Reklama

Moim zdaniem

Dokąd zmierza świat

Człowiek nie opanował jeszcze swojego mydlanego mózgu. Największym zagrożeniem dla ludzkości jest jego destrukcyjny i autodestrukcyjny instynkt.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przez 50 lat eksploracji bliższych i dalszych zakątków globu mogłem odnotować, jak trudno jest odpowiedzieć na pytanie, które słyszę nieraz na spotkaniach autorskich. Dokąd zmierza świat? To złożona i delikatna niewiadoma. Należy powiedzieć, że nasze otoczenie zawsze było naznaczone zmianami i niepewnością, nowymi ścieżkami, nadziejami i perspektywami.

Niestety, żyjemy w mrocznych, złożonych i pełnych niepokoju czasach. Świat stoi przed wielkimi wyzwaniami i jest zagrożony „śmiertelnymi niebezpieczeństwami”: kryzysem planetarnym, bronią jądrową, degradacją biosfery oraz wojnami, które sieją krew i rozpacz. Ludzkość jest połączeniem dobra i zła, życia i śmierci, nędzy i szlachetności, egoizmu i altruizmu, nienawiści, zazdrości i nikczemności. Ale także świata zdolnego do wyrażania czarujących i cudownych cech, tworzenia sztuki, poezji i piękna.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Dzisiaj świat zdaje się, że zmierza ku bezprecedensowej pustce egzystencjalnej i wielkiemu niepokojowi. Wymiar ludzki jest coraz mniej dostrzegany, a to, co nieludzkie, „rozprzestrzenia się” i „odczłowiecza” świat. Nietzsche już prorokował życie na ziemi, w którym zasady i wartości ustąpią miejsca chaosowi i mocy egoistycznych impulsów. Wyłania się senny, zagubiony i zestresowany świat, w którym człowiek zajął miejsce Boga, a rozum wyparł religię. Jeśli dla transhumanizmu Bóg umarł, moralność i wartości również są martwe.

Reklama

Myśli postmodernistyczna i postmetafizyczna stworzyły słabą istotę, która zmierza ku nicości.

Nowa era, zdominowana w swojej chaotycznej ewolucji przez procesy szybkich i głębokich zmian, została wypełniona – zgodnie z definicją socjologa Zygmunta Baumana – społeczeństwem płynnym i spienionym, przesiąkniętym niestabilnością, lękiem, niepewnością i nihilistycznymi impulsami. Pewniki, zasady i wartości uległy stopieniu. Bóg, dusza, sacrum i transcendencja ulotniły się. Więzi uczuciowe, emocjonalne i społeczne są kruche i niespójne. Istnieje kryzys myśli; brakuje kultury, ale także siły moralnej i osobistego „ja”. To świat zamknięty na logos, rozum i metafizykę. Świat „mizologiczny”, pełen niechęci do wszystkiego, co jest myślą, wiedzą i kulturą. Homo religiosus został zastąpiony przez homo technologicus. Technologia niby nas łączy, ale w rzeczywistości izoluje nas od siebie, redukując do alienujących tożsamości, do rozszczepionego ego. Staliśmy się postmyślą, postprawdą, postwiedzą.

Świat stworzył i nadal tworzy niezwykłe innowacje naukowe i kulturowe, ale człowiek nie opanował jeszcze swojego mydlanego mózgu. Największym zagrożeniem dla ludzkości jest jego destrukcyjny i autodestrukcyjny instynkt. Jedynym zwierzęciem z agresją wewnątrzgatunkową jest człowiek. Psy nie zabijają psów, koty nie zabijają kotów. Człowiek zabija człowieka.

Reklama

Nie dostrzegamy degeneracji społecznej, kryzysu instytucji i schizofrenicznej inwolucji polityki, stanu, który dotknął wartości, zapaści ideologii, śmierci Boga i zaniku dawnych pewników. Jak przetrwać ten płynny postmodernizm?

To epoka, w której triumfuje lichota, a władzę przejmuje perwersyjna miernota, politycy pozbawieni prestiżu i charyzmy. Nie znają wstydu, nie biorą lekcji od nikogo, bo uważają się za najlepszych. Ignorancka, a przy tym i arogancka klasa polityczna, pozbawiona jakości intelektualnej i moralnej kompetencji, by skutecznie administrować. Angażują się w kulturę tylko wtedy, gdy można ją wykorzystać dla osobistych, narcystycznych i wyborczych korzyści. Pierwsza myśl po przebudzeniu dotyczy nie tego, co mogę dziś zrobić dla moich obywateli, ale tego, co mogę wymyślić, aby pojawić się w mediach.

Dokąd zatem zmierza świat? Chciałbym wierzyć, że zarówno ewolucja biologiczna, jak i ta kulturowa potrafią przekroczyć obecne czasy poważnego kryzysu we wszystkich dziedzinach i zapoczątkują erę postępu w kulturze, nauce, sztuce i innych dziedzinach życia. W sumie – mam nadzieję, że czeka nas nowy renesans.

2025-12-09 11:50

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gasić pożary czy sadzić las?

Trzeba uważać, żeby nie kłócić się o to, kto jest ważniejszy, mądrzejszy i pobożniejszy w Kościele, ale wypełniać misję Ducha Świętego przez ewangelizację i uświęcanie, każdy na swoim kawałku lasu.

Bez wątpienia tam, gdzie płonie las, trzeba najpierw ugasić ogień. W przeciwnym razie pożar zniszczy kolejne obszary lasu. Tam jednak, gdzie się już ugasiło ogień, nie ma co siedzieć nad pogorzeliskiem i poddawać się rozpaczy. Trzeba czym prędzej sadzić nowy, zielony las. Na poważnym spotkaniu kapłańskim dzieliliśmy się kiedyś tym obrazem, odnosząc go do aktualnej sytuacji w Kościele. Ciągle gdzieś wybucha nowy ogień – nowe skandale, zgorszenia, upadki, afery. Wokół tego ognia powstaje jeszcze więcej medialnego dymu – mniej lub bardziej mądrych komentarzy sugerujących, jakoby cały Kościół był w ogniu. Umyka nam więc świadomość tego, że pośród tych zapalnych miejsc wciąż jeszcze istnieje zielony las Kościoła, żyją i posługują gorliwi kapłani, istnieją i modlą się żywe wspólnoty Kościoła. Nawet w tych miejscach, które wydają nam się szczególnie wypalone ogniem, trzeba sadzić nowy las. W niczym nie umniejszając konieczności skutecznego i prawdziwego gaszenia pożarów w Kościele, nie możemy nie zauważyć tego, że Duch Święty, czasem na zgliszczach, odnawia swój Kościół. Warto to widzieć i włączyć się w tę wielką formacyjną pracę Ducha Świętego. Żadne miejsce w Kościele i w świecie – cytując abp. Adriana Galbasa, pallotyna – „nie jest do zaorania, ale do obsiania”.
CZYTAJ DALEJ

Papieski jałmużnik: priorytetem Leona XIV jest Chrystus

2026-07-13 15:11

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

Leon XIV

Vatican Media

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

We wrześniu Leon XIV uda się do Francji

Priorytetem tego pontyfikatu jest Chrystus - uważa papieski jałmużnik abp Luis Marín de San Martín. Jest on jednym z najbliższych współpracowników Papieża. Należy do tego samego, co Leon XIV zakonu augustianów. Znają się zatem od wielu lat. Na tej podstawie zapewnia, że osią obecnego pontyfikatu będzie Chrystus: Żyć w Chrystusie, utożsamiać się z Chrystusem i dawać świadectwo o Chrystusie.

Abp de San Martín podkreśla, że to właśnie z tego chrystocentryzmu wynika też misyjne nawrócenie Kościoła, do którego dąży Leon XIV. „Jest bowiem oczywiste, że jeśli żyjemy w Chrystusie, odczuwamy pilną potrzebę ukazywania Go i przekazywania Go innym. Każdy, kto żyje w Chrystusie, nieuchronnie odczuwa impuls misyjny, ewangelizacyjny, powołanie do bycia świadkiem zbawienia pośród świata” - mówi prefekt Dykasterii ds. Posługi Miłosierdzia w wywiadzie dla portalu Omnes.
CZYTAJ DALEJ

Jeżów odkrywa swoje tajemnice

2026-07-14 09:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Archiwum parafii

Ogniwa historii parafii w Jeżowie - książka ks. Krzysztofa Nalepy

Ogniwa historii parafii w Jeżowie - książka ks. Krzysztofa Nalepy

„Ogniwa historii parafii w Jeżowie” to najnowsza książka ks. Krzysztofa Nalepy, proboszcza parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Jeżowie. Publikacja, będąca kolejną pozycją w dorobku autora poświęconą dziejom miejscowej wspólnoty, powstała dzięki odnalezieniu nieznanych dotąd źródeł historycznych, które rzucają nowe światło na ponad osiem wieków historii parafii.

Autor prowadzi czytelnika od początków obecności benedyktynów w Jeżowie, którzy przybyli tu w 1108 roku, przez kolejne wybrane etapy rozwoju parafii, aż po współczesne wydarzenia. Ukazuje dzieje świątyni, przemiany architektoniczne oraz ludzi, którzy przez wieki tworzyli duchowe i kulturowe dziedzictwo tej wyjątkowej wspólnoty oraz miejscowości. Książka przypomina także o ciągłości tradycji, której symbolem są połączone ze sobą stary gotycki kościół i neogotycka świątynia – niezwykły znak historii zapisanej w murach Jeżowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję