Reklama

Niedziela Świdnicka

WAŁBRZYCH

Kawa łączy wspólnotę

Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego na wałbrzyskim Podzamczu ma nową przestrzeń, która szybko zdobyła serca parafian.

Niedziela świdnicka 41/2024, str. V

[ TEMATY ]

Wałbrzych

Archiwum parafii

Zadowoleni parafianie

Zadowoleni parafianie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mowa o parafialnej kawiarence z prawdziwego zdarzenia, która od kilku tygodni jest przestrzenią spotkań, rozmów i budowania wspólnoty. Pomysłodawcą i głównym inicjatorem tego pomysłu jest ks. prał. Jan Gargasewicz, który osobiście zaangażował się w prowadzenie kawiarenki, w tym... parzenie kawy.

Ksiądz Jan bardzo często osobiście obsługuje gości, co nadaje temu miejscu wyjątkowy charakter. – Chciałbym, żeby ludzie czuli się tu swobodnie i mogli podzielić się swoimi przemyśleniami. Ta kawiarenka to coś więcej niż tylko kawa – to przestrzeń, gdzie możemy porozmawiać o życiu parafii, o tym, co się podoba, a co warto zmienić. Chcemy być dla siebie bardziej otwarci i życzliwi – podkreślił w rozmowie z Niedzielą Świdnicką ks. prał. Gargasewicz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Już w pierwszy weekend podczas odpustu parafialnego kawiarenka przyciągnęła tłumy. Pomimo odwołania części festynu z powodu niepogody udało się obsłużyć blisko 1400 osób, a tydzień później do kawiarenki przybyło ponad 600 osób. Ksiądz Jan przyznaje, że był to wynik, który przerósł jego najśmielsze oczekiwania.

Kawiarenka jest otwarta w soboty po wieczornej Mszy świętej, czyli od godz. 19 oraz w każdą niedzielę przez cały dzień. – Ludzie mogą zobaczyć, że z księdzem można swobodnie porozmawiać na różne tematy – zarówno te związane z wiarą, jak i z życiem codziennym. To miejsce, które łączy ludzi – podsumował ks. Jan.

Oprócz kawiarenki parafia Podwyższenia Krzyża Świętego od kilku lat prowadzi także parafialną stołówkę dla potrzebujących, która codziennie wydaje posiłki dla kilkuset wałbrzyszan. To ważny aspekt działalności społecznej parafii, który wpisuje się w jej misję wspierania lokalnej społeczności.

2024-10-08 14:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W ramionach Matki

Niedziela świdnicka 39/2023, str. I

[ TEMATY ]

Wałbrzych

Ks. Mirosław Benedyk

Maryjną Pietę w uroczystej procesji do sanktuarium zanieśli „Wojownicy Maryi”

Maryjną Pietę w uroczystej procesji do sanktuarium zanieśli „Wojownicy Maryi”

Obchody ku czci Najświętszej Maryi Panny Bolesnej – patronki Wałbrzycha, to najbardziej rozbudowana uroczystość modlitewna w całej diecezji świdnickiej.

Jeszcze przed przyjazdem biskupa świdnickiego Marka Mendyka na Mszę świętą odpustową, ks. kan. dr Wiesław Rusin, prepozyt wałbrzyskiej kapituły kolegiackiej, zaprosił kapłanów i wiernych z 29 parafii, aby od 8 września czuwali w ramach nowenny przed maryjną uroczystością. Wybrani księża każdego dnia sprawowali trzy Eucharystie, trwali na modlitwie, zawierzając swoje wspólnoty i cały Wałbrzych Matce Bożej Bolesnej.
CZYTAJ DALEJ

Niedziela Palmowa

Szósta niedziela Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Palmową, czyli Męki Pańskiej, i rozpoczyna obchody Wielkiego Tygodnia.

W ciągu wieków otrzymywała różne określenia: Dominica in palmis, Hebdomada VI die Dominica, Dominica indulgentiae, Dominica Hosanna, Mała Pascha, Dominica in autentica. Niemniej, była zawsze niedzielą przygotowującą do Paschy Pana. Liturgia Kościoła wspomina tego dnia uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy, o którym mówią wszyscy czterej Ewangeliści ( por. Mt 21, 1-10; Mk 11, 1-11; Łk 19, 29-40; J 12, 12-19), a także rozważa Jego Mękę. To właśnie w Niedzielę Palmową ma miejsce obrzęd poświęcenia palm i uroczysta procesja do kościoła. Zwyczaj święcenia palm pojawił się ok. VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Z kolei procesja wzięła swój początek z Ziemi Świętej. To właśnie Kościół w Jerozolimie starał się jak najdokładniej "powtarzać" wydarzenia z życia Pana Jezusa. W IV w. istniała już procesja z Betanii do Jerozolimy, co poświadcza Egeria. Według jej wspomnień patriarcha wsiadał na oślicę i wjeżdżał do Świętego Miasta, zaś zgromadzeni wierni, witając go w radości i w uniesieniu, ścielili przed nim swoje płaszcze i palmy. Następnie wszyscy udawali się do bazyliki Anastasis (Zmartwychwstania), gdzie sprawowano uroczystą liturgię. Owa procesja rozpowszechniła się w całym Kościele mniej więcej do XI w. W Rzymie szósta niedziela Przygotowania Paschalnego była początkowo wyłącznie Niedzielą Męki Pańskiej, kiedy to uroczyście śpiewano Pasję. Dopiero w IX w. do liturgii rzymskiej wszedł jerozolimski zwyczaj procesji upamiętniającej wjazd Pana Jezusa do Jerusalem. Obie tradycje szybko się połączyły, dając liturgii Niedzieli Palmowej podwójny charakter (wjazd i Męka) . Przy czym, w różnych Kościołach lokalnych owe procesje przyjmowały rozmaite formy: biskup szedł piechotą lub jechał na osiołku, niesiono ozdobiony palmami krzyż, księgę Ewangelii, a nawet i Najświętszy Sakrament. Pierwszą udokumentowaną wzmiankę o procesji w Niedzielę Palmową przekazuje nam Teodulf z Orleanu (+ 821). Niektóre też przekazy zaświadczają, że tego dnia biskupom przysługiwało prawo uwalniania więźniów (czyżby nawiązanie do gestu Piłata?). Dzisiaj odnowiona liturgia zaleca, aby wierni w Niedzielę Męki Pańskiej zgromadzili się przed kościołem (zaleca, nie nakazuje), gdzie powinno odbyć się poświęcenie palm, odczytanie perykopy ewangelicznej o wjeździe Pana Jezusa do Jerozolimy i uroczysta procesja do kościoła. Podczas każdej Mszy św., zgodnie z wielowiekową tradycją czyta się opis Męki Pańskiej (według relacji Mateusza, Marka lub Łukasza - Ewangelię św. Jana odczytuje się w Wielki Piątek). W Polsce istniał kiedyś zwyczaj, że kapłan idący na czele procesji trzykrotnie pukał do zamkniętych drzwi kościoła, aż mu otworzono. Miało to symbolizować, iż Męka Zbawiciela na krzyżu otwarła nam bramy nieba. Inne źródła przekazują, że celebrans uderzał poświęconą palmą leżący na ziemi w kościele krzyż, po czym unosił go do góry i śpiewał: "Witaj krzyżu, nadziejo nasza!". Niegdyś Niedzielę Palmową na naszych ziemiach nazywano Kwietnią. W Krakowie (od XVI w.) urządzano uroczystą centralną procesję do kościoła Mariackiego z figurką Pana Jezusa przymocowaną do osiołka. Oto jak wspomina to Mikołaj Rey: "W Kwietnią kto bagniątka (bazi) nie połknął, a będowego (dębowego) Chrystusa do miasta nie doprowadził, to już dusznego zbawienia nie otrzymał (...). Uderzano się także gałązkami palmowymi (wierzbowymi), by rozkwitająca, pulsująca życiem wiosny witka udzieliła mocy, siły i nowej młodości". Zresztą do dnia dzisiejszego najlepszym lekarstwem na wszelkie choroby gardła według naszych dziadków jest właśnie bazia z poświęconej palmy, którą należy połknąć. Owe poświęcone palmy zanoszą dziś wierni do domów i zawieszają najczęściej pod krzyżem. Ma to z jednej strony przypominać zwycięstwo Chrystusa, a z drugiej wypraszać Boże błogosławieństwo dla domowników. Popiół zaś z tych palm w następnym roku zostanie poświęcony i użyty w obrzędzie Środy Popielcowej. Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, wprowadza nas coraz bardziej w nastrój Świąt Paschalnych. Kościół zachęca, aby nie ograniczać się tylko do radosnego wymachiwania palmami i krzyku: " Hosanna Synowi Dawidowemu!", ale wskazuje drogę jeszcze dalszą - ku Wieczernikowi, gdzie "chleb z nieba zstąpił". Potem wprowadza w ciemny ogród Getsemani, pozwala odczuć dramat Jezusa uwięzionego i opuszczonego, daje zasmakować Jego cierpienie w pretorium Piłata i odrzucenie przez człowieka. Wreszcie zachęca, aby pójść dalej, aż na sam szczyt Golgoty i wytrwać do końca. Chrześcijanin nie może obojętnie przejść wobec wiszącego na krzyżu Chrystusa, musi zostać do końca, aż się wszystko wypełni... Musi potem pomóc zdjąć Go z krzyża i mieć odwagę spojrzeć w oczy Matce trzymającej na rękach ciało Syna, by na końcu wreszcie zatoczyć ciężki kamień na Grób. A potem już tylko pozostaje mu czekać na tę Wielką Noc... To właśnie daje nam Wielki Tydzień, rozpoczynający się Niedzielą Palmową. Wejdźmy zatem uczciwie w Misterium naszego Pana Jezusa Chrystusa...
CZYTAJ DALEJ

„Pan Bóg na pierwszym miejscu” – Kamil Stoch zakończył karierę

2026-03-29 13:51

[ TEMATY ]

skoki narciarskie

Kamil Stoch

PAP/Grzegorz Momot

Kamil Stoch w niedzielnym konkursie Pucharu Świata na mamucim obiekcie w Planicy oddał ostatni skok. 38-letni narciarz tym samym zakończył długą i pełną sukcesów karierę, które sprawiają, że jest jednym z najbardziej utytułowanych polskich sportowców w historii.

Do ostatniej próby, w której uzyskał 190 metrów, wystartowała go machając chorągiewką jego żona - Ewa Bilan-Stoch, a przy zejście z zeskoku szpaler dla mistrza utworzyli młodzi skoczkowi ze szkółki KS Eve-nement Zakopane, którą małżeństwo założyło w 2014 roku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję