Spichlerz powstał przede wszystkim po to, by „ratować” żywność przed zmarnowaniem. Z czasem jego działalność się rozszerzyła. Dziś, obok przeciwdziałania marnowaniu jedzenia, to miejsce realnej pomocy ubogim, bezdomnym i wszystkim, którym w codzienności po prostu brakuje. Tu każdego dnia miłość wyraża się w działaniu – głodnych nakarmić.
Nie byłoby Spichlerza bez kilkunastoosobowej Drużyny Alberta, która wolontariacko wykonuje ogromną pracę: odbiera produkty z marketów, przygotowuje paczki świąteczne, rozmawia z potrzebującymi, a czasem po prostu sprząta.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Koordynatorką Spichlerza od początku jest Ania Janczyk – człowiek-orkiestra. Liderka, która potrafi wymyślić, zaplanować i porwać swoją ekipę do działania. Jest blisko ludzi, zna ich historie i potrzeby. Często powtarza, że współczesne ubóstwo to nie tylko brak pieniędzy, ale również życiowe zagubienie i brak nadziei. – Na ile możemy, staramy się pomagać całościowo. Dlatego nie chcemy ograniczać się jedynie do wydania żywności, ale chcemy również wysłuchać ludzi, którzy do nas przychodzą i na ile potrafimy, wesprzeć ich duchowo – mówi.
Reklama
Gdy pytam Anię o spichlerzowe aktualności, wskazuje na to organizację comiesięcznych spotkań „przy zupie”. Chodzi o stworzenie przestrzeni do rozmowy, bliższego poznania i wsparcia. – Ostatnią „zupę dla potrzebujących” zorganizowaliśmy w Światowy Dzień Ubogich. Staraliśmy się rozpropagować naszą działalność i prosiliśmy też o wsparcie, bo nasz spichlerz potrzebuje lekkiego remontu i doposażenia. Dzięki ofiarności dobrych ludzi, pewnie na wiosnę uda się nam zrealizować drobne prace, a niebawem w spichlerzu pojawi się ogromnie potrzebna lodówka – mówi Ania z radością.
Wolontariusze przygotowują też spotkanie wigilijne z potrzebującymi. – To bardzo wzruszający moment przełamania się opłatkiem i wspólnego świętowania. Organizujemy tę wigilię od dwóch lat – mówi Ania.
A plany na przyszłość? – Chcemy wrócić do korzeni i przypomnieć, że Spichlerz jest miejscem dla każdego. Można tu zarówno przynieść jedzenie, którym chce się podzielić, jak i – niezależnie od sytuacji życiowej, przyjść po pomoc – dodaje.
Obok codziennej działalności Spichlerza wolontariusze prowadzą także adwentową akcję „Paczka dla bliźniego”. Do 21 grudnia można przynieść produkty do parafii św. Brata Alberta lub – po ustaleniu – przygotować paczkę dla konkretnej rodziny.
Pracy przed świętami nie brakuje, ale dla wolontariuszy to także czas radości, że od siedmiu lat mogą tworzyć to piękne dzieło i dzielić się dobrem. W sobotę 6 grudnia był tort i krótka chwila świętowania – a potem, jak co tydzień w sobotni wieczór – spichlerzowe obowiązki. To, co robią wolontariusze Spichlerza, to proste, a jednocześnie najpiękniejsze świadectwo codziennego, praktycznego miłosierdzia.
