Powodują ją nierozpuszczalne złogi zlokalizowane w pęcherzyku żółciowym, najczęściej cholesterolowe. W większości przypadków nie daje wyraźnych objawów, aż do czasu ataku kolki. Wtedy może się skończyć pobytem w szpitalu i wycięciem woreczka żółciowego. Aby temu zapobiec, warto już dziś zadbać o zdrowy pęcherzyk żółciowy.
Reklama
Najlepiej zadbać o całe drogi żółciowe przez odpowiednią dietę, jeszcze zanim pojawią się jakiekolwiek problemy. Należy postawić głównie na zwiększenie ilości warzyw, unikanie ciężkostrawnych posiłków, zwłaszcza smażonych, nadmiernie przetworzonych i tłustych, takich jak: kiełbasy, konserwy, alkohol, wyroby cukiernicze. Należy stosować na co dzień dobrej jakości tłuszcze, np. oliwę czy olej z ostropestu. Warto doprawiać posiłki ziołami, zwłaszcza żółciopędnymi, wspomagającymi drogi żółciowe, takimi jak: kminek, majeranek, kurkuma, ostropest. Wskazane jest picie ziół pomagających oczyścić drogi żółciowe i ułatwić trawienie, takich jak: bluszczyk kurdybanek, rzepik, mięta, karczoch, ostropest. Taką kurację nawet gotową herbatką wątrobową najlepiej przeprowadzić po i przed zimą. Wiele wskazuje na to, że niekorzystne są diety beztłuszczowe i wysokowęglowodanowe. Należy unikać zaparć, choćby przez stosowanie błonnika i produktów bogatych w błonnik (np. otręby, orzechy, błonnik witalny). Korzystnie na trawienie wpływają aktywność fizyczna oraz nawodnienie organizmu.
Kamienie powstają często, kiedy mamy do czynienia z zastojami lub kiedy wątroba produkuje żółć o zmienionym składzie, nadmiernie produkuje cholesterol bądź zmniejszona jest aktywność enzymów w naszym organizmie. Do czynników zwiększających ryzyko tych zaburzeń należą: cukrzyca, podeszły wiek, otyłość, predyspozycje genetyczne, niektóre leki, np. preparaty estrogenowe, długotrwałe napięcie układu nerwowego, zwolniony pasaż jelitowy, stany zapalne, zwłaszcza w obrębie układu pokarmowego, i inne choroby. Znaczenie mają też głodówki, a także niewielka aktywność fizyczna.
Przy problemach z pęcherzykiem możemy czuć lekkie kłucie pod prawym żebrem, kiedy zjemy ciężkostrawny posiłek. Mogą także pojawić się trudności z trawieniem czy wzdęcia. Najczęściej o problemach z pęcherzykiem dowiadujemy się, kiedy wystąpi atak kolki objawiający się silnym bólem pod prawym dolnym żebrem, mniej więcej na jego środku. Ból może promieniować do barku czy uda i trwać nawet przez kilka godzin. Mogą mu towarzyszyć wymioty bądź nudności. Ta sytuacja ma miejsce zwykle po zjedzeniu tłustego posiłku i może się powtarzać nawet co kilka tygodni. W razie silnych, nieustępujących bóli należy udać się do lekarza, a nawet na SOR, zwłaszcza jeśli objawom towarzyszą gorączka i dreszcze.
Reklama
Najlepszą metodą diagnostyczną, zazwyczaj wystarczającą, jest USG jamy brzusznej. Warto wykonać przynajmniej próby wątrobowe. Istnieją choroby o podobnym do kolki żółciowej przebiegu, wywołane kamicą pęcherzyka żółciowego, dlatego najlepiej udać się do lekarza.
Jeśli kamienie nie są duże, medycyna akademicka zaleca leki przeciwbólowe, czasem rozkurczowe, takie jak Metafen, oraz ścisłą dietę. W ostrych stanach zalecane jest wycięcie woreczka żółciowego. Przedłużające się zatkanie przewodu pęcherzykowego może rozwijać poważne powikłania, dlatego część lekarzy decyduje się na wycięcie woreczka, nawet jeśli złogi nie są duże i nie ma stanu zapalnego. W przypadkach niepowikłanych przy mniejszych złogach lekarz może rozważyć długotrwałą terapię choćby kwasem ursodeoksycholowym. A najkorzystniej jest dołączyć jeszcze naturalne metody.
Naturalne metody mogą skutecznie wspomagać leczenie. Wszystko zależy od wielkości złogów i problemów towarzyszących. Do szczególnie polecanych sposobów radzenia sobie przy problemach z pęcherzykiem żółciowym należy stosowanie lecytyny oraz ziół takich jak: mięta, korzeń mniszka, kocanka piaskowa, karczoch. Najlepiej korzystać z mieszanki ziół o następującym składzie: po 50 g korzenia mniszka lekarskiego, kwiatu nagietka, stokrotki, krwawnika, ziela glistnika i dziurawca oraz 10 g kłącza tataraku. Pijemy 2-3 razy dziennie, zalewając 2 łyżki ziół połową szklanki wody i doprowadzając do wrzenia; gotujemy przez 2 minuty. Pomóc może nam sól gorzka Epsom oraz zastosowanie oczyszczania wątroby i pęcherzyka według Andreasa Moritza, czyli cytryną, oliwą, sokami z jabłka.
Artykuł nie jest poradą medyczną, w razie problemów ze zdrowiem należy udać się do specjalisty.
Kuria Metropolitalna Łódzka z ubolewaniem stwierdza, że na terenie Archidiecezji Łódzkiej dochodzi do oszustw i wyłudzania pieniędzy dokonywanych przez nieznane nam osoby, które wystawiają dokumenty zatytułowane „Świadectwo Rodzica Chrzestnego”, czy „Sakrament Bierzmowania”.
Dokumenty mają przystawioną pieczęć „Parafia Rzymskokatolicka p.w. MB Saletyńskiej w Łodzi” lub „Parafia Świętego Mikołaja w Warszawie”. Żadna z tych parafii nie istnieje. Natomiast imiona i nazwiska podpisanych rzekomo księży są fikcyjne.
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona
na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii
pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju.
Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół
i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie
widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów.
Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności
obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość
dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć,
energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa
europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe.
Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości
ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących.
Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła
swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście,
Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził
życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni
byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja
rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy
życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji
Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina,
umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie
lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała,
że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem
a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności
i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii
i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była
wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie,
gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze
większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna
osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie
- Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy
wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc,
czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi
jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby "
wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą
ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława
Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety,
chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach
powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się
do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do
księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier
i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby
zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie
chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej
robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl
o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza
XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną
i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami
pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj,
przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie
czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje
mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy
Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na
twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze
30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób
życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc
odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie
zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy
są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić
z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością
i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne.
Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców
katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało
być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna
pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański,
dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy
się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział
apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił
do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI
starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy
zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która
trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna
umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego
Mistrza.
„Wizyta Papieża jest dla ludów afrykańskich okazją do tego, aby usłyszano ich głos, aby mogły wyrazić radość z bycia ludem Bożym oraz nadzieję na lepszą przyszłość” - powiedział Ojciec Święty. Podczas dzisiejszej audiencji ogólnej Leon XIV powiedział o swej podróży apostolskiej na ten kontynent, dziękując Panu Bogu za tę możliwość oraz za to, co w jej trakcie otrzymał od przyjmujących go narodów. Jak przyznał, "od samego początku pontyfikatu myślałem o podróży do Afryki".
Ojciec Święty przypomniał, że w dniach 13-23 kwietnia odbył podróż apostolską do Afryki, odwiedzając Algierię, Kamerun, Angolę i Gwineę Równikową. Wyznał, że było to dla niego ważne doświadczenie spotkania z Kościołem lokalnym oraz przesłanie pokoju w czasie naznaczonym konfliktami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.