Czytelniczka z Kargowej napisała:
Szczęść Boże,
bardzo mnie wzruszył, ale i zasmucił list pana, który opisuje swoje życie.
Pisze, że czuje się bardzo samotny i niekochany. Ten temat jest mi bliski, ponieważ
przez kilka lat pracowałam jako opiekunka ludzi starszych. Ogarnia mnie smutek,
a czasem zwyczajna złość, gdy widzę obojętność ludzi młodszych względem
starszych. A przecież może być zupełnie inaczej.
Dobrym przykładem, jak postępować, mogą być księża w parafii. W mojej parafii
pięknym zwyczajem są rozmowy po Mszy św., szczególnie ze starszymi. Składanie
życzeń, przytulenie tych osób jest bardzo wzruszające i budujące. W czasie upałów
księża przypominają nam, by troszczyć się szczególnie o starszych sąsiadów. Razem
ze wspólnotą w miarę możliwości troszczą się o ich byt socjalny, o żywność, opał.
Czasem są to choćby pozdrowienie osoby chorej, drobiazgi podane do szpitala...
Wiem, że jest wielu księży, którzy postępują podobnie, ale oni nie mogą wyręczać
nas, wiernych – to nasz, ludzki, chrześcijański obowiązek. Tyle znaczymy,
ile zrobimy dla starszych. Kardynał Joseph Ratzinger powtarzał często:
„Odwiedzajcie się, pozdrawiajcie na ulicy, niech nikt nie będzie sam”.
Pozdrawiam serdecznie i Bóg zapłać za wszystkie dobre chwile przeżyte dzięki Wam.
Z Panem Bogiem!
„Do serca przytul psa, weź na kolana kota, weź lupę, popatrz – pchła! Daj spokój, pchła to też istota...”. Tak śpiewał kiedyś niezapomniany Jan Kaczmarek. Widocznie ludzie mieli w sobie dużo miłości do siebie nawzajem i ta miłość mogła się szeroko rozlewać także na żyjące stworzenia... Wstyd powiedzieć, ale obecnie ludzka miłość coraz częściej zwraca się najpierw ku psom, kotom itd., a ludzie pozostają na marginesie.
A jednak nie zawsze i nie wszędzie! I w mojej parafii odczuwamy opiekę naszych duszpasterzy. Przynoszą Pana Jezusa chorym do domu, działają parafialna Caritas, poradnia rodzinna, grupy anonimowych uzależnionych, a nawet ostatnio ksiądz proboszcz zapraszał osoby „z laskami” na zajęcia usprawniające... Gdy widzę naszych księży, jak czasem pomykają ulicami parafii – zawsze w sutannach, zawsze w pospiechu – do potrzebujących, no to jak ich nie kochać?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
