Reklama

Niedziela w Warszawie

Wirtualna choinka, konkretny prezent

Radość u dzieci, które dostały niespodziewaną świąteczną paczkę, a u seniorów łzy wzruszenia. „Wirtualna Choinka” już od 15 lat nie tylko rozdaje prezenty, ale przywraca godność i nadzieję potrzebującym.

Niedziela warszawska 48/2025, str. V

[ TEMATY ]

adwent

Archiwum WCH

Tylko w ubiegłym roku wolontariusze „Wirtualnej Choinki” przekazali ok. 2000 prezentów i 400 paczek żywnościowych

Tylko w ubiegłym roku wolontariusze „Wirtualnej Choinki” przekazali ok. 2000 prezentów i 400 paczek żywnościowych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wręczyłam paczkę dziewczynce i usłyszałam radosny pisk: – Tato, a widzisz, jednak byłam grzeczna, a ty mówiłeś, że św. Mikołaj nie przyjdzie... – mówi „Niedzieli” Katarzyna Rudnicka. Główna koordynatorka „Wirtualnej Choinki” może opowiedzieć setki wzruszających historii. Bo chociaż nasz kraj nie przypomina tego sprzed 15 lat, to w Warszawie i jej sąsiedztwie ciągle jest wiele osób, które potrzebują wsparcia.

Spiętrzone trudności

Beneficjenci „Wirtualnej Choinki” nie są leniwi, ale często tacy, na których nieszczęścia nachodziły parami. W jednym przypadku najpierw przyszyły choroby, potem niepełnosprawność i odziedziczony dług. W innym: dom ledwo stoi, ale nie da się go remontować, bo piętnastu spadkobierców mieszka za granicą i nie ma z nimi kontaktu. Oszczędności topnieją na ciągłe naprawy dachu i paliwo dla taty, który dojeżdża do pracy ze wsi bez komunikacji. Natomiast mama nie może pracować, bo opiekuje się dwójką niepełnosprawnych dzieci i sparaliżowaną babcią.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Marzenia o godności

– Po świętach odebrałam telefon od mamy obdarowanego nastolatka – mówi Katarzyna. – Chłopak dostał markową bluzę, o jakiej marzył. Nie zdejmował jej w dzień ani w nocy.

Dziecko z biednej rodziny ucieszy się z czekolady i taniego ubrania. To prawda. Ale możliwość noszenia tego, co rówieśnicy, zabawy podobnymi zabawkami czy grania w tę samą grę, to nie zachcianka, lecz kwestia godności.

Reklama

– Gdy nie różnisz się od innych, masz o czym rozmawiać z rówieśnikami. Nie jesteś wykluczony, a więc nie jesteś sam – mówią psycholodzy.

Biedy wstydzą się wszyscy – dzieci, rodziny, seniorzy. Nie chcą o niej mówić ani jej pokazywać. Dlatego nie zapraszają nikogo i żyją w izolacji. M.in. do takich osób próbują dotrzeć wolontariusze „Wirtualnej Choinki”.

Inicjatywa powstała w 2010 r. jako pomoc dla powodzian, potem stała się tradycją. Długo działała w diecezji warszawsko-praskiej, a od niedawna również w warszawskiej.

Gdy wsparcie powodzian stało się mniej potrzebne, organizatorzy skupili się na świątecznych prezentach dla dzieci. Z kolei po wprowadzeniu świadczenia 500+ poszerzono pomoc o rodziny wielodzietne i seniorów. Jak było to potrzebne, pokazują statystyki.

Tylko w ubiegłym roku wolontariusze przekazali ok. 2 tys. prezentów, 400 paczek żywnościowych i podarowali 60 rodzinom węgiel. – Marzymy o stworzeniu najcięższego prezentu na świecie, złożonego z węgla – mówią.

Więcej niż ryba

Celem „Wirtualnej Choinki” jest także trwała poprawa sytuacji podopiecznych. Ubogiemu absolwentowi technikum sfinansowano kurs prawa jazdy, by mógł dojeżdżać do pracy. Bezrobotna krawcowa otworzyła działalność po tym, jak dostała maszynę do szycia.

Przez 15 lata działalności „Wirtualna Choinka” obdarowała niemal 16 tys. osób. W niesienie pomocy włączyło się ponad 12 tys. darczyńców. Można do nich dołączyć, wchodząc na stronę: https: //www.wirtualnachoinka.pl.

– Nie zapominajmy, że troska o słabszych jest jak papierek lakmusowy tego, czy wypełniamy wezwanie Pana Jezusa do miłosierdzia – podsumowuje Rudnicka.

2025-11-25 15:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uczniowie – Misjonarze

Niedziela wrocławska 48/2025, str. I

[ TEMATY ]

adwent

Adobe Stock

Adwent rozpoczyna nowy rok duszpasterski i liturgiczny. Na każdy rok przygotowywany jest specjalny program, który ma być przewodni dla konkretnej wspólnoty. W Polsce hasło roku duszpasterskiego to „Uczniowie – Misjonarze”.

Nie bez powodu hasło to będzie towarzyszyć nam w nadchodzącym roku. Kościół ze swej natury jest misyjny i wciąż ludzie wierzący w Chrystusa odkrywają na nowo to, co należy do ewangelicznych zadań Kościoła. Gdy myślimy o misjach, to najczęściej wskazujemy na odległe kraje i kontynenty, egzotyczne miejsca i kultury mocno odległe od naszych i wskazujemy na działalność misjonarzy duchownych i świeckich, którzy zostawili wszystko i wyruszyli w dalekie strony. Tymczasem „misje” potrzebne są tu i teraz, w naszej Ojczyźnie, naszych miastach i wsiach, w naszych parafiach. Poza tym każdy ochrzczony, niezależnie od wieku, wykształcenia i statusu społecznego, na mocy słów Jezusa, jest zaproszony, aby być uczniem – misjonarzem albo ambasadorem Bożej sprawy we współczesnym świecie.
CZYTAJ DALEJ

Francja: dopiero co przyjęli chrzest, a już chcą do seminarium

2026-03-09 09:18

[ TEMATY ]

Francja

Vatican Media

Seminaria duchowne we Francji przygotowują się na przyjęcie nowej fali powołań. To nowo ochrzczeni, młodzi ludzie, którzy dopiero niedawno przyjęli katolicką wiarę. „Dzieje się w nich coś szczególnego, są bardziej praktykujący niż katechumeni sprzed dziesięciu lat. Bardziej się angażują, są bardziej radykalni. Niektórzy odkrywają powołanie” – przyznają rektorzy seminariów.

Od 2023 r. we Francji odnotowuje się radykalny wzrost liczby dorosłych, w większości młodych, którzy proszą o chrzest. W ubiegłym roku zjawisko to przybrało niespotykaną dotąd skalę. Ochrzczono rekordową liczbę 17,8 tys. dorosłych i nastolatków. W tym roku będzie ich jeszcze więcej, ponad 20 tys.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję