Reklama

Niedziela Przemyska

Rycerz Niepokalanej

Pełen szlachetności, wrażliwy na potrzeby bliźnich, troszczący się o rodzinę i całym sercem zaangażowany w sprawy parafii. Taki był Antoni Gałuszka.

Niedziela przemyska 28/2023, str. IV

[ TEMATY ]

historia

Archiwum Zofii Bar

Największym dziełem Antoniego było Stowarzyszenie Milicji Niepokalanej, którego był założycielem i prezesem

Największym dziełem Antoniego było Stowarzyszenie Milicji Niepokalanej, którego był założycielem i prezesem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sietesz to wieś w powiecie przeworskim, która należy do dekanatu kańczuckiego. Otoczona mozaiką pól i sadów, ciągnie się w górę na przestrzeni 5 km. Najpiękniej wygląda wiosną, a szczególnie w maju, gdy kwitną liczne sady, a zapach kwiecia i śpiew ptaków raduje duszę każdego człowieka.

Pamiętam „majówki” z okresu dzieciństwa, z lat 70. ubiegłego wieku, szczególnie te śpiewane przy kapliczkach przydrożnych. Mama i babcia opowiadały mi o dawnych zwyczajach i nabożeństwach majowych, na które uczęszczały boso kilka kilometrów lub z największą czcią do Matki Bożej same odmawiały litanię przed domowym ołtarzykiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Szlachetny czciciel Maryi

W Sieteszy do dzisiaj wspomina się osobę, która swe życie poświęciła Matce Bożej i w okresie przedwojennym podjęła wiele niezwykłych działań. Antoni Gałuszka, któremu poświęcam niniejszy artykuł, był mądrym, kulturalnym i niezwykle pobożnym młodzieńcem. Pełen szlachetności, wrażliwy na potrzeby bliźnich, troszczący się o rodzinę i całym sercem zaangażowany w sprawy parafii.

Reklama

Antoni Gałuszka pochodził z ubogiej, lecz bardzo pobożnej sieteskiej rodziny. Jego rodzicami byli Jan Gałuszka i Maria (z d. Janda). Mieli dwanaścioro dzieci, z których czworo zmarło w dzieciństwie, a ośmioro dożyło wieku dorosłego: Marianna, Jan, Antoni, Michał, Helena, Józefa, Anna i Bronisława. Antoni był trzecim dzieckiem. W chwili obecnej żyje jeszcze jego 96-letnia siostra Józefa Biela (z d. Gałuszka), która wspomina Antoniego jako bardzo dobrego i opiekuńczego brata, zdolnego ucznia i niezwykle pobożnego młodzieńca. Podobnie wspomina Antoniego Janina Wiglusz (obecnie najstarsza mieszkanka Sieteszy, w styczniu br. ukończyła 100 lat), opisuje go jako bardzo miłego, pogodnego i uczynnego starszego kolegę, doskonałego organizatora, pobożnego czciciela Matki Najświętszej. Na podstawie relacji obu pań udało się odtworzyć losy opisywanego bohatera oraz jego liczne przedsięwzięcia.

Apostoł Niepokalanej

Antoni Gałuszka urodził się 5 stycznia 1915 r. w Sieteszy. Uczęszczał do tutejszej Szkoły Powszechnej im. św. Królowej Jadwigi. Był bardzo pobożnym chłopcem. Każdego dnia uczestniczył we Mszy św. i przystępował do Komunii św. Czytał wiele książek i czasopism o tematyce religijnej. Jedną z jego pasji była fotografia, a drugą – książki. Ciężko pracując u bogatych gospodarzy, uskładał odpowiednią sumę pieniędzy, za którą kupił aparat fotograficzny, a także wiele książek o tematyce religijnej, historycznej, różne powieści i książki przygodowe. Wykonał wiele zdjęć, niestety, przetrwało zaledwie kilka.

Reklama

Antoni bardzo pragnął zostać kapłanem, chciał wstąpić do Zakonu Ojców Franciszkanów. Jego marzenie nie spełniło się, nie został przyjęty do zakonu, bo rodzina była zbyt uboga. W 1932 r. przez pewien czas przebywał w Niepokalanowie, do Sieteszy powrócił jako „Apostoł Niepokalanej”. W 1936 r. osobiście poznał o. Maksymiliana Kolbego, z którym utrzymywał stały kontakt w późniejszym czasie. W tym samym roku zmarł jego ojciec Jan Gałuszka. Antoni przejął wówczas wiele obowiązków ojca, opiekował się młodszymi siostrami i ciężko pracował na utrzymanie rodziny. W tym samym czasie zaangażował się mocno w życie parafii. Zorganizował chór parafialny i orkiestrę, był też założycielem i prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Sieteszy. Jednak największym „dziełem” Antoniego było Stowarzyszenie Milicji Niepokalanej, którego był założycielem i prezesem.

Z Niepokalanowa do Sieteszy

Milicja Niepokalanej, w późniejszym czasie Rycerstwo Niepokalanej (MI), to ruch maryjno-apostolski, którego założycielem jest św. Maksymilian Maria Kolbe. Organizacja działa w Polsce już 93 lata, a jej program oficjalnie zatwierdził kard. Adam Sapieha 20 grudnia 1919 r. Od stycznia 1922 r. ukazuje się czasopismo Rycerz Niepokalanej, którego założycielem i redaktorem był o. Kolbe.

Na przełomie lat 1936-37 Antoni Gałuszka zorganizował w Sieteszy Milicję Niepokalanej, w czym pomagał mu o. Maksymilian. Z Niepokalanowa przesłał do Sieteszy statut stowarzyszenia, legitymacje członkowskie oraz wszystkie numery czasopisma Rycerz Niepokalanej, które ukazywały się w każdym miesiącu od 1922 r. Antoni zaprenumerował czasopismo dla członków swojej Milicji, początkowo kilkanaście egzemplarzy miesięcznie. W maju 1937 r. odbyło się uroczyste poświęcenie sztandaru Niepokalanej, na które przybyli zaproszeni księża z dekanatu oraz księża pochodzący z Sieteszy.

Reklama

W latach 1937-47 sieteskie Stowarzyszenie Milicji Niepokalanej liczyło kilkaset członków, a wśród nich dzieci, młodzież i starsi. Obowiązkiem członków było noszenie medalika Niepokalanej i codzienne odmawianie modlitw we wskazanych intencjach. Antoni, prezes, realizował zadania stowarzyszenia zgodnie z założeniami statutowymi. W każdą niedzielę wszyscy rycerze uczestniczyli w uroczystej Sumie. W niedziele odbywały się też spotkania członków MI i KSM. Każdego roku Antoni przygotowywał okazjonalne apele, przedstawienia, obrazki sceniczne, które Milicja przedstawiała mieszkańcom Sieteszy. Siostra Antoniego pamięta obraz sceniczny pt.: Zwiastowanie, który publiczność przyjęła z wielkim zachwytem i wzruszeniem. Nie pozwolono wystawiać tych przedstawień w sieteskim Domu Ludowym, dlatego aktorzy prezentowali się w szkole.

Chór zorganizowany przez Antoniego, a prowadzony przez ówczesnego organistę Józefa Przystasia, wykonywał dwugłosowo pieśni religijne podczas każdej niedzielnej Sumy i uświetniał wszystkie uroczystości kościelne. Jedną z pierwszych pieśni opracowanych przez organistę był Hymn Milicji Niepokalanej, opublikowany w Rycerzu Niepokalanej w końcu grudnia 1936 r. W skład chóru wchodzili przede wszystkim członkowie sieteskiej Milicji Niepokalanej.

Biblioteka Antoniego

Wybuch II wojny światowej nie ograniczył działalności MI i KSM w Sieteszy. Modlono się jeszcze więcej i gorliwiej. Antoni pracował ze zdwojoną siłą, nadal organizował cotygodniowe spotkania, przygotowywał uroczystości. Pomagał matce utrzymywać rodzinę, ciężko pracował w polu, handlował różnymi towarami, najczęściej masłem. Pociągiem jeździł do Krakowa, skąd przywoził rodzinie różne potrzebne towary, np. materiały na ubrania dla rodzeństwa.

Reklama

W tym samym czasie Antoni konspiracyjnie ukończył czteroklasowe gimnazjum i zdał małą maturę w Chodakówce (parafia Sietesz). „Formą pomocy dla uczniów tajnego nauczania były konspiracyjne biblioteki. Jedną z nich prowadził w Przeworsku ks. Józef Stefański. Drugą zorganizował i na własny koszt wypożyczał książki Antoni Gałuszka w Sieteszy” – pisze Teodor Gąsiorowski. Potwierdza to siostra Antoniego, która z wielkim smutkiem wspomina, jak wiele wysiłku włożył w organizację tej biblioteki, przypłacając to zdrowiem. Jeździł pociągiem do Lwowa do księgarni Zielińskich, część książek tam wypożyczał, część kupował. Z plecakiem wypełnionym książkami wracał pociągiem ze Lwowa do Przeworska, dalej nie mógł jechać koleją wąskotorową do Kańczugi, bo była bardzo często kontrolowana przez Niemców. Z Przeworska szedł więc polami kilkanaście kilometrów do Sieteszy. – Wracał zawsze bardzo zmęczony, zimą zapadał się po pas w zaspy, przez co często był zmoczony i przemoknięty, a później chorował – wspomina jego siostra Józefa.

Biblioteka w domu Gałuszków liczyła ponad 2 tys. książek, a wśród nich były: literatura piękna, lektury, książki historyczne, geograficzne i religijne. Po wojnie, gdy nastała „władza ludowa”, w 1947 r., do domu Gałuszków przyjechała milicja i pomimo sprzeciwu Marii, matki, zabrano i wywieziono wszystkie książki.

Działalność konspiracyjna

Siostra relacjonuje również, że jej brat był członkiem Armii Krajowej, jednak o działalności „trójki AK”, do której Antoni należał, nie potrafi nic powiedzieć, wszystko odbywało się w tajemnicy. Jego powszechnie znaną działalnością konspiracyjną było prowadzenie wspomnianej biblioteki.

Wiele lat po wojnie dowiadujemy się o uratowaniu przez Antoniego dzwonów kościelnych. W czasie II wojny światowej Niemcy skonfiskowali ok. 100 tys. dzwonów jako rezerwy metalu do celów zbrojeniowych. Na prośbę proboszcza, ks. Franciszka Garbacika, Antoni Gałuszka wraz ze swoim przyjacielem Antonim Ferencem (również członkiem AK) ukryli dwa najcenniejsze sieteskie dzwony kościelne. Nikt nie znał miejsca ich ukrycia; w kwietniu 1946 r. zainstalowano je ponownie na dzwonnicy kościelnej. Po raz pierwszy po wojnie dzwony zadzwoniły przejmująco w dniu pogrzebu Antoniego Gałuszki.

Pomnik Niepokalanej

Reklama

Pod koniec wojny Antoni zapragnął postawić w Sieteszy pomnik dziękczynny dla Maryi. Pomysł spodobał się mieszkańcom i w ciągu roku uskładano potrzebną sumę pieniędzy. W 1945 r. Antoni pojechał do Częstochowy i osobiście przywiózł figurę Niepokalanej. Ustawiono ją w centrum wsi, tuż przy drodze blisko kościoła, a pod figurą umieszczono napis:

„Niepokalanej cześć i chwała, że Sietesz w wojnie ocalała. Z wdzięczności swojej Pani stawiają Sieteszanie”

Było to ostatnie przedsięwzięcie Antoniego, był już coraz słabszy. W sprawach organizacyjnych związanych z prowadzeniem MI oraz KSM pomagały mu wtedy siostry, oraz Cecylia (Józefa) Międlar, która później jeszcze przez kilka lat prowadziła sieteskich rycerzy. Antoni Gałuszka przeżył 31 lat; wycieńczony gruźlicą zmarł 5 kwietnia 1946 r. w domu rodzinnym w Sieteszy.

Figura Matki Bożej jest jedyną widoczną pamiątką działalności Milicji Niepokalanej i upamiętnieniem sieteskiego „Rycerza”.

2023-07-04 18:41

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bitwa pod Wiedniem

Niedziela Ogólnopolska 42/2012, str. 52

[ TEMATY ]

historia

film

kino

"BITWA POD WIEDNIEM" - FOTO ANDREA CHISESI, DYSTR. MONOLITH FILMS

Wiosną 1683 r. na wielkiej równinie wokół Belgradu zebrała się największa w historii muzułmańska armia. Dowództwo armii powierzono wielkiemu wezyrowi Kara Mustafie (Czarny Mustafa). To właśnie jemu sułtan Stambułu Mehmed IV przekazał zieloną chorągiew Proroka, według tradycji - oryginalną chorągiew Mahometa. Miał ją wznieść nad wszystkimi stolicami Europy, kończąc na kolebce chrześcijaństwa - Rzymie, i tam zamienić Bazylikę św. Piotra w meczet. Wizja przedstawiająca arabskie konie pijące z fontanny na Placu św. Piotra miała być zapowiedzią błyskawicznego militarnego zwycięstwa islamu i definitywnego podporządkowania się chrześcijańskiej Europy. To, że do tego nie doszło, zawdzięczamy skromnemu zakonnikowi o imieniu Marco D’Aviano oraz królowi polskiemu Janowi III Sobieskiemu. Najnowszy film Renzo Martinellego opowiada nam tę historię… Wchodzący na ekrany kin film „Bitwa pod Wiedniem” (reż. Renzo Martinelli) jest zapisem kilku lat z życia zakonnika i kaznodziei Marco D’Aviano. Poznajemy go jako człowieka o sile ducha, który nie akceptuje kompromisów. Twierdzi, że wierzyć należy zawsze, niezależnie od czasów i wygody. Papież Innocenty XI uczynił go propagatorem chrześcijaństwa, prosząc usilnie o rozpowszechnianie w każdym miejscu wiadomości o islamskim niebezpieczeństwie i o potrzebie zatrzymania muzułmańskiej ekspansji. To dzięki jego niestrudzonej misji apostolskiej udało się stworzyć armię, która ocaliła osaczony Wiedeń. To on wzywał cesarza Leopolda XIII i innych władców europejskich do walki i obrony flagi Europy, twierdząc, że jeśli nie będą walczyć wszyscy razem, nie będzie Europy. „Niezrozumienie teraźniejszości jest konsekwencją nieznajomości przeszłości” (Marc Bloch). „11 września 1683 r. islam osiągnął apogeum ekspansji na Zachód. Trzysta tysięcy wyznawców Allacha pod dowództwem Kara Mustafy od dwóch miesięcy oblegało zwane «Złotym jabłkiem» miasto Wiedeń”. Te słowa rozpoczynające film w zamiarze reżysera mają uświadomić widzowi, że walka w obronie chrześcijaństwa powraca. XVII-wieczna opowieść o obronie Wiednia przed islamskim najeźdźcą ma również ukazać, że współczesny świat chrześcijański staje przed podobnym zagrożeniem. Międzynarodowy tytuł filmu: „11 września 1683” jest odwołaniem się do tragicznych wydarzeń z 11 września 2001 r., kiedy to muzułmański świat terroryzmu zaatakował Nowy Jork. 11 września 1683 r. Kara Mustafa zapewniał, że jest to ważny dzień - dzień wielkiej siły dla narodu muzułmańskiego: „Nie tylko Wiedeń, ale także Paryż, Rzym i cały świat”. Atak na Nowy Jork, na miasto-symbol wielkości i potęgi świata zachodniego, miało być również objawieniem potęgi świata muzułmańskiego. Reżyser, opowiadając historię obrony Wiednia, mówi do nas również, byśmy nie zapominali o tym, co się wydarzyło 11 lat temu. (Jeśli nie będziemy razem, nie będzie Europy). Wyreżyserowana przez Renzo Martinellego „Bitwa pod Wiedniem” to ogromne epickie widowisko, film ujmujący i piękny, wywołujący wielkie emocje, ukazujący świat, który dawno przeminął. To 2 godziny, które stają się również doskonałą lekcją historii, ukazującą wielkość i dumę narodu polskiego.
CZYTAJ DALEJ

Świętokrzyskie: Blisko 300 funkcjonariuszy, psy tropiące i śmigłowiec szukają byłego policjanta podejrzanego o zabójstwo

2026-06-20 13:48

[ TEMATY ]

policja

Adobe Stock

Blisko 300 świętokrzyskich funkcjonariuszy policji, psy tropiące i śmigłowiec poszukują 49-letniego byłego policjanta. Jest podejrzany o to, że w miejscowości Mierzawa w powiecie jędrzejowskim zabił 80-letniego teścia i ciężko zranił teściową.

- W działania zaangażowanych jest blisko 300 policjantów. Nie tylko z Jędrzejowa, ale również z komendy wojewódzkiej – przekazał rzecznik. Poszukiwania wspierane są specjalistycznym sprzętem, w tym śmigłowcem z Komendy Głównej Policji oraz quadami z Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.
CZYTAJ DALEJ

Papież u grobu św. Augustyna: Powróćmy do tego, co najważniejsze

2026-06-20 16:44

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Leon XIV pielgrzymował dziś do grobu św. Augustyna w Pawii. Podkreślił, że święty ten przypomina nam o prymacie życia wewnętrznego. Ma to zastosowanie również do współczesnego Kościoła, który pośród różnorakich kryzysów musi się skupić na tym, co najważniejsze, czyli na Chrystusie.

Św. Augustyn zmarł w Hipponie w 430 r. Jego doczesne szczątki zostały zabrane przez biskupów uciekających przed Wandalami z Afryki na Sardynię. Tam wpadły w ręce muzułmanów, od których za dużą sumę wykupił je król Longobardów Flawiusz Liutprand. W 724 r. sprowadził je do Pawii, stolicy swego królestwa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję