Pani Aniela pisze: Moja siostra poprosiła, aby mój mąż był ojcem chrzestnym jej syna. Ale mąż się waha, bo rodzina siostry jest zamożna, ma własną firmę, duży dom i dużo pieniędzy. My żyjemy o wiele skromniej. Owszem, jakoś sobie radzimy, ale trzeba by kupić jakiś cenny prezent, a i potem pamiętać o każdej rocznicy i nie żałować chrześniakowi grosza. Tymczasem nawet na potrzeby własnych dzieci często brakuje nam pieniędzy i nie wydajemy ich zbyt pochopnie na rozrywki. Już sygnalizowałam siostrze nasze obawy, jednak ona nawet nie chce tego słuchać i obstaje przy swoim. Gdybyśmy więc zrezygnowali, to ona nawet jest gotowa się obrazić, a tego bym za nic na świecie nie chciała! Jestem w wielkiej rozterce. Co robić?
Bardzo mi się podoba Pani przedostatnie zdanie. Świadczy bowiem o Pani przywiązaniu do siostry i darzeniu jej głębokim siostrzanym uczuciem. I tak naprawdę tylko to się w życiu liczy – miłość. Sama znam takich bogatych rodziców chrzestnych, którzy poza okazjonalnymi prezentami wcale się nie interesują swoimi dziećmi chrzestnymi, więc chyba to też nie jest wzór do naśladowania.
Widocznie siostra ceni sobie Panią i Pani rodzinę. Na pewno lubi Pani męża, jeśli wybrała go na ojca chrzestnego swojego synka. Pewnie jest on przykładem takiego dobrego ojca, co daje siostrze gwarancję, że również dla chrześniaka będzie miał gorące uczucie. I o to chodzi! Na pewno wiele prezentów chłopiec otrzyma od zamożniejszej części rodziny.
Radzę Pani o swoich obawach powiedzieć siostrze, żeby może ostatecznie uspokoić swoje sumienie, lecz w żadnym przypadku nie rezygnować! To wielki zaszczyt być proszonym o taką przysługę i nie wypada odmawiać jedynie ze względów materialnych. Jednocześnie dobrze świadczy o Pani siostrze, że nie szukała dla swojego synka bogatego ojca chrzestnego, ale wybrała dobrego i serdecznego!
Jedwabne ornaty i poduszki, kielichy z drewna, skóry i papieru odnaleziono podczas badań archeologicznych w krypcie kanoników w katedrze we Fromborku. Odkrycia mogą poszerzyć wiedzę o pochówkach duchowieństwa - poinformowała we wtorek prowadząca badania Fundacja Nicolaus Copernicus.
Posadowiona na wzgórzu nad Zalewem Wiślanym fromborska katedra jest miejscem pochówków kanoników i biskupów warmińskich. Najsłynniejszym kanonikiem spoczywającym w tej świątyni jest Mikołaj Kopernik, którego szczątki odnaleziono w 2005 roku pod posadzką. Wciąż poszukiwane jest miejsce pochówku jego wuja biskupa Łukasza Watzenrodego.
Trener Jacek Magiera był praktykującym katolikiem i w tak ważnym miejscu, na Jasnej Górze, chcieliśmy o nim pamiętać – mówił trener drugiej drużyny RKS Raków Częstochowa, Michał Mizgała zaraz po Eucharystii, która wczoraj w intencji trenera śp. Jacka Magiery sprawowana była w Kaplicy Matki Bożej.
- Jest to chyba największy dom Boży w całej Polsce i myślę, że ta modlitwa musiała się tutaj odbyć. Wiemy, że trener Jacek był też katolikiem, który na co dzień uczęszczał na Msze święte, więc chcieliśmy wyrazić pamięć jak najbardziej należycie. Przede wszystkim trener Jacek był wzorem do naśladowania dla wszystkich trenerów, ale też i piłkarzy. Grał w Rakowie Częstochowa i myślę, że bardzo ważne, aby wpajać naszej młodzieży, że takie prawidła, które nam przekazywał są bardzo wartościowe i ważne, żeby się nimi kierować w życiu – podkreślał Michał Mizgała i przypomniał, że Jacek Magiera był wybitnym trenerem, ale przede wszystkim bardzo dobrym człowiekiem.
Uczniowie z kolbuszowskiego LO z ks. Mariuszem Uryniakiem
Udział w ogólnopolskim finale był dla uczniów nie tylko sprawdzianem wiedzy, ale także okazją do pogłębienia duchowości i poznania inspirującej postaci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zakres materiału był wymagający. Obejmował nie tylko biografię świętego, ale również jego pisma oraz Ewangelię według św. Marka. Równie wymagający był sam finał - rozdzielne sale a pytania wymagały dużej precyzji. Olimpiada stała się okazją do głębszej refleksji nad własną drogą życiową w kontekście życia św. Maksymiliana. Uczniom towarzyszył katecheta, ks. mgr lic. Mariusz Uryniak, który od lat przygotowuje młodzież do udziału w olimpiadzie. Jak podkreśla, jego rola polega przede wszystkim na inspirowaniu: „Właściwie to uczniowie przygotowują się sami, ja jestem tylko tym, który zachęca ich do tego, żeby rzeczywiście czytali życiorys Maksymiliana”. Duchowe znaczenie tej inicjatywy jest zdaniem kapłana, nie do przecenienia: „To niezwykła postać, która myślę, że pomimo tego, że już nie żyje, ale ciągle inspiruje nas do tego, żeby umieć poświęcać się i żyć dla innych ludzi”. Jak dodaje, szczególnie bliskie pozostają mu słowa świętego: „Zdanie, które mnie zawsze inspirowało i inspiruje św. Maksymiliana to: tylko miłość jest twórcza”. W kolbuszowskim liceum udział w olimpiadzie stał się już tradycją: „Mam nadzieję, że dalej będziemy z sukcesami uczestniczyć w tej olimpiadzie” – podkreśla ks. Uryniak.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.