Boże Narodzenie ma swoje miejsce. Jest nim serce. A czasem bardzo konkretny adres. – Jak co roku otwieramy szeroko drzwi naszego domu i mówimy po prostu: przyjdź. W „Betlejem” niczego nie udajemy. Tu słoma pachnie naprawdę, owce patrzą prosto w oczy, a ludzie spotykają się tak po ludzku – bez pośpiechu, bez dekoracyjnej presji. W takiej zwyczajności najłatwiej usłyszeć Dobrą Nowinę, która od wieków rozbrzmiewa w stajence – zachęca ks. Mirosław Tosza, założyciel i lider jaworznickiej wspólnoty „Betlejem”.
W tej wspólnocie, nie tylko od święta, ale przez cały rok, można odnaleźć bożonarodzeniowy nastrój. Ma to wyraz w szeregu inicjatyw, które członkowie wspólnoty podejmują na rzecz innych, w których uczestniczą, albo sami kreują. Tak jest ze strefą kultury. W „Betlejem” odbywają się koncerty, występy artystyczne, wyświetlane są filmy. Odbywają się spotkania z tzw. „ciekawymi ludźmi”. Działają różne pracownie warsztatowe, wśród nich sztandarowa – pracownia ikon. Jest to także bardzo znaczące miejsce formacji i modlitwy. Widać, że lider i członkowie wspólnoty odczytują znaki czasu.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Takim znakiem w okresie bożonarodzeniowym jest szopka, czyli stajenka betlejemska. Dlatego nie dziwi fakt, że w jaworznickiej wspólnocie możemy zobaczyć blisko 100 szopek z różnych stron świata. Widziałem tysiące szopek w swoim życiu, ale te, które są prezentowane w „Betlejem” zachwycają kunsztem i sposobem wykonania, a przede wszystkim ukazują kulturę kraju, z którego pochodzą.
A na wystawie reprezentowany jest niemal cały świat. „Szopki świata” to blisko 100 niezwykłych historii. Są wykonane z drewna, gliny, z kolorowych tkanin czy nawet z patyków. Przywędrowały do nas z różnych krajów i kultur – od Japonii po Afrykę, od Ameryki Łacińskiej po europejskie tradycje. Każda szopka mówi własnym językiem. W tym roku można zobaczyć m.in.: miniaturową szopkę z klocków, pełną humoru i dziecięcej radości; afrykańskie rzeźby, w których Boże Narodzenie oddycha lokalnym rytmem; japońskie figurki kokeshi, które ukazują narodzenie w symbolicznej formie; barwne szopki peruwiańskie, rozkwitające kolorami; proste, drewniane szopki, które wyglądają, jakby wyrosły z samej ziemi. Wystawa ukazuje, jak wiele twarzy może mieć ta jedna historia – wyjaśnia ks. Mirosław Tosza.
Odwiedzając „Betlejem”, trzeba mieć świadomość, że jest to miejsce spotkania. Miejsce, w którym można nawiązać relacje z Panem Bogiem i drugim człowiekiem. Dlatego członkowie wspólnoty i przyjaciele zapraszają także do tutejszej kawiarenki. Jeśli „Betlejem” ma smak, to zdecydowanie przy stole. W naszej kawiarenkowej przestrzeni czeka ciepło kubka, aromat kawy i herbaty, coś słodkiego – i przede wszystkim możliwość spotkania, bo tu nie chodzi o konsumpcję, lecz o bycie razem – przekonuje lider jaworznickiego „Betlejem”.
