Reklama

Niedziela Kielecka

Bądźmy gotowi bronić krzyża

O „wojnach krzyżowych” na terenie diecezji kieleckiej w latach 1945-89, z historykiem Kościoła ks. dr. Tomaszem Gocelem, dyrektorem Archiwum Diecezjalnego, rozmawia Agnieszka Dziarmaga.

Niedziela kielecka 35/2025, str. IV

[ TEMATY ]

diecezja kielecka

T.D.

Ks. dr Tomasz Gocel dyrektor Archiwum Diecezjalnego w Kielcach

Ks. dr Tomasz Gocel dyrektor Archiwum Diecezjalnego w Kielcach

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Agnieszka Dziarmaga: W latach 1945-89 wyróżnia się 3 fale profanacji związanych z usuwaniem krzyży. Tego typu działania zostały określone przez badaczy powojennej historii mianem „wojen krzyżowych” lub akcji dekrucyfikacyjnych. Proszę wskazać najważniejsze przykłady z pierwszej „wojny”.

Ks. dr. Tomasz Gocel: Pierwsza „wojna krzyżowa” rozpoczęła się w 1948 r., czyli po przejęciu samodzielnych rządów przez władze komunistyczne i trwała do upadku ekipy stalinowskiej w Polsce, tzn. do przełomu październikowego z 1956 r. Działanie komunistów polegało na usuwaniu krzyży ze ścian pomieszczeń użyteczności publicznej i wynoszeniu ich w nieznane dla ogółu miejsca przechowywania albo po prostu na wyrzucaniu ich z budynków. Oto 2 przykłady związane z pierwszą akcją dekrucyfikacyjną.

Reklama

22 sierpnia 1951 r. na łąkach pomiędzy Zagością a Chrobrzem dzieci zajmujące się wypasem bydła znalazły krzyż rzucony do kałuży z błotem. Od razu zawiadomiły o tym fakcie przejeżdżających pobliską drogą rolników, którzy wiadomość o profanacji krzyża przekazali mieszkańcom. Gdy zebrał się na łąkach spory tłum, niektórym uczestnikom modlitwy ekspiacyjnej udało się rozpoznać pochodzenie krzyża. Pochodził ze sklepu w Zagości i według zeznań sklepowej pracującej – spadł ze ściany. Kobieta miała go podnieść i położyć na kontuarze, jednak po chwili zauważyła, że krzyż zniknął, podobno ktoś go zabrał. Podejrzenia miejscowej ludności o wyrzucenie krzyża padły na osobę, która w lokalnym środowisku powszechnie uznawana była za sympatyka partii komunistycznej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z kolei w Niewachlowie 21 września 1952 r. kierownik świetlicy gminnej zdjął ze ściany krzyż i zażądał od komendanta miejscowego oddziału Ochotniczej Straży Pożarnej, aby go zabrał ze sobą i umieścił w innym pomieszczeniu. Początkowo naczelnik straży wzbraniał się przed przeniesieniem krzyża do bocznej sali, jednak po natarczywym naleganiu musiał ulec. Po niedługim czasie do świetlicy wkroczyła grupa młodzieży z żądaniem, aby zawiesić krzyż tam, gdzie wcześniej było jego miejsce. Kierownik nie wytrzymał presji i krzyż wrócił do głównej sali spotkań. W tym wypadku dzięki stanowczym protestom lokalnej społeczności udało się uratować krzyż przed profanacją.

Po polskim październiku 1956 r. i dojściu Władysława Gomułki do władzy na krótki czas zmieniła się na lepsze sytuacja społeczno-polityczna w kraju, ale wkrótce władze komunistyczne przystąpiły ponownie do „zamrożonej” na chwilę akcji ateizacji społeczeństwa polskiego. Rozpętała się druga „wojna krzyżowa”.

W Kielcach na ul. Czarnowskiej do 1966 r. stał ogrodzony krzyż upamiętniający wydarzenia patriotyczne z lat bezpośrednio poprzedzających powstanie styczniowe. Władze wykorzystały moment przebudowy ul. Czarnowskiej, by go usunąć. Do przeniesienia w inne miejsca przydrożnych krzyży wykorzystano w podobny sposób przebudowy ulic Krakowskiej i Pod Telegrafem.

Reklama

Druga „wojna krzyżowa” nie ograniczyła się tylko do Kielc, lecz rozlała się po całej diecezji kieleckiej. W Wężerowie na terenie parafii prandocińskiej krzyż stał przy głównej trasie Warszawa – Kraków. Po pewnym czasie uległ on zniszczeniu, dlatego w 1958 r. parafianie postanowili go odbudować przy użyciu trwałych elementów konstrukcyjnych. Zaprotestowało jednak kierownictwo miejscowej szkoły przy poparciu powiatowego Wydziału Oświaty z Miechowa. To jednak nie przestraszyło mieszkańców wioski; zostały zebrane pieniądze, zakupiony grunt obok szkoły i na nim zbudowano nowy krzyż. Najbardziej zaangażowani w odbudowę krzyża zostali skazani na karę grzywny, ale pomimo represji ich dzieło w Wężerowie stoi do dziś.

Za zaangażowanie przy odnawianiu zniszczonych krzyży, stojących przy drogach publicznych, władze komunistyczne ukarały grzywną parafian m.in. w Kluczewsku, Kozłowie Małogoskim, Rodakach.

Na czym polegała akcja dekrucyfikacyjna w szkołach?

Na podstawie ankiet dostarczanych z parafii diecezji kieleckiej do kurii wiadomo było, że do czerwca 1964 r. „wszędzie zlikwidowano krzyże w szkołach”, co rozpoczęło się już w sierpniu 1958 r. po wydaniu rozporządzenia zobowiązującego wszystkich do przestrzegania zasady świeckości szkoły. Największe nasilenie walk o zachowanie krzyży w szkołach miało miejsce w miesiącach letnich od 1958 r. do 1960 r. W wielu miejscowościach usuwaniu krzyży ze szkół sprzeciwiali się rodzice i dzieci.

W Chmielniku po zdjęciu krzyży w salach szkolnych rodzice wyprowadzili dzieci z budynku i skierowali je do kościoła na manifestację uczuć religijnych. Skuteczny opór komitetu rodzicielskiego szkoły w Szydłowie na jakiś czas uniemożliwił tamtejszej dyrekcji usunięcie krzyży z przestrzeni publicznej. Natomiast próba powstrzymania akcji dekrucyfikacyjnej przez rodziców uczniów szkoły w Zagnańsku zakończyła się użyciem siły przez Milicję Obywatelską, a potem procesami sądowymi wytoczonymi uczestnikom zajścia.

Jak walka o krzyże wyglądała na początku lat 80. XX wieku podczas rządów gen. Wojciecha Jaruzelskiego?

Reklama

Na terenie diecezji „ofensywa ideologiczna” toczona przez komunistów osiągnęła swoje apogeum w grudniu 1984 r. – wtedy uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych we Włoszczowie wyrazili swój sprzeciw i podjęli strajk w obronie krzyży znajdujących się w szkole. Strajk trwał od 3 do 16 grudnia 1984 r. Do strajkujących dołączyło 2 księży, ks. Marek Łabuda i ks. Andrzej Wilczyński. Codziennie uczestnicy strajku modlili się na Mszy św., odprawili rekolekcje adwentowe, uczestniczyli w katechezach, redagowali teksty modlitw i pieśni, m.in. Nie zdejmę krzyża… Przy wsparciu biskupów kieleckich i dzięki pomocy mieszkańców Włoszczowy oraz okolic (chodzi o żywność, koce, śpiwory i wszystko, co potrzebne do życia) strajk trwał 14 dni. Został zakończony na prośbę biskupów kieleckich, ponieważ reżim komunistyczny w tym momencie był za silny i nie chciał ustąpić.

Miejscem profanacji krzyża w grudniu 1984 r. była także Zbiorcza Szkoła Gminna w Strawczynie. W grudniu 1980 r. w tej szkole nauczycielska grupa związku „Solidarność” zawiesiła krzyż w pokoju nauczycielskim – wisiał on na ścianie bez przeszkód do grudnia 1984 r., po czym zniknął bez śladu. Dopiero 21 marca 1985 r. pracownicy kieleckiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania odnaleźli go w szambie. Władze szkolne od razu zarządziły zabezpieczenie dostępu do zbiornika z nieczystościami, żeby nikt się nie dowiedział o tym znalezisku. Jednak 29 kwietnia 1985 r. udało się nagłośnić sprawę i wydobyć krzyż, po czym przekazano go miejscowemu proboszczowi, którym był ks. Eugeniusz Stala. W ten sposób sprofanowany krzyż trafił do administratora miejscowej parafii Wniebowzięcia NMP w Strawczynie i znajduje się do dziś w kancelarii parafialnej.

Reklama

Z kolei w Lisowie w sierpniu 1985 r. w szkole podstawowej przy okazji remontu zdjęto ze ścian krzyże, ale we wrześniu ponownie ich nie zawieszono, choć mijały tygodnie. Gdy rodzice wywalczyli zawieszenie ich w styczniu 1986 r., w następnym miesiącu zjechali się do Lisowa przedstawiciele władz gminnych, by zmusić do zdjęcia krzyży ze ścian. Pod adresem rodziców kierowano groźby, m.in. usunięcia dzieci ze szkoły i aresztowania. W marcu 1986 r. interweniował funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, nakłaniał proboszcza ks. Józefa Wójcika i rodziców do zmiany decyzji. Nikt z obrońców krzyży nie ustąpił. Wreszcie 7 marca 1986 r. przyjechał do szkoły gminny sekretarz PZPR z zaleceniem, aby sprawę zostawić w spokoju, ponieważ nabrała rozgłosu na cały kraj. Opór wiernych parafii Lisów przyniósł im zwycięstwo: krzyże w szkole zostały obronione. Postawę parafian z Lisowa docenił prymas Polski kard. Józef Glemp, który przyjechał do Lisowa w drugi dzień Zielonych Świąt i podziękował protestującym za piękne świadectwo wiary.

Trzecia „wojna krzyżowa” trwała do upadku komunizmu w Polsce w 1989 r. Wszystkie zbezczeszczone krzyże katolicy ponownie odzyskali, a społeczeństwo w większości zachowało elementarny szacunek w stosunku do świętego znaku chrześcijaństwa.

Pomni na to, co złego w naszej historii się wydarzyło, bądźmy gotowi teraz bronić krzyża, bo w nowych okolicznościach społeczno-politycznych akcja dekrucyfikacyjna może się, niestety, powtórzyć.

2025-08-26 10:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rycerze Kolumba z pomocą rodzinie w Papierni

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

diecezja kielecka

Drugnia

Agnieszka Dziarmaga

Rycerze Kolumba z chmielnickiej Rady nr 15416 remontują, czy raczej budują od nowa dom dla wieloosobowej rodziny z Papierni. Wszystko własnymi siłami. Znaleźli tę rodzinę z piątką dzieci, bo – jak mówią – muszą odkrywać własne tereny do czynienia dobra, tak jak Kolumb odkrył Amerykę.

O takich miejscach jak Papiernia, mówi się w Polsce różnie; a że wrony zawracają, a że diabeł mówi „dobranoc”. Nie pomaga mapa ani nawigacja. Gdyby nie prowadzący po ostępach leśnych i wybojach pan Jerzy Rysiak, głównodowodzący całą akcją, można by się zgubić gdzieś między Drugnią Ociesękami, a Rakowem.
CZYTAJ DALEJ

Papież do Polaków: procesja rezurekcyjna wyznaniem wiary

2026-04-01 10:57

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Przed zbliżającym się Triduum Paschalnym, Leon XIV w słowie pozdrowień do pielgrzymów z Polski zachęcił, aby poprzez trwanie na adoracji Najświętszego Sakramentu przy Grobach Pańskich uczyć się wiernego trwania przy „Chrystusie w godzinie ciszy i próby”. Zachęcił, aby udział w procesji rezurekcyjnej był „wyznaniem wiary, że miłość i pokój są silniejsze niż śmierć”.

„Serdecznie pozdrawiam Polaków. Adorując w tych dniach Najświętszy Sakrament przy Grobach Pańskich, uczcie się trwać wiernie przy Chrystusie w godzinie ciszy i próby. A gdy zabrzmią wielkanocne dzwony, niech udział w procesji rezurekcyjnej będzie wyznaniem wiary, że miłość i pokój są silniejsze niż śmierć. Wszystkich was błogosławię!”.
CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: podczas Mszy św. kapłan nie może czegokolwiek samowolnie zmieniać w tekstach

2026-04-02 07:10

[ TEMATY ]

Eucharystia

abp Józef Kupny

BP KEP

Abp Józef Kupny

Abp Józef Kupny

Kościół dopuszcza sprawowanie Eucharystii poza świątyniami tylko w wyjątkowych sytuacjach. Centra handlowe czy plaże nie gwarantują zachowania wymiaru sakralnego zgromadzenia – powiedział PAP abp Józef Kupny. Dodał, że kapłan nie może także nic samowolnie zmieniać w tekstach liturgicznych.

– W Wieczerniku Jezus ustanowił sakrament kapłaństwa razem z sakramentem Eucharystii, aby pokazać, że istota kapłaństwa i tożsamość kapłana są ściśle zakorzenione w Eucharystii, a więc w żywym – obecnym pod postacią chleba i wina – Jezusie – powiedział PAP zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski metropolita wrocławski abp Józef Kupny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję