Reklama

Niedziela Przemyska

Ta praca jest powołaniem

W Markowej przy relikwiach bł. rodziny Ulmów spotkali się pracownicy Służby Zdrowia. Wspólnej modlitwie przewodniczył abp Adam Szal.

Niedziela przemyska 40/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Markowa

Stanisław Gęsiorski

Pracownicy szpitala zawierzyli swoją posługę Bogu, Matce najświętszej i bł. rodzinie Ulmów

Pracownicy szpitala zawierzyli swoją posługę Bogu, Matce najświętszej i bł. rodzinie Ulmów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak co roku, w wybranym miejscu na terenie archidiecezji przemyskiej, odbywa się Archidiecezjalna Pielgrzymka Pracowników Służby Zdrowia. Tym razem, wydarzenie zaplanowane na sobotę 21 września, zgromadziło w Markowej, miejscu życia i męczeństwa bł. rodziny Ulmów, wielu lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych i innych przedstawicieli zawodów medycznych.

Choroba

Centrum spotkania była uroczysta Msza św., której przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal. Arcybiskup podczas homilii zachęcił pracowników Służby Zdrowia do postrzegania swojej pracy jako powołania. W związku z tym, że wydarzenie odbywało się pod patronatem bł. rodziny Ulmów, abp Szal przywołał chorobę, na którą podczas wojny zapadł bł. Józef i postać lekarza, który ocalił mu życie. – Gdy rozpoczęła się wojna, Józef zapadł na poważną chorobę, w skutek czego wrócił do domu. Czerwonka, która była wtedy niebezpieczną chorobą, spowodowała, że zapadł poważnie na zdrowiu i wrócił do domu przed Bożym Narodzeniem 1939 r., wychudzony, będący na granicy życia i śmierci. Wprawdzie w Markowej istniała spółdzielnia zdrowia, ale lekarze zostali zmobilizowani do armii, więc Wiktoria zdobyła się na odwagę, poszła do Niemców, do lekarza niemieckiego, prosząc go, żeby pomógł jej mężowi. Lekarz niemiecki pomógł uratować życie jej męża, dał lekarstwo, przepisał sposób leczenia i Józef wrócił do zdrowia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

O siłę i wytrwałość

Reklama

Metropolita przemyski zwrócił też uwagę medyków na patronów, którzy towarzyszyli im podczas pielgrzymki. – Chcemy za wstawiennictwem naszych patronów: św. Łukasza, patrona służby zdrowia i bł. rodziny Ulmów, modlić się o siły i wytrwałość, o wierność ideałom, o wierność tym wartościom człowieczym, ogólnoludzkim, ale także wierność, jak powiedział Jan Paweł II, w naszemu powołaniu. Módlmy się o wrażliwość na ludzki ból i na cierpienie, o życzliwość, cierpliwość, opanowanie i wyrozumiałość.

Na zakończenie Mszy św. ks. Kazimierz Gadzała, archidiecezjalny duszpasterz Służby Zdrowia, w krótkiej modlitwie zawierzył wszystkich przedstawicieli zawodów medycznych Bogu, Matce Najświętszej i bł. rodzinie Ulmów. – Spotykamy się co roku, aby z modlitwy czerpać moc i siłę do tego, aby w codzienności realizować naszą drogę do świętości – powiedział ks. Gadzała w rozmowie z Radiem FARA.

W ramach tegorocznej pielgrzymki pracownicy Służby Zdrowia mieli okazję wysłuchać też konferencji ks. Tadeusza Baka nt. „Bł. Ulmowie – dlaczego Samarytanie z Markowej” oraz prelekcji pracownika muzeum w Markowej pt. „Dramat ukrywających się Żydów i pomagających im Polaków”. Ponadto pielgrzymi zostali zaproszeni do zwiedzania markowskiego muzeum i skansenu, a także nawiedzenia cmentarza.

2024-10-01 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pamięć o rodzinie Ulmów w Markowej

[ TEMATY ]

Markowa

błogosławiona rodzina Ulmów

Muzeum Polaków Ratujących Żydów

Rodzina Ulmów

Rodzina Ulmów

Pamięć o męczeńskiej rodzinie Ulmów była kultywowana wśród markowian od kilkudziesięciu lat – mówi Waldemar Rataj, dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej. Zaznacza, że szczególnie zaangażowała się wspólnota parafialna i jej ówczesny proboszcz. W 2004 r. w Markowej odsłonięto pomnik męczeńskiej rodziny, później pomyślano, że to upamiętnienie powinno mieć charakter bardziej edukacyjny.

Dużą rolę w zachowaniu pamięci o męczeńskiej śmierci markowian odegrała wspólnota parafialna i jej proboszcz ks. Stanisław Leja. W dużej mierze dzięki jego staraniom otwarto w 2003 r. proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów.
CZYTAJ DALEJ

Już tydzień pielgrzymują śladami św. Stanisława Kostki z Wiednia do Rzymu

2026-07-12 08:10

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Rzym

Wiedeń

św. Stanisław Kostka

powołaniowa

śladami

Ks. Maciej Szostak, Vatican Media

Pielgrzymka powołaniowa śladami św. Stanisława Kostki z Wiednia do Rzymu

Pielgrzymka powołaniowa śladami św. Stanisława Kostki z Wiednia do Rzymu

Trwa pielgrzymka powołaniowa śladami św. Stanisława Kostki z Wiednia do Rzymu. Za pielgrzymami pierwszy, tygodniowy etap, wiodący z Wiednia do Linzu. Każdy idzie swoim tempem. To czas, żeby pobyć ze sobą i modlić się o powołania kapłańskie, zakonne i misyjne za wstawiennictwem świętych Stanisława Kostki i Karola Acutisa – mówi ks. Maciej Szostak, proboszcz z Drobina, jeden z przewodników.

Pierwszy etap pielgrzymki, którą zorganizowano w 300. rocznicę kanonizacji św. Stanisława Kostki, podjęła grupa z diecezji płockiej. 4 lipca na trasę wyruszyła grupa pod przewodnictwem księży Adama Gnypa z Ciechanowa i Macieja Szostaka z Drobina.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu cz. 4

2026-07-11 23:30

ks. Łukasz Romańczuk

Drogowskazy ułatwiają pielgrzymom znalezienie dobrej drogi. W tle kościół z IV. wieku

Drogowskazy ułatwiają pielgrzymom znalezienie dobrej drogi. W tle kościół z IV. wieku

Na pielgrzymkach pieszych jest wiele aspektów drogi, które nie są do przewidzenia. Z jednej strony posiada się mapę, zna się podstawy poruszania drogą, w zależności od nawierzchni, ale na drodze nigdy nie wiesz, co przygotowała ci Boża Opatrzność.

I nie będzie to artykuł o niesamowitych spotkaniach na trasie, bo Via di Francesco nie należy do mocno uczęszczanych. Zawsze zastanawiało mnie, czym jest tzw. radość pielgrzymowania, bo wiele razy o niej słyszałem, ale patrząc z perspektywy czasu okazuje się to wszystko “takie zwykłe i normalne”. Idzie się drogą, ma intencje, modli, widzi się ludzi, coś czasem zaboli, jest oderwanie od codzienności. Wiadomo, że radość i jej formy, każdy przeżywa indywidualnie. Tymczasem zauważyłem, choć to towarzyszyło mi już od dawna, dobrym owocem pielgrzymowania nie jest skupienie się na drodze, ale na Panu Bogu. Preferując indywidualne przejścia i wchodząc w tryb medytacji [z zachowaniem ostrożności na drodze], czy modlitwy mających charakter medytacyjny, jak np. różaniec, można poczuć radość drogi, także pod wysoką górę, ze świadomością, że nie trud i ból jest punktem odniesienia, ale najważniejsze jest serce człowieka i to, jak się wykorzysta czas. Ewangelia pokazywała konkretną drogę związaną z pójściem za Jezusem. Takim bezwzględnym. Miejsca, które odwiedzamy ściśle łączą się z męczennikami pierwszych wieków i ofiarą złożoną z życia dla Chrystusa. To zachwyca, choć czasami mam wrażenie, że w wielu miejscach skupia się to tylko do pobożnych historii, a nie do naśladowania Chrystusa. I nie chodzi o oddawanie męczeńsko życia, bo dziś, w tym rejonie nie ma takiej możliwości.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję