na której stawili się liczni parafianie, a także przedstawiciele władz regionu. Duchowny, który jest najstarszym mieszkańcem gminy Pedralva, gdzie posługuje od 75 lat, spotka się z miejscową ludnością wieczorem w miejscowym kościele parafialnym, gdzie po Mszy świętej odbędzie się uroczysta kolacja.

W rozmowie z lokalnymi mediami jubilat przyznał, że bardzo dobrze zna lokalną społeczność.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję