Spotkanie z wizerunkiem maryjnym 4 listopada rozpoczęła Msza św. pod przewodnictwem bp. Romana Pindla. W homilii hierarcha nawiązał do elementarnych form wyzwalania człowieka z okowów uzależnień. Przypomniał, że imię ślepca oznacza Syn Tymeusza, co wskazuje na naturalne zakotwiczenie człowieka w środowisku rodzinnym, z którego wynosi się określone nawyki i przyzwyczajenia. Dlatego na każdego uzależnionego należy patrzeć z perspektywy jego dziedziczenia. – Niemal sto procent kobiet nieświadomie wybiera na męża tego, który jest alkoholikiem, albo zapowiada się na alkoholika. Te, które tak czynią, miały ojca alkoholika, albo inną bliską osobę w rodzinie – mówił bp R. Pindel. Reakcję tłumu na Bartymeusza hierarcha porównał do sztampowych zachowań społecznych względem alkoholików. – Najbliżsi i otoczenie człowieka zniewolonego potrzebują sygnału do działania, a jeszcze bardziej pokierowania, co czynić, aby nie popełnić błędu. W pewnym momencie mogą dać wzmocnienie uzależnionemu w jego pierwszych krokach, a potem w wytrwaniu – mówił bp R. Pindel. Przypomniał, że Bartymeusz na drodze do uzdrowienia musiał po imieniu nazwać problem i określić cele, do których chce dążyć. Gdy to zrobił, Jezus przywrócił mu wzrok. Biskup wyjaśnił, że analogicznie jest z osobami uzależnionymi, którzy muszą stanąć w prawdzie o swojej chorobie.
Po liturgii nastąpiła prezentacja zainicjowanej przez ks. Franciszka Blachnickiego Krucjaty Wyzwolenia Człowieka oraz idei, która ona promuje. Prelekcję na temat wolności i uzależnień od telefonów komórkowych wygłosił Olgierd Pankiewicz, specjalizujący się w prawie rodzinnym wrocławski adwokat i ekspert Ordo Iuris. – Spróbujmy się nie koncentrować nad tym, jak zwalczać zniewolenie, tylko w jaki sposób określić swój długofalowy cel, dla którego żyjemy – mówił. Jego zdaniem drugim warunkiem dla utrzymania wolności jest ćwiczenie siły woli. Tylko w ten sposób można stać się elitą moralną, która nie tylko wymaga od siebie, ale te wymagania sama dla siebie konstruuje. Ostatnim akordem uroczystości było wystawienie Najświętszego Sakramentu oraz modlitwa do Matki od Wykupu Niewolników. /MR
Porywisty, zimny wiatr towarzyszył kolejnej akcji obrońców życia, jaka 24 lutego odbyła się przed Szpitalem Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Pikieta ma uświadomić personelowi placówki medycznej oraz jej pacjentom, że w szpitalu tym dokonuje się coraz więcej aborcji.
Była to druga w ciągu tygodnia pikieta zorganizowana przez wolontariuszy Fundacji Życie i Rodzina przed Szpitalem Wojewódzkim – największą placówką medyczną w regionie. Obrońcy życia, zaopatrzeni w wielkoformatowe banery ze zdjęciami abortowanych dzieci nienarodzonych, stanęli przed wjazdem na szpitalny parking. Z informacji umieszczonych na banerach pracownicy szpitala, pacjenci, a także idący w tym miejscu przechodnie mogli się dowiedzieć, że od 2010 roku dokonano w szpitalu 29 aborcji.
Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
W poniedziałek, 23 marca 2026 r., uczestnicy modlitwy apelowej na Jasnej Górze mieli okazję do spotkania z bł. Rodziną Ulmów. Rozważanie podczas wieczornej modlitwy o godz. 21:00 poprowadził ks. Roman Chowaniec, proboszcz parafii pw. św. Doroty w Markowej i kustosz znajdujących się w tamtejszej świątyni relikwii bł. Rodziny Ulmów – Józefa, Wiktorii oraz ich siedmiorga dzieci.
– Rodzina od zarania ludzkości stanowi jedno z najważniejszych pojęć, jakimi posługują się ludzie – mówił w rozważaniu ks. Chowaniec.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.