Reklama

W wolnej chwili

Ludzkie historie

Film nie tylko dla wierzących

O kulisach najnowszego filmu poświęconego św. Maksymilianowi Kolbe pt. Triumf serca i o swojej w nim roli opowiada Lech Dyblik, aktor filmowy i teatralny.

Niedziela Ogólnopolska 36/2025, str. 68-69

[ TEMATY ]

film

św. Maksymilian Kolbe

Paweł Matyka, CC BY-SA 4.0/Wikimedia Commons

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dramatyczne wydarzenia II wojny światowej, odwaga ludzi gotowych oddać życie za drugiego człowieka i świadectwo wiary wbrew nieludzkiemu systemowi zawsze poruszają i skłaniają do refleksji. Jedną z takich postaci jest św. Maksymilian Maria Kolbe – franciszkanin, który w obozie Auschwitz dobrowolnie oddał życie za współwięźnia. To właśnie jemu poświęcony jest najnowszy film Triumf serca, zrealizowany przez Rafael Film przy współpracy międzynarodowych twórców. W rolę więźnia Patryka – sprzątającego celę głodową – wcielił się Lech Dyblik, znany z ról w takich produkcjach jak m.in.: Dom zły, Wesele, Pod mocnym aniołem, Wszyscy jesteśmy Chrystusami czy serialu Świat według Kiepskich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Nie wierzyłem, że ten film powstanie”

Reklama

Dyblik przyznaje, że kiedy po raz pierwszy spotkał producentów i reżysera, podchodził do tego projektu z dużą rezerwą. – Spotkaliśmy się na obiedzie. Dowiedziałem się, że pieniądze na ten film zebrali w Ameryce przez internet. Piękna idea, szlachetny temat, ale miałem wrażenie, że to amatorzy. Scenariusz był po angielsku, nie wiedziałem nawet, czy znajdą aktorów, którzy dobrze mówią w tym języku – wspomina. To spotkanie jednak miało w sobie coś niezwykłego. – Zanim zaczęliśmy obiad, pomodliliśmy się. To nie zdarza się często w środowisku filmowym. Byłem pozytywnie zaskoczony – mówi aktor. Choć początkowo wydawało się, że wszystko utknie w martwym punkcie, kilka miesięcy później Dyblik otrzymał wiadomość, że zdjęcia jednak ruszają. Twórcy filmu zdecydowali się na szeroki casting, obejmujący całą Europę. Dzięki temu w Triumfie serca spotykają się aktorzy z różnych krajów. – To mnie zdziwiło najbardziej. Na początku wydawało się, że to wszystko jest przypadkowe i nie ma szans powodzenia. A jednak – trafili na odpowiednich ludzi i udało się – wyjaśnia Lech Dyblik. Jego rola wymagała ogromnego wysiłku fizycznego. Już podczas prób wydarzył się wypadek. – Trenowaliśmy wyciąganie zwłok z celi. Miałem za małe drewniaki, poślizgnąłem się na kamiennej podłodze, naderwałem ścięgno i dostałem krwiaka na całej nodze. Ból był ogromny, nie mogłem normalnie chodzić. Ale zdjęć nie dało się przełożyć. Pomyślałem, że może właśnie ten ból zostanie na ekranie i będzie autentyczny. I tak się stało – widzowie widzą prawdę – opowiada.

Wybory, które są świadectwem

Triumf serca nie jest skierowany wyłącznie do katolików – podkreśla aktor. – Poleciłbym go szczególnie młodym ludziom w trudnej sytuacji. Takim, którzy może jeszcze nie znaleźli swojej drogi, którzy nie wiedzą, czy Bóg ma coś wspólnego z ich życiem. Wierzę, że właśnie dla nich ta historia może być impulsem – zachęca Dyblik. Dodaje, że w chwilach, gdy życie układa się pomyślnie, łatwo jest odsunąć Boga na margines. – Człowiek ma wtedy poczucie samowystarczalności. Dopiero trudne momenty skłaniają do refleksji. I one mają w sobie coś zbawczego – nie należy się ich bać – podkreśla.

Aktor nie ukrywa, że często wybiera role i projekty niekoniecznie wpisujące się w mainstream. – To nie jest kino robione dla łatwego sukcesu. Świat idzie w jedną stronę, a ja chętnie idę w poprzek. Wiem, że czasami wygląda to dziwnie, ale właśnie takie wybory są świadectwem. Ludzie wiedzą, że nie jestem nawiedzony, a jednak decyduję się na rzeczy, które nie zawsze pasują do reguł show-biznesu. To prowokuje pytania – zauważa. Film o Kolbem, zrealizowany przez młodych twórców z Kolorado, aktor określa jako „dzieło wariatów”. – Ale to piękne, że w młodych Amerykanach rodzi się taka idea. Bardzo mnie to ujęło – dodaje.

Przyjąć wszystko z ufnością

Reklama

Rola w filmie o Kolbem była dla Dyblika czymś więcej niż tylko kolejnym zawodowym zadaniem. – W moim życiu prywatnym mam wiele doświadczeń związanych z franciszkanami. To sprawiło, że ta historia stała się dla mnie bardzo naturalna, wewnętrznie spójna, bo o. Maksymilian też był franciszkaninem – wyznaje. Wspomina także sytuacje z planu innych produkcji, które pokazały mu, jak wiara dyskretnie obecna jest w życiu wielu ludzi. – W jednym serialu potrzebowałem do ujęcia różańca. Rekwizytor nie miał, ale partnerka w scenie, aktorka – o której bym tego nigdy nie pomyślał – wyciągnęła własny. Spojrzałem na nią wtedy zupełnie inaczej. To pokazuje, że wiary nie trzeba afiszować, ale ona jest – dodaje.

Lech Dyblik zaznacza, że jego życiową zasadą jest przyjmowanie wszystkiego z ufnością. – Nie chodzi o to, by zaklinać rzeczywistość i życzyć sobie tylko dobra. Ja wiem, że wszystko, co się wydarza, może być dla mnie ważne. Kiedy mam się dobrze – niczego nie potrzebuję. Gdy przychodzą trudności – uczą mnie myśleć. I w tym jest sens – mówi. Film Triumf serca to nie tylko opowieść o dramatycznej decyzji o. Maksymiliana Kolbego. To film, który ukazuje, jak wiara i miłość potrafią zwyciężać w najciemniejszych momentach ludzkiej historii. Rola Dyblika jest jednym z wielu elementów, które nadają tej produkcji autentyczności i siły. Aktor nie ma wątpliwości, że warto poświęcić czas na obejrzenie tego obrazu. – Dla mnie najważniejsze jest, żeby filmy, w których biorę udział, miały sens. I tutaj ten sens jest ogromny. To historia, która nie pozostawia obojętnym – podsumowuje. Triumf serca – dzieło, które powstało z pasji, wiary i odwagi – staje się nie tylko filmem o świętym, ale również zaproszeniem do refleksji nad własnym życiem. To opowieść o triumfie miłości silniejszej niż śmierć.

O filmie Triumf serca można też przeczytać TUTAJ.

2025-09-02 08:23

Oceń: +10 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Film "Najświętsze Serce" już na DVD!

[ TEMATY ]

film

Najświętrze Serce

Materiał prasowy

Głośny kinowy hit "Najświętsze Serce" dostępny już na DVD! Film ukazał się pod patronatem "Niedzieli".

Znana pisarka Lupe Valdes poszukuje inspiracji do książki i natrafia na tajemniczą historię sprzed lat. Wyrusza do Francji, miejsca tajemniczych objawień, gdzie w szklanej trumnie spoczywa nietknięte przez czas ciało wizjonerki, św. Małgorzaty Alacoque. 300 lat temu Jezus objawił jej swoje... Serce i przekazał 12 obietnic dla ludzi, którzy będą Je czcić.
CZYTAJ DALEJ

Challenge – o co tu chodzi?

2026-10-09 16:37

[ TEMATY ]

szkoły

atak

challenge

pixabay/klimkin

Wyzwania typu challenge zaczęły pojawiać się w polskim internecie około 2011 roku, zyskując masową popularność w kolejnych latach wraz z rozwojem platform społecznościowych takich jak YouTube, Facebook, a później TikTok.

Ewolucja tego fenomenu w Polsce przebiegała w kilku kluczowych fazach. Pierwsze wyzwania miały charakter czysto rozrywkowy lub absurdalny. Jednym z pierwszych globalnych trendów, który mocno przyjął się wśród polskich internautów i influencerów, było Cinnamon Challenge (próba zjedzenia łyżki cynamonu w 60 sekund) oraz Planking (fotografowanie się w pozycji leżącej jak deska w nietypowych miejscach).
CZYTAJ DALEJ

Turcja: Wypadek autokaru z polskimi turystami; dziewięć osób rannych

2026-10-10 12:20

[ TEMATY ]

Turcja

wypadek autokaru

Adobe Stock

W pobliżu tureckiego Izmiru w piątek przewożący turystów z Polski autokar zderzył się z innym pojazdem. Dwóch jadących nim obywateli Turcji zginęło - poinformował miejscowy dziennik „Hurriyet”. Pasażerowie polskiego autokaru odnieśli lekkie obrażenia - przekazał w sobotę PAP Maciej Wewiór, rzecznik MSZ. 

Do wypadku doszło na drodze Aydin–Izmir, w gminie Germencik. Autokar wycieczkowy, wiozący turystów z lotniska w Izmirze, jechał w kierunku Aydin, gdy kierowca tureckiego minibusa stracił panowanie nad autem i uderzył w autokar.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję