Reklama

Niedziela w Warszawie

Stajenki dla porzuconych

Prowadzone przez siostry franciszkanki i loretanki warszawskie Okna Życia to więcej niż bezpieczne przystanie dla 27 uratowanych dzieci. To symbol nadziei, duchowego macierzyństwa i niestrudzonej służby życiu w obliczu najtrudniejszych wyborów.

Niedziela warszawska 52/2025, str. V

[ TEMATY ]

Warszawa

Archiwum Zgromadzenia CSFFM

Kilka lat temu Franciszkanki RM przygotowały żłóbek z imionami dzieci, jakie u nich do tamtego czasu zostały zostawione w Oknie Życia. Dzisiaj ta lista jest znacznie dłuższa

Kilka lat temu Franciszkanki RM przygotowały żłóbek z imionami dzieci, jakie u nich do tamtego czasu zostały zostawione w Oknie Życia. Dzisiaj ta lista jest znacznie dłuższa

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Okna Życia to przestrzeń, gdzie dramat spotyka się z nadzieją, a bezradność z miłością. Idea, choć zmieniająca na przestrzeni wieków formy realizacji, przetrwała do współczesności. W stolicy takie miejsca funkcjonują w Śródmieściu oraz na Pradze Północ.

W Rodzinie Maryi

To zdanie oddaje bardzo mocno sens i celowość funkcjonowania tego miejsca: „Oby nie okazało się potrzebne, ale oby było symbolem” – powiedział 6 grudnia 2008 r. kard. Kazimierz Nycz, podczas poświęcenia Okna Życia przy ul. Hożej 53. Jednak, będąc symbolem, okno pozostające pod opieką Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, okazało się także przystanią dla uratowanych 21 dzieci. Najmłodsza dziewczynka pojawiła się zaledwie ok. dwie godziny po narodzinach.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Duch rodziny, który pozostawił nam nasz założyciel św. Zygmunt Szczęsny Feliński jest nam bardzo bliski – mówi s. Aleksandra Karczewska, jedna z odpowiedzialnych za śródmiejskie „okienko”.

Warto dodać, że jest to miejsce szczególne. W czasie wojny, przebywała tu s. Matylda Getter, która współpracując m.in. z Ireną Sendlerową, uratowała kilkaset żydowskich dzieci. Choć siostrom za taką posługę groziła śmierć, to jednak żadna z nich nie zginęła z ręki okupanta.

Reklama

– Siostry nigdy nie mówiły bezpośrednio, że chodzi o przyjęcie dziecka, ale pytały: „Czy przyjmiesz błogosławieństwo”? A pod tym słowem kryło się słowo „życie”, „dziecko”. Wówczas w taki sposób nasze siostry angażowały się w misję służby życiu i rodzinie – podkreśla s. Aleksandra.

Dzisiaj są inne formy ataku na życie. Dlatego siostry, jako Rodzina Maryi, szczególnie pielęgnują duchowość rodziny. Dla ratowanych w „okienku” dzieci także stają się rodziną duchową, otaczając je modlitwą. W każdą drugą niedzielę miesiąca w kaplicy sióstr jest sprawowana Msza św. w intencji dzieci oraz ich rodziców biologicznych i adopcyjnych.

Pierwszy był Zygmunt

Dzieciątko pozostawione dwa tygodnie po uruchomieniu okna, zapisało się bardzo mocno w pamięci s. Ireny Zakrzewskiej, przełożonej domu, która w oknie odebrała już troje dzieci. Było to tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

– Pamiętam ten wieczór. Był 20 grudnia 2008 r., ok. godz. 20.00. Byłyśmy jeszcze w kaplicy na modlitwach. Dwie siostry, które czuwały wtedy przy oknie, miały przy sobie specjalne pagery. Nagle włączył się sygnał. Po otwarciu okna, siostry ujrzały maleńkiego chłopca. Nadałyśmy mu imię Zygmunt, od naszego założyciela. To był bardzo pogodny chłopczyk, spokojnie rozglądał się, patrząc na każdą z nas – wspomina s. Irena.

Do opieki nad oknem wyznaczono cztery siostry. Dyżurują także nocami.

– Kiedyś jedna pani, porównała nasze czuwanie do tego, gdy matki wstają w nocy do dzieci. I poradziła, aby ofiarować ten trud w ich intencji. Wzięłam to głęboko do serca. W ten sposób także bardziej uczestniczymy w macierzyństwie duchowym, dzieląc z matkami to powołanie do troski o życie – dodaje s. Aleksandra.

Reklama

Okazuje się, że sama obecność takiego miejsca i posługa sióstr, może zainspirować sfrustrowaną początkowo mamę i rodzinę dziecka do podjęcia bardzo dobrych decyzji.

– Kiedyś przyszła młoda dziewczyna, która chciała urodzić dziecko, ale nie było to akceptowane przez rodzinę, więc chciała je oddać do Okna Życia. Po rozmowach z siostrami, okazało się, że nawet nie była jeszcze u lekarza. Siostry wspierały ją finansowo i duchowo w tym czasie. Udało się także spotkać z rodziną młodej kobiety. I ostatecznie dziecko szczęśliwie pozostało w rodzinie – wspomina s. Irena.

W sercu każdej z sióstr, a szczególnie w czasie świątecznym, jest bardzo żywa świadomość tego miejsca i jego przeznaczenia.

– Któregoś roku przygotowałyśmy żłóbek przypominający okno życia, z wypisanymi wszystkimi imionami dzieci. Prowadzimy także pamiętnik dzieci, z datą przybycia do nas, imieniem i krótką informacją o okolicznościach, w których do nas trafiło – podaje s. Irena. A s. Aleksandra porównuje „okienko” do ubogiej stajenki. – Gdy otwieramy je z drugiej strony, przyjmujemy dziecko do nowego świata. Bo choć po tamtej drugiej stronie nie zostało przyjęte, to tutaj jest bardzo chciane. Błogosławimy je, przytulamy, żeby od razu poczuło, że jest bardzo upragnione, przede wszystkim ukochane przez Pana Boga – mówi rozmówczyni „Niedzieli”.

Zawsze w pogotowiu

Reklama

Teraz przenosimy się na prawobrzeżną część stolicy. To tutaj, przy ulicy, której patronuje ich założyciel, siostry loretanki kontynuują dzieło, które zapoczątkował bł. ks. Ignacy Kłopotowski, mówiąc: „Każde biedne dziecko przytulone, każde istnienie ludzkie od śmierci zachowane, każdy grosz dorzucony do pożytecznego dzieła – to wielka zasługa wobec Ojczyzny”.

– Słowa te nie są dla nas tylko pięknym cytatem, ale codziennym obowiązkiem serca – przyznaje s. Wioletta Ostrowska, asystentka generalna zgromadzenia. – Nasze powołanie to apostolskie pogotowie. Ten mały krzyżyk na welonie nie jest ozdobą – przypomina, że trzeba iść tam, gdzie Kościół widzi ranę, samotność i ciemność. Czynimy to z jednym hasłem w sercu: „Aby we wszystkim Bóg był uwielbiony”. Na warszawskiej Pradze, przy naszym Domu Generalnym, codziennie otwieramy drzwi świetlicy środowiskowej i prowadzimy Okno Życia – miejsce, w którym każde życie ma szansę na bezpieczny początek – podkreśla nasza rozmówczyni.

Okno nadziei, nie porzucenia

Podczas otwarcia Okna Życia 25 marca 2009 r. abp Henryk Hoser mówił: „Życie, które dał nam Bóg, jest wartością największą. Nawet gdy jest słabe, bezbronne i całkowicie zależne od innych – jest święte. Jest powierzone w nasze ręce. Otwieramy to okno, aby przez nie wpadało Boże światło”. Fundusze na przygotowanie okna pochodziły w głównej mierze z prezentu ślubnego złożonego na ten cel przez małżeństwo, które chce pozostać anonimowe.

– Wierzymy, że każde życie jest darem, a my mamy przywilej stać na jego straży. Okno Życia nie jest oknem porzucenia – jest oknem nadziei. I dlatego jesteśmy tam zawsze – z modlitwą, czujnością i sercem gotowym do pomocy – zaznacza s. Wioletta.

Reklama

Praskie Okno Życia przyjęło dotąd 6 dzieci: trzy dziewczynki i trzech chłopców. Ostatnie dziecko pozostawiono tutaj 12 lipca 2025 r. o godz. 21.10. Był to chłopiec, któremu siostry nadały imię Jakub.

– To było moje pierwsze dziecko znalezione w Oknie Życia – nogi trochę miękkie, bicie serca szybkie. A potem przyszła ogromna radość i wdzięczność. W sercu czułam, że dzieje się coś świętego – opowiada s. Wioletta.

Od tamtej lipcowej nocy, gdy schodzi zobaczyć, dlaczego włączył się alarm, reaguje inaczej: z większą gotowością i troską.

– Ten chłopiec stał się dla mnie jeszcze silniejszym impulsem do modlitwy za każde poczęte życie. Bo Bóg stwarza nas z miłości. A gdy pojawiają się trudności w przyjęciu dziecka, tym bardziej potrzeba, by ktoś stał obok – modlitwą, troską i cichą obecnością – podkreśla s. Wioletta.

2025-12-17 08:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Prezydent Trzaskowski ignoruje preferencje rodziców

[ TEMATY ]

Warszawa

dziecko

Bożena Sztajner/Niedziela

Program „Warszawa dla najmłodszych” budzi liczne wątpliwości z punktu widzenia najlepszego interesu dziecka i rodziców. Dokument – w zakresie w jakim dedykowany jest opiece nad małymi dziećmi – charakteryzuje się stronniczością objawiającą się w promowaniu dużych placówek opiekuńczych kosztem małych ośrodków. Instytut Ordo Iuris przygotował opinię na temat dotychczasowego wdrożenia programu, przedstawiająca liczne zastrzeżenia nie tylko do sposobu jego realizacji, ale również do samych założeń, którymi kierują się jego autorzy.

Wątpliwości budzi stronniczość konkursów oraz jawne faworyzowanie żłobków względem wszystkich pozostałych form opieki nad najmłodszymi dziećmi. Program „Warszawa dla najmłodszych” nie uwzględnia alternatywnych form opieki nad dziećmi do lat 3, jakimi są instytucja niani, wsparcie ze strony rodziny i znajomych, np. dziadków lub osobista opieka nad dzieckiem. Aż dwa z czterech konkursów kierowanych jest wyłącznie do żłobków oferujących co najmniej 70 miejsc organizacyjnych. Urząd miasta zawęża w ten sposób możliwości wyboru rodziców – zwiększa liczbę miejsc dostępnych w żłobkach, kierując w ich stronę strumień publicznych pieniędzy (tak, by mogły być darmowe) jednocześnie nie rozwijając innych form opieki takich jak kluby dziecięce i opiekunowie dzienni, choć to właśnie one, ze względu na małe grupy oraz możliwość indywidualnego podejścia do każdego podopiecznego, są w stanie zapewnić dzieciom opiekę w warunkach bardziej zbliżonych do warunków domowych, czyli tych najkorzystniejszych dla prawidłowego rozwoju dziecka.
CZYTAJ DALEJ

Bystrzyca Kłodzka: Ksiądz zaatakowany na plebanii; sprawcy, kopiąc i uszkadzając drzwi wejściowe, dostali się do środka

2026-07-03 08:24

[ TEMATY ]

ksiądz

atak

Autorstwa Jacek Halicki/commons.wikimedia.org

Kościół św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej

Kościół św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej

W nocy z wtorku na środę w Bystrzycy Kłodzkiej dwóch młodych mężczyzn próbowało wejść na teren plebanii. Jak wynika z oficjalnych informacji przekazanych przez rzecznika prasowego kłodzkiej policji, jeden z duchownych został uderzony. Sprawa została zakwalifikowana jako naruszenie nietykalności cielesnej oraz wtargnięcie na teren plebanii - informuje portal klodzko24.eu, a informację tę potwierdza portalowi niedziela.pl jeden z księży z diecezji świdnickiej.

Na miejscu doszło do naruszenia nietykalności cielesnej jednego z księży.
CZYTAJ DALEJ

Szkocja: kolejna grupa planuje sakry bez zgody papieża

2026-07-03 13:57

[ TEMATY ]

święcenia

Szkocja

Brett Crandall /Wikimedia Commons (CC BY 3.0)

Nie tylko lefebryści - 25 lipca dojdzie do zerwania jedności z Ojcem Świętym ze strony innej grupy Redemptorystów Zaalpejskich. Wydarzenie zaplanowano na w Szkocji, na wyspie Papa Stronsay w archipelagu Orkadów.

Ta niewielka grupa ultrakonserwatystów wyrosła z ruchu abp. Marcela Lefebvre’a, ostro krytykując Kościół, a przede wszystkim Sobór Watykański II. Następnie w 2008 roku dzięki Benedyktowi XVI doszło do pojednania. Teraz są jednak gotowi do aktu schizmatyckiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję