Bodzentyn, perła Gór Świętokrzyskich, jest kwintesencją tego, co polskie, i co charakterystyczne dla naszej ziemi świętokrzyskiej – mówił abp Henryk M. Jagodziński, nuncjusz apostolski w RPA i Lesotho.
Dostojny gość uświetnił swą obecnością obchody 50. rocznicy wizyty kard. Karola Wojtyły w Bodzentynie, zorganizowane 26 maja. Przewodniczył Mszy św. w kościele św. Stanisława oraz poświęcił upamiętniającą obchody kapliczkę z figurą Matki Bożej. Na ręce proboszcza parafii ks. Leszka Sikorskiego Ksiądz Nuncjusz przekazał relikwie (włos św. Jana Pawła II).
W homilii wspominał związki Jana Pawła II zarówno z Afryką, jak i ziemią świętokrzyską. Wspomniał m.in. papieską wizytę w Ghanie w 1980 r., podczas pierwszej podróży do Afryki, w 120. rocznicę tzw. drugiej ewangelizacji tego kraju, mówił o „odkrywaniu pamiątek papieskich” w Ghanie, ośrodkach i centrach, którym papież z Polski patronuje.
– Dlatego moja radość jest tym większa, że mogę przewodniczyć tym uroczystościom, które upamiętniają 50. rocznicę pobytu kard. Karola Wojtyły, przyszłego papieża i świętego Kościoła rzymskokatolickiego – mówił. – Przez swoje szczególne związki z biskupami krakowskimi wasze miasto i wasi przodkowie byli włączeni w sprawy Kościoła w Polsce i Kościoła powszechnego. Tutaj przybywali kardynałowie, arcybiskupi, królowie, uczeni, dostojnicy państwowi i kościelni. Wśród ciągu pokoleń niezwykłych gości, dokładnie 50 lat temu, przybył także Karol Wojtyła, podążając w orszaku za Jasnogórską Panią podczas jej pielgrzymowania po Polsce – przypomniał dostojny gość.
Reklama
Mówił o rodzimym kulcie Matki Bożej Częstochowskiej oraz o czci Afrykańczyków wobec Maryi. – W Ghanie Jej obraz znajduje się w kaplicy Nuncjatury Apostolskiej w Akrze. W ub. r. 30 pielgrzymów z Ghany udało się na Jasną Górę przed oblicze Jasnogórskiej Pani, jak również do miejsc związanych z osobą św. Jana Pawła II, w tym do naszej kieleckiej katedry – przypomniał. – Św. Jan Paweł II potrafił, tak jak św. Paweł, być wszystkim dla wszystkich. I choć w Bodzentynie był tylko raz, podobnie jak w Ghanie, to ta jego obecność ciągle trwa i przynosi owoce, o czym naocznie się przekonuję – dodał Ksiądz Nuncjusz.
Wspominał również tytuły nadawane przez bodzentynian św. Janowi Pawłowi II. – Z okazji kolejnych rocznic uhonorowaliście go pamiątkowymi tablicami, tytułem honorowego obywatela, pomnikiem, a rada waszego pięknego miasta obrała go oficjalnym patronem miasta i gminy, co zostało także potwierdzone oficjalnym dekretem Stolicy Świętej – mówił nuncjusz Jagodziński.
Przypomniał słowa, jakie św. Jan Paweł II wypowiedział niedaleko stąd, w Masłowie, na zakończenie Mszy św. 3 czerwca 1991, kiedy otrzymał odznakę przewodnika Gór Świętokrzyskich. Zauważył, że jest on „nadal naszym przewodnikiem na świętokrzyskich ścieżkach, i tych w Afryce, i na innych kontynentach”.
– Z okazji 50. rocznicy nawiedzenia kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Bodzentynie w 1974 r. przygotowaliśmy także wystawę “Maryjo, uświęć nasze rodziny. Bodzentyn 1974 – 2024” – mówi “Niedzieli” Ewa Kołomańska, historyk i regionalistka, pochodząca z tutejszej parafii. Wystawę można zwiedzać w kościele do końca czerwca.
Organizatorami wydarzenia byli: ks. dr Leszek Sikorski, proboszcz bodzentyńskiej parafii oraz dr Dominik Durek, burmistrz Bodzentyna.
Nad Polskę napływa front z deszczem i burzami. Służby monitorują sytuację pogodową i pozostają w gotowości. RCB wysłało alert do mieszkańców powiatów z województw wielkopolskiego, dolnośląskiego oraz lubuskiego.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa informowało przed południem, że zgodnie z informacjami IMGW, nad Polskę napływa aktywny front atmosferyczny przynoszący opady deszczu i lokalne burze, który w pierwszej kolejności obejmie zachodnią część kraju, w tym województwo lubuskie i województwo dolnośląskie. RCB wskazywało, że wydano ostrzeżenia meteorologiczne, a lokalnie możliwe są intensywne opady oraz gwałtowne wzrosty stanów wody w rzekach.
Ten piękny tekst Ewangelii wg św. Łukasza, wielokrotnie przytaczany w okresie wielkanocnym, jest odzwierciedleniem przeżyć nie tylko Apostołów, ale chyba też każdego z nas. Choć droga uczniów trwała zaledwie jeden dzień, to fragment ten często jest streszczeniem całego naszego życia i relacji między nami a Jezusem. Każdy z nas ma swoje plany i oczekiwania. Niejednokrotnie chcemy układać życie po swojemu. Często jednak nic z tego nie wychodzi. Nieraz nawet rozmawiamy o swoich planach z Jezusem, przypominając Mu, że to nasza wola ma się wypełniać, a nie Jego. Im bardziej stawiamy na siebie, tym bardziej jesteśmy tym zaślepieni i nie dostrzegamy Chrystusa. Im bardziej dochodzą do głosu mój egoizm i moja pycha, tym mniej dostrzegam Jezusa. Jak mówi Ewangelista, „oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. Gdy idziemy przez życie, czasem nam się wydaje, że Boga nie ma obok nas. Problem jednak jest nie w tym, czy On jest, ale w tym, czy umiem Go dostrzec. Bóg, idąc koło nas, nie chce się chować, ale cierpliwie czeka, aż będziemy gotowi, aby z Nim rozmawiać. Zanim jednak zaczniesz do Niego mówić, najpierw Go posłuchaj. Uczniowie wyrazili swoje, powiedzielibyśmy, bolączki związane ze śmiercią Jezusa, swoje oczekiwania i nadzieje, rozumiane, oczywiście, po swojemu. Rzeczywistość zweryfikowała ich patrzenie dość okrutnie. Do ich dobrze ułożonego planu na życie dochodzi jeszcze głos kobiet, mówiących, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniali, iż Jezus żyje. Mimo że doświadczyli w wielu cudach Jego nadprzyrodzonej mocy, w zmartwychwstanie uwierzyć nie mogli. Może nawet byli już pogodzeni ze śmiercią Jezusa, ponieważ wiadomość o tym, że żyje, wywołała w nich niepokój. Jakby Jezus nie chciał ich zostawić w spokoju, ale ciągle czymś zaskakiwał. Jak tylko coś już się ułożyło, pogodziliśmy się z czymś, pojawia się kolejna „trudność”. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy blisko Boga, i pewnie tak bywa. Apostołowie byli blisko Niego. Ale przychodzi dzień refleksji, w którym i sam Jezus nami „potrząśnie”, może, mówiąc delikatnie: „o nierozumni”, a czasem i mocniej. Zacznij w końcu wierzyć – wierzyć naprawdę. Zmartwychwstanie to nie bajka, to rzeczywistość; nieśmiertelność jest rzeczywistością przygotowaną dla każdego z nas. Po co jesteś uczniem Jezusa? Właśnie po to, aby żyć wiecznie. Spójrz: od początku, od Mojżesza, przez wszystkich proroków o to właśnie chodzi Bogu, byś uwierzył w życie wieczne. Życie, które daje wiara w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Gdzie dokonuje się jej uobecnienie i jednocześnie budzi się nadzieja na jej dopełnienie? W Chrystusie obecnym w Eucharystii. Choć wielu teologów spiera się o to, czy w Emaus była Eucharystia, czy nie, to Apostołowie poznali Go przy łamaniu chleba. W zbliżaniu się do Chrystusa przychodzi nieraz moment ciemności, wtedy Apostołowie wołali – a i my wraz z nimi wołamy: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Doświadczamy całkowitej niemocy i ciemności umysłu, serca i wiary i wołamy: PANIE! Eucharystia rozjaśnia nasz umysł i nasze serce. To podczas niej rozeznajemy wszystko to, co nas dotyka i czego doświadczamy. W Eucharystii wracamy do momentu, w którym zrodziła się nasza wiara. Do momentu, kiedy zagubiliśmy istotę relacji z Bogiem. Do Jeruzalem. Do wspólnoty, do braci, do tych, którzy także, tak jak my, powiedzą: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”.
Zachował w pamięci jego zapach. Zapach papieża Franciszka. Za każdym razem, gdy ogarnia go tęsknota, a dzieje się tak bardzo często, Massimiliano Strappetti, 56-letni rzymianin, pielęgniarz, którego wszyscy widzieliśmy na tysiącach zdjęć pchającego wózek Bergolio, zarówno w Watykanie, jak i w szpitalu Gemelli, otwiera buteleczkę wody kolońskiej z Apteki Watykańskiej, „którą papież zwilżał twarz przed wyjściem z domu Świętej Marty”, i wącha ją. „W ten sposób w jednej chwili - mówi - przypomina mi się wszystko, co było”. Tak jak w tym wywiadzie, pierwszym, którego rok po śmierci Franciszka udzielił największemu włoskiemu dziennikowi „Corriere della Sera”. „Był dla mnie drugim ojcem - wyznaje - do dziś bardzo mi go brakuje”.
Massimiliano Strappetti w wieku 20 lat rozpoczął pracę w klinice Gemelli, następnie przeniósł się do watykańskiej służby medycznej i w trakcie swojej kariery opiekował się do końca również Janem Pawłem II oraz papieżem Benedyktem XVI. Obecnie należy do personelu medycznego Leona XIV.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.