Reklama

Wiara

Herodion. Czy tylko twierdza?

Niemal każda droga w Ziemi Świętej prowadzi do miejsc obecnych na kartach Biblii, a nie zawsze dostępnych dla pielgrzymów. Odkrywamy je zatem razem, przemierzając ziemię Jezusa krok po kroku.

Niedziela Ogólnopolska 11/2025, str. 26-27

[ TEMATY ]

Biblia

ks. Krzysztof P. Kowalik

Ruiny miasta u stóp Herodionu

Ruiny miasta u stóp Herodionu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Podziemny korytarz i znajdujące się tu cysterny wydrążone zostały we wnętrzu skały. Dziś wędruje się tędy dość łatwo dzięki elektrycznemu oświetleniu, ale w dawnych czasach, by cokolwiek widzieć, niezbędne były pochodnie lub oliwne lampki. Inaczej wewnątrz panowała absolutna ciemność. Czy po obejrzeniu tego miejsca wrócimy jeszcze do wnętrza twierdzy? Nie. Ta trasa prowadzi w jednym kierunku. Po przejściu kilkudziesięciu metrów przez skalny korytarz docieramy do współcześnie zainstalowanych żelaznych schodów wiodących do wyjścia. Znajduje się ono na zewnątrz, nieco powyżej podziemnej trasy. Światło słońca wskazuje jego położenie. Tędy można było niepostrzeżenie opuścić twierdzę. Biada jednak, gdyby oblegający Herodion wróg dowiedział się o istnieniu tego miejsca. Dlatego było zamaskowane. My tą drogą bezpiecznie opuszczamy mury warowni i po chwili znajdujemy się na zewnętrznym zboczu wzniesienia, kilkanaście metrów poniżej murów fortecy. Potrzeba trochę czasu, by oczy znów przyzwyczaiły się do blasku słońca. Dobrze widzieć jego blask. Niedawno otaczały nas mroki podziemi, teraz cieszymy się pięknem otaczającego świata. Ale jeszcze nie rozstajemy się z wykopaliskami odsłaniającymi pozostałości budowli z czasów Heroda. Błędem byłoby pospieszne zejście w dół. Dlatego kierujemy się ścieżką prowadzącą nas ku północno-wschodniej części stoku wzniesienia. Tu znajdują się pozostałości grobowca Heroda Wielkiego.

Poszukiwania miejsca pochówku tego judejskiego króla zajęły archeologom wiele czasu. Wpierw – na podstawie opisu pogrzebu Heroda pozostawionego przez Flawiusza – uważano, że znajduje się ono u podnóża wzniesienia. Ten trop okazał się jednak błędny. Na szczęście nie odstąpiono od poszukiwań. Skoncentrowano się w nich na zboczu wzgórza. I był to trafiony pomysł. Wykopaliska wpierw odsłoniły schody łączące twierdzę z dolnym miastem. One wyznaczyły linię dalszych poszukiwań. Mozolne prace przyniosły efekt: odnaleziono pozostałości znacznego pomieszczenia. Było w ruinie. Jego zniszczenie przypisano zelotom, którzy podczas powstania przeciw Rzymianom zajęli twierdzę. Jako ludzie religijni zbudowali w niej synagogę i mykwę, czyli rytualną łaźnię. To zrozumiałe. Ale dlaczego mieliby zniszczyć grób Heroda? Miało to wynikać z ich niechęci do owego króla. Czy zatem wszystko stracone? Dalsze badania wykazały, że zniszczona budowla to jedynie część większego kompleksu. Podczas wykopalisk po drugiej stronie schodów znaleziono kolejną komorę. Czy to poszukiwany grób? Jak zazwyczaj w takich wypadkach, jedni archeolodzy wypowiadają się twierdząco, a inni są sceptykami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Kierujący pracami prof. Ehud Netzer, który prowadził je aż do swej śmierci, przedstawił propozycję rekonstrukcji losów tego miejsca. Uważał on, że wpierw znajdowały się tu budowle o codziennym przeznaczeniu: wille, magazyny. Usytuowano tu również teatr. Te budowle zburzono na polecenie Heroda i zgodnie z jego wolą wzniesiono na ich miejscu mauzoleum, gdzie po śmierci złożono jego ciało. Mauzoleum zostało zniszczone podczas powstania przeciw Rzymianom. Obecnie, na bazie odkrytych śladów, podjęto rekonstrukcję tej budowli. Dokonali jej już następcy Netzera. Według nich, podstawę mauzoleum stanowił kwadrat o wymiarach 10 × 10 m. Na nim oparta była trójkondygnacyjna budowla. Wieńczył ją stożkowy dach. Ostatnia kondygnacja przypominała owalną basztę otoczoną kolumnadą. Całość mierzyła 25 m. Ów grobowiec znajdował się po wschodniej stronie schodów prowadzących do twierdzy.

Na północno-wschodnim stoku Herodionu odnaleziono również pozostałości niewielkiego teatru. Oblicza się, że mógł on pomieścić ok. 400 widzów. Był zapewne przeznaczony dla gości odwiedzających Heroda. Szczęśliwie zachowały się znaczne pozostałości loży królewskiej. Zachwyca zdobiąca ją malatura. Odrestaurowano zachowane jej fragmenty. Przywrócono dawny blask ich barw. Dolna część imitowała marmurowe płyty i kolumny. Pomiędzy nimi starożytny artysta namalował otwarte okna, przedstawiające krajobrazy i sceny z Egiptu oraz Włoch. Te zachowane do dziś fragmenty pozwalają na wyobrażenie sobie przepychu i piękna tego miejsca. Pomagają nam w tym archeolodzy, którzy zrekonstruowali zewnętrzną kolumnadę. I gdyby nie założone dziś szyby, które mają chronić cenne freski przed zniszczeniem, moglibyśmy mieć wrażenie, że czas się tu zatrzymał, a Herod wraz ze swymi gośćmi przed chwilą opuścił to miejsce.

Reklama

Teraz możemy zatrzymać się na zewnątrz i z wysokości królewskiej loży podziwiać okoliczne krajobrazy. Nie możemy tego zrobić, siedząc w loży. Wydaje się więc, że dumny i zazdrosny władca i po swej śmierci nie pozwolił na to, abyśmy zasiedli na miejscu, które niegdyś należało do niego. Zresztą loża zawsze była przeznaczona tylko dla najbardziej uprzywilejowanych. Reszta gości, by oglądać spektakl, zasiadała na usytuowanych poniżej kamiennych ławach, tworzących półkolistą widownię. Zatrzymajmy się w tym miejscu, żeby wspomnieć o jeszcze jednym ciekawym odkryciu. Zawdzięczamy je Gideonowi Forsterowi. Podczas prac prowadzonych w latach 1968-69 odnalazł on pierścień wykonany z brązu. Znajdujące się na nim litery wzbudziły wielkie zainteresowanie. Składały się bowiem na imię „Piłat”. By mieć pewność co do autentyczności znaleziska i poprawności odczytania napisu, z publikacją o nim czekano aż do 2018 r.

Po opuszczeniu teatru, schodząc do stóp wzgórza, dochodzimy do pozostałości znajdującego się tam miasta. Dziś możemy dostrzec jedynie pozostałości domostw urzędników, pałacu, wspaniałego basenu oraz łaźni. Wrażenie robi rozmiar owego basenu otoczonego kolumnadą i ogrodem. Ma on wymiary 70 × 40 m i 4 m głębokości. Równie imponujące są rozmiary pałacu, zajmującego powierzchnię prostokąta o wymiarach 130 × 55 m. Te dwie budowle były najważniejsze, ale to jedynie pozostałości znajdujących się tu zabudowań. Jak imponująco zatem musiała wyglądać całość!

Na koniec wspomnijmy jeszcze o tych, którzy jako pierwsi odkrywali pozostałości Herodionu. Pionierem był Edward Robinson, który podjął poszukiwania w 1841 r. Kolejni to franciszkanie: o. Virgilio Corbo i o. Stanislao Loffreda, którzy prowadzili tu prace w latach 1962-67. Pewnie pracowaliby dłużej, gdyby nie wybuch wojny sześciodniowej i związane z nią zmiany terytorialne. Kolejnych archeologów, którzy dokonali bardzo ważnych odkryć, już nie trzeba wymieniać, gdyż wspominaliśmy o nich wcześniej. Na koniec powiedzmy jeszcze jedno. W czasach bizantyjskich mnisi, szukając odosobnienia na pustyni, zbudowali wewnątrz twierdzy niewielki klasztor, by tu przez modlitwę zbliżyć się bardziej do Boga. Tym samym Herodion to również szczególny ślad obecności chrześcijan w Ziemi Świętej.

2025-03-11 16:05

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaproszenie na ucztę

W starożytności uczty były nie tylko okazją do posilenia się, ale miały przede wszystkim charakter ceremonialny. Wspólne zasiadanie przy stole różnych osób wskazywało na to, że podzielają one te same wartości i idee oraz że osoby te znajdują się na tym samym poziomie, jeśli chodzi o ich status społeczny. Nie zasiadano zatem do stołu z wrogami, jak również z osobami traktowanymi jako niższe w hierarchii społecznej. W kulturze żydowskiej czasów współczesnych Jezusowi wspólnota stołu oznaczała tworzenie więzi między osobami, które się tam gromadziły. W tym kontekście nie dziwi nas, że Judasz z Ostatniej Wieczerzy wyszedł (por. J 13, 30). Wiedział, że sprzymierzenie się z wrogami Jezusa oznacza zerwanie wszelkich więzów z Jezusem i Jego wspólnotą uczniów. Dla takich ludzi miejsca przy stole nie było. Podczas uczty Żydzi zwracali uwagę także na kwestię czystości rytualnej, nie praktykowano zatem zazwyczaj zapraszania na nią osób, które ową czystość mogły naruszać (tę kategorię ludzi określano jako tzw. lud ziemi). Jeśli natomiast zdarzyło się zaproszenie takiej osoby do domu, domagano się od niej odpowiedniego przygotowania, które obejmowało rytualne oczyszczenie i założenie czystej szaty, przygotowanej przez gospodarza.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł dr dr h.c. Krzysztof Czajkowski

2026-05-22 13:19

Archiwum

20 maja 2026 roku zmarł dr Krzysztof Czajkowski, wykładowca Uniwersytetu Jana Długosza w Częstochowie. Żył 63 lata. Z Uczelnią był związany od 1 października 1990 roku (gdy występowała jeszcze pod nazwą Wyższa Szkoła Pedagogiczna w Częstochowie). Był pracownikiem Instytutu Filologii Polskiej Wydziału Filologiczno-Historycznego, a następnie po zmianie nazwy Wydziału Humanistycznego (w 2019 roku).

Pełnił różnorodne funkcje, w tym m.in. był dyrektorem Instytutu Filologii Polskiej. Przez lata był koordynatorem Letniej Szkoły Języka i Kultury Polskiej, która funkcjonowała przy WSP, a następnie Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie.
CZYTAJ DALEJ

Nowe ekspertyzy ws. wypadku i śmierci posła Łukasza Litewki

2026-05-29 13:21

[ TEMATY ]

wypadek

poseł Łukasz Litewka

zabronione substancje

Duszpasterstwo Parlamentarzystów

Kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka był badany, czy jego organizmie nie było substancji, które mogłyby wpłynąć na jego percepcję czy zdolności motoryczne – poinformowała prokuratura. Wiadomo też, że kierujący w chwili wypadku nie używał telefonu.

Znany z działalności charytatywnej Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia. Został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta, który usłyszał zarzut.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję