Na początku XX wieku próżno było szukać Polski na mapach Europy. Ale – jak przypominano podczas biłgorajskich obchodów – „istniała w sercach Polaków i w tajnych szkołach”. To tam, w chłopskich izbach, na strychach, w przydomowych komórkach, rozbrzmiewał szept polskich liter. Nauczyciele z Biłgoraja i okolic tworzyli ówczesne „uniwersytety wolności” – 469 tajnych kompletów, o których wspominał wiceprezes Grzegorz Bryła. Uczyli nie tylko czytać i pisać. Uczyli odwagi. Uczyli wiary w odzyskanie niepodległości. Uczyli, że polskość to zadanie. Kiedy dziś mówimy o 79. szkołach, setce nauczycieli i tysiącach uczniów w 1919 r., łatwo zapomnieć, że ten dorobek wyrósł z determinacji ludzi, którym nie dano prawa do własnego języka. Oni jednak to prawo sobie przywrócili – z odwagą, o której my, żyjący w świecie wolności, często nie mamy pojęcia.
Dziś nie uczymy w konspiracji. Nie grozi nam więzienie za literę „ą” czy „ł”. A jednak – jak mówił podczas uroczystości prezes Tomasz Paczos – „musimy działać każdego dnia na rzecz polskiej edukacji”. Bo czasy, choć łatwiejsze, wcale nie są proste. Wciąż toczy się walka o godne warunki pracy, o szacunek wobec zawodu, o przyszłość młodych pedagogów. I trudno nie przyznać racji, gdy prezes dodaje, że dziś świętujemy, „ale od poniedziałku bierzemy się ostro do roboty”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Warto jednak zauważyć, że ZNP to nie tylko bieżące sprawy, nie tylko rozmowy o wynagrodzeniach czy reformach. To także ludzie, którzy całe swoje życie poświęcili edukacji. Jedną z nich jest Danuta Gęborys, aktywna w ZNP od 1961 r. – Co daje mi ten związek? Ja uważam, że związek nauczycielski daje bardzo wiele, gdyż dba o nauczycieli i rozwiązuje trudne problemy – mówiła. I w jej słowach słychać prostą prawdę: nauczyciel, nawet na emeryturze, nadal jest strażnikiem wspólnoty. Nadal buduje.
W biłgorajskich obchodach nie zabrakło też gestów solidarności – zamiast kwiatów proszono o datki na leczenie trójki dzieci z Biłgoraja. Może to symboliczne, ale bardzo wymowne: nauczyciele zawsze byli blisko potrzebujących. Od tajnych kompletów, przez okres odbudowy państwa, aż po dziś – zawsze wiedzieli, że odpowiedzialność za drugiego człowieka jest fundamentem zawodu. – ZNP to organizacja o wielkich tradycjach – podkreślał starosta Andrzej Szarlip. I miał rację. 120 lat to historia kilku pokoleń ludzi, którzy rozumieli, że edukacja jest kręgosłupem narodu. Że bez niej nie ma wolności. Że to m.in. dzięki nauczycielom Polska przetrwała, odrodziła się i nadal się rozwija.
Kiedy dziś patrzymy na scenę, na której występowały „Belferki”, dzieci z Księżpola czy młodzież z Fundacji „Potrzeba Spotkania”, widzimy ciągłość. Od tajnych kompletów po współczesne szkoły. Od kredy po pracownie multimedialne. Od walki o polskość po troskę o jakość nauczania. I w tym wszystkim niezmienne pozostaje jedno: nauczyciel to ktoś, kto dotyka przyszłości. 120 lat ZNP to historia ludzi, którzy tę przyszłość współtworzą. Cicho, cierpliwie, z oddaniem. Bez nich nie byłoby ani polskiej szkoły, ani niepodległej Ojczyzny. A my dzisiaj – w Biłgoraju i w całej Polsce – możemy tylko powtarzać słowa wdzięczności. Bo jeśli istnieje powołanie większe niż uczenie, to tym powołaniem jest uczenie w imię Polski. I za to właśnie dziękujemy.
