Reklama

Wiadomości

Zawiał prawicowy wiatr…

... i zmiótł Rafała Trzaskowskiego. Zaledwie 1,5 roku po wyborach parlamentarnych, w których polityczne wahadło wychyliło się nieznacznie w lewo i zagwarantowało rządy koalicji 13 grudnia, Polacy – w większości – pokazali, że są narodem centrowo-konserwatywnym, reagującym alergicznie na politycznych kameleonów.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rafał Trzaskowski, który dał się w ostatnich latach poznać jako antyklerykał oczekujący od podległych sobie samorządowców zdejmowania krzyży w urzędach i zwolennik aborcji do 12. tygodnia ciąży, nie przekonał deklaracjami tolerancji dla wyznawców różnych światopoglądów.

Więzień ratusza

Reklama

Mimo obiektywnych atutów wizerunkowych i lekkości wypowiedzi, także w obcych językach, nie potrafił ich wykorzystać do zbudowania miękkiej charyzmy, co przed laty zaprezentował Aleksander Kwaśniewski. Już po I turze okazało się, że jest w trudnym położeniu, bo ok. 60% głosujących poparło kandydatów opozycji. Istotne okazały się poparcie trzeciego w wyborach Sławomira Mentzena i deklaracje lidera Konfederacji Krzysztofa Bosaka: „byleby nie Trzaskowski”, oraz głosy elektoratu Grzegorza Brauna. Trzaskowski przegrał drugie wybory prezydenckie z rzędu i trudno sobie wyobrazić, by został przez własne ugrupowanie wystawiony jako kandydat na liczące się stanowisko. Zwłaszcza że, jak napisała Joanna Miziołek w książce Więzień ratusza, jest on człowiekiem ciężko przeżywającym porażki. Nie pomogły mu ani brudna kampania, ani mocne wsparcie żony, która w ostatnich 2 tygodniach zauważalnie włączyła się do gry i zaktywizowała kobiety o liberalno-lewicowych przekonaniach, ani rekordowa w wyborach prezydenckich frekwencja, która miała mu sprzyjać. Nieskuteczne okazały się także zagrywka Radosława Sikorskiego i wspólne piwo z Mentzenem, co miało na celu demobilizację możliwie jak największej grupy konfederatów. Blisko 90% wyborców lidera Konfederacji i Grzegorza Brauna przerzuciło w II turze poparcie na Karola Nawrockiego. Konsolidacja prawicy okazała się jednym z fundamentalnych powodów jej zwycięstwa. Dalsza kooperacja może oznaczać stworzenie przyszłego rządu, na co już teraz wskazują sondaże.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gra na wcześniejsze wybory

Można postawić tezę, że Karol Nawrocki został prezydentem m.in. ze względu na kwestie bezpieczeństwa. Polacy wolą polityka, który potrafił skutecznie załatwić spotkanie face to face z Donaldem Trumpem, niż przedstawiciela obozu bezpodstawnie oskarżającego prezydenta USA o agenturalne związki z Rosją. Brzmiał wiarygodnie, gdy zapewniał, że postawi na szanse rozwojowe, czyli zerwanie z Zielonym Ładem, budowę CPK, energetykę jądrową i rozwiązania demograficzne. Nie zaszkodziła mu zbytnio sprawa kawalerki, bo wspólnie ze sztabem przypomniał o aferze reprywatyzacyjnej i realnych dramatach warszawiaków eksmitowanych z mieszkań komunalnych za rządów PO. Zyskiwał punkty po prawej stronie autentycznym przywiązaniem do wiary katolickiej i historii. Wymowne było rozpoczęcie wystąpienia po wyborach od cytatu z II Księgi Kronik, mówiącego o ocaleniu kraju po wezwaniu imienia Boga i odejściu od złych dróg. Polacy w większości odrzucili kandydata lewicy światopoglądowej.

Reklama

Zwycięstwo Nawrockiego oznacza poważne problemy Tuska. Wybory prezydenckie okazały się referendum ws. oceny rządu – i jest ona fatalna. To może być początek gwałtownych turbulencji w koalicji. W Polsce nie mamy systemu prezydenckiego, prezydent Nawrocki może jednak pójść za radą Sławomira Mentzena: może przemodelować ustrój przez zwoływanie cotygodniowych rad gabinetowych i wyznaczanie kierunków prac nad ustawami pod groźbą wetowania wszystkiego. Władza i związane z nią konfitury stanowią silny lepik ugrupowań koalicji, stąd prognozowanie szybkiego jej rozpadu wydaje się nieuzasadnione. Ale umiejętna gra prezydenta Nawrockiego może sprzyjać dekompozycji bloku lewicowo-liberalnego, z ewentualnością przyspieszonych wyborów parlamentarnych włącznie. Rząd, który zostanie sprowadzony do czystego administrowania państwem, bez możliwości realizowania istotnych reform, w oczach Polaków stanie się zbyteczny. Pewne jest, że prezydent Nawrocki zawetuje każdą próbę odwołania prospołecznych zmian dokonanych przez PiS lub zrzucenia na Polaków drastycznych obciążeń podatkowych celem naprawy nieciekawej sytuacji budżetu. Kohabitacja prezydenta i rządu na pewno będzie burzliwa. W polityce zagranicznej nowy prezydent będzie zabiegał o silniejszą obecność USA na kontynencie, wykorzystując zdobyte już relacje z administracją prezydenta Trumpa, a premier i minister spraw zagranicznych grają na UE. Po raz kolejny przekonamy się o mankamentach konstytucji, która nie stworzyła w Polsce ani systemu prezydenckiego, ani kanclerskiego i wymaga zmiany, na co w aktualnym klinczu nie ma szans.

Czas Hołowni minął

Te wybory nie przyniosły odejścia od hegemonii PiS-PO, ale obie formacje mają prawo czuć się zagrożone. W grupie wyborców w wieku 18-29 lat w I turze zwyciężył zdecydowanie Sławomir Mentzen (38%), przed Adrianem Zandbergiem (17%). Lider Konfederacji przyciąga młodych, którzy zakładają pierwsze firmy, wybijają się ciężką pracą na niezależność finansową i oburza ich rozdawanie lekką ręką pieniędzy publicznych na rozbuchane państwo czy prawa socjalne Ukraińców. Popierają go też członkowie ruchów kontrkulturowych i wspólnot religijnych, traktujący na serio zobowiązania wynikające z wiary. Zandberg z kolei zyskał poparcie tym, że konsekwentnie powtarzał, iż państwo musi realnie zająć się tanim budownictwem mieszkaniowym, republiką deweloperów i służbą zdrowia. Można postawić tezę, że te bloki będą rosły w siłę. Zresztą Bosak odgrażał się, że przyjdą wybory, po których to PiS będzie mniejszościowym partnerem Konfederacji. Czeka nas walka o prymat i na prawicy, i na lewicy, do której należy zaliczać także PO.

Scena polityczna zostanie przebudowana. Klęskę poniósł Szymon Hołownia, i to zasłużenie. W wyborach 2020 obiecywał, że będzie trzecią drogą i zacznie rozbijać duopol. Zamiast tego umożliwił Tuskowi objęcie premierostwa. Na kilka dni przed I turą wyborów prezydenckich ponownie perorował, że PiS i PO trwają w szkodliwym dla Polski klinczu, by już w wieczór wyborczy 18 maja zaapelować o danie szansy Trzaskowskiemu. Jego słowolejstwo z brakiem jednoznaczności w sprawach moralnych degustowało. Pomysł poddania prawa do życia nienarodzonych głosowaniu w referendum brzmiał zdumiewająco w ustach byłego adepta seminarium duchownego. W kampanii nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania, kto namówił Hołownię do porzucenia lukratywnej pozycji telewizyjnego celebryty i wejścia do polityki, i jaką rolę mu wyznaczył. Wolty w poglądach i brak asertywności w relacjach z Tuskiem oraz kurs na siebie musiały zirytować jego zwolenników. Czas Hołowni minął, a Władysław Kosiniak-Kamysz znalazł się na ostrym wirażu, który może skutkować utratą kierownictwa w PSL. W 2023 r. miał na stole tekę premiera rządu PiS-PSL, a teraz czeka go ból głowy, w jaki sposób zapewnić ponowny byt parlamentarny swoim działaczom.

Siła mediów

Wybory prezydenckie pokazały, że rośnie znaczenie kanałów nadających wyłącznie w internecie oraz mediów społecznościowych. Telewizyjne debaty najżywiej były oceniane na X, TikToku, Facebooku. Jeden celny mem przemawiał lepiej niż setki słów. Szczególnie młodzi, nonkonformistyczni Polacy chcą czerpać opinie i sami je wyrażać w mediach nieobarczonych gorsetem politycznej czy środowiskowej presji. Dlatego trzeba docenić rolę Krzysztofa Stanowskiego, który nie tylko ośmieszał niekonsekwencje kandydatów i niespełnialne obietnice, ale także przeprowadzając długie wywiady z pretendentami, odegrał rolę mediów publicznych.

2025-06-03 14:38

Ocena: +23 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo Karola Nawrockiego: Codzienna lektura Pisma Świętego, przywiązanie do katolickiej tradycji, odpowiedzialność za rodzinę

Niedziela Ogólnopolska 28/2026, str. 60

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

PAP/Darek Delmanowicz

Prezydent RP Karol Nawrocki

Prezydent RP Karol Nawrocki

Są książki, które komentują politykę, i są takie, które pozwalają lepiej zrozumieć człowieka stojącego w jej centrum.

Publikacja Skąd się wziął Karol Nawrocki wydawnictwa Biały Kruk należy zdecydowanie do tej drugiej kategorii. Wywiad rzeka prof. Andrzeja Nowaka z Prezydentem RP dr. Karolem Nawrockim nie jest ani standardową rozmową promocyjną, ani biografią pisaną z dystansu. To obszerna, wielowątkowa opowieść o życiu, formacji, pracy, wierze i odpowiedzialności – a więc o tym wszystkim, co poprzedza wejście na najwyższy urząd w państwie.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV zawierzył Polaków wstawiennictwu Maryi i św. Faustyny

2026-10-07 10:52

[ TEMATY ]

pozdrowienia

Leon XIV

św. Faustyna

commons.wikimedia.org

Zwracając się do Polaków podczas audiencji generalnej, Papież zawierzył ich wstawiennictwu Matki Bożej Pięknej Miłości oraz św. Siostry Faustyny Kowalskiej. Zachęcił, by w codzienności „zawsze ufali Bogu, który jest Panem dziejów”.

Pozdrawiając Polaków, Leon XIV zaznaczył też obecność pielgrzymów z diecezji łomżyńskiej oraz siedleckiej wraz z ordynariuszem łomżyńskim bp. Januszem Stepnowskim, ordynariuszem siedleckim bpem Kazimierzem Gurdą oraz biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej Grzegorzem Suchodolskim. Łomżanie przybyli do Rzymu z pielgrzymką dziękczynną z okazji 100. rocznicy utworzenia ich diecezji, zaś pielgrzymi z Siedlec dziękowali za 30. rocznicę beatyfikacji Męczenników Podlaskich.
CZYTAJ DALEJ

Krótka historia Seminarium Duchownego Kościoła częstochowskiego

2026-10-07 13:41

[ TEMATY ]

Częstochowa

seminarium duchowne

album „WSD Archidiecezji Częstochowskiej 1926 – 1991 – 2001”

Seminarium na tle Wawelu

Seminarium na tle Wawelu

„Tegoż dnia grupki młodzieńców pełnych życia i marzeń o przyszłej błogosławionej dla Chrystusa pracy pukały do furty gościnnego klasztoru. Nie znali się dotąd wzajemnie, bo każdy prawie z innych przybywał stron, ale poznali się i pokochali jak bracia od pierwszej chwili – bo jeden złączył ich cel” – wspominał 100 lat temu kleryk Jan Placek.

2 października 1926 r. w budynku Klasztoru Ojców Bernardynów w Krakowie zostało otwarte Częstochowskie Seminarium Duchowne. Nad całością przygotowań do tego wydarzenia czuwał mianowany przez bp. Teodora Kubinę rektor – 42-letni ks. dr Karol Makowski, dotychczasowy prefekt szkolny i pracownik Sądu Biskupiego w Częstochowie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję