Po kilkuletniej przerwie spowodowanej pandemią mieszkańcy mogli ponownie poczuć, że parafia jest miejscem, gdzie dom rodzinny rozszerza się na całą wspólnotę.
– Te spotkania opłatkowe, które przeżywamy właśnie w Niedzielę Świętej Rodziny, to kontynuacja tego, co było kiedyś przed pandemią – mówił ks. Łukasz Łukasiewicz, wikariusz parafii w Łukowej. – Dzisiaj wszyscy stanowimy taką rodzinę parafialną i właśnie w tej rodzinie chcemy podzielić się opłatkiem, pokolędować, obejrzeć jasełka. To jest jak przeniesienie wigilii domowej na całą parafię i przeżywanie tego wspólnie – podkreślał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Spotkanie rozpoczęła Msza św., podczas której wierni dziękowali za dar Narodzenia Pańskiego. W kościele dało się odczuć wyjątkową atmosferę wdzięczności i radości, a po liturgii wnętrze świątyni zmieniło się w scenę dla tradycyjnych jasełek. Młodzi aktorzy z wielkim zaangażowaniem przypomnieli biblijne wydarzenia z Betlejem – w scenach pełnych prostoty i dziecięcej niewinności obecni mogli na nowo odkryć tajemnicę Bożego Narodzenia. Śmiech, wzruszenie i zachwyt mieszały się w oczach publiczności, która z radością śledziła każdy ruch małych artystów.
Reklama
Jednym z najbarwniejszych punktów programu był występ kapłańskiego zespołu „Big Bit”. Energetyczne aranżacje znanych kolęd porwały zgromadzonych do wspólnego śpiewu. – Tradycja kolędowania może być żywa i radosna – podkreślał ks. Łukasz. – Chcemy pokazać, że wiarę można przeżywać z entuzjazmem, a wspólne śpiewanie zbliża nas do siebie i do Boga. Najbardziej osobisty moment nadszedł, gdy wszyscy połamali się opłatkiem. W tej prostocie gestu – uśmiech, szczere życzenia, ciepło słów – kryła się cała moc wspólnoty. Nie chodziło tylko o rytuał, ale o przypomnienie, że każdy człowiek jest ważny i włączenie się w życie parafii to doświadczenie przynależności i wzajemnego wsparcia.
– Łamanie się opłatkiem to dla mnie symbol, że jesteśmy razem, że w naszych różnicach i codziennych troskach możemy odnaleźć wspólnotę – mówił proboszcz ks. Waldemar Kostrubiec. – To najprostszy i najpiękniejszy sposób, by świętować Boże Narodzenie i dzielić się miłością – dodał.
Całość spotkania zwieńczyło ognisko na placu przykościelnym. W blasku płomieni i przy gorącym poczęstunku trwały rozmowy, dzielenie się wrażeniami i wspólna radość. Symboliczny ogień przypominał domowe ognisko, przy którym każdy mógł poczuć się jak w rodzinie – w tej większej, parafialnej. To moment, gdy tradycja i współczesność spotkały się w prostym geście, a wspólnota stała się miejscem, w którym Boże Narodzenie rozbrzmiewa nie tylko kolędą, ale i serdecznością oraz bliskością ludzkich serc. Spotkania takie jak to w Łukowej pokazują, że parafia to nie tylko budynek, ale przestrzeń życia, miłości i wzajemnej troski. To właśnie w takich chwilach można poczuć, że wiara jest obecna w codziennym działaniu, w gestach, słowach i wspólnym świętowaniu, które pozwala odnaleźć prawdziwą radość Bożego Narodzenia.
