Reklama

Aspekty

Uczyńcie to Słowo słowem życia!

Te słowa 16 sierpnia 1981 r. założyciel Ruchu Światło-Życie sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki zadedykował państwu Alicji i Henrykowi Czaińskim. Wpisał tę sentencję na pierwszej stronie Pisma Świętego.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 4/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Ruch Światło‑Życie

Angelika Zamrzycka

Państwo Alicja i Henryk Czaińscy wspominają czas formacji oazowej. Po lewej ks. Bartosz Warwarko, który odwiedza ich z posługą w pierwsze soboty

Państwo Alicja i Henryk Czaińscy wspominają czas formacji oazowej. Po lewej ks. Bartosz Warwarko, który odwiedza ich z posługą
w pierwsze soboty

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziś ten egzemplarz Biblii dla małżonków z Gorzowa Wlkp. ma szczególną wartość. Przypomina zarówno o formacji w Ruchu Światło-Życie w gałęzi Domowego Kościoła, jak i o pełnych Bożej łaski latach małżeństwa. 6 stycznia minęło 66 lat, od kiedy powiedzieli sobie sakramentalne „tak” przed Panem Bogiem. Miało to miejsce w uroczystość Objawienia Pańskiego 1960 r. Ta data symbolicznie przypomina, że ich małżeństwo ma nieustannie prowadzić ku Chrystusowi.

Księga na całe życie

Reklama

W Niedzielę Słowa Bożego, ustanowioną przez papieża Franciszka, przybliżamy okoliczności spotkania Alicji i Henryka Czaińskich z ks. Franciszkiem Blachnickim podczas oazy w Krościenku nad Dunajcem, której pamiątką jest dedykacja z podpisem założyciela Ruchu Światło-Życie. Życie małżeńskie i rodzinne państwa Czaińskich jest świadectwem, że wpis: „Uczyńcie to Słowo słowem życia” potraktowali jako dewizę życiową. – Do ruchu należeliśmy już wcześniej w Gorzowie, przy katedrze. Prowadził nas ks. Edward Welzandt. Spotykaliśmy się często. Po pewnym czasie przewodnik naszej grupy oazowej Tadeusz Szadkowski zaproponował nam w 1981 r. wyjazd na oazę do Krościenka nad Dunajcem, siedziby Ruchu Światło--Życie – wspomina Henryk Czaiński. – To była oaza ogólnopolska, uczestnicy przyjechali m.in. z Torunia czy Łodzi. Byliśmy podzieleni na grupy. Opiekunką naszej grupy była s. Jadwiga Skudro (1914 – 2009). Była bardzo światłą kobietą, znała papieża Jana Pawła II. W tym czasie w Krościenku było nas bardzo dużo. Mieszkaliśmy w różnych częściach miejscowości. Codziennie spotykaliśmy się wszyscy razem na Kopiej Górce na wieczornej Mszy św. – mówi. – Wchodziliśmy tam pieszo. Kiedy patrzyło się z daleka, widać było grupki ludzi idących z różnych stron. To robiło ogromne wrażenie, jakby cały Kościół był w drodze – opowiada pan Henryk. Codzienność oazy miała swój rytm: wspólne posiłki, spotkania w grupach, modlitwa, a przede wszystkim codzienna Eucharystia na Kopiej Górce.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Spotkanie, które zapamiętaliśmy na zawsze

Reklama

– Któregoś dnia przyszedł do naszej oazy, do miejsca, gdzie na co dzień formowaliśmy się i nocowaliśmy, ks. Franciszek Blachnicki. Rozmawialiśmy na stołówce. Miał ze sobą egzemplarze Pisma Świętego, a my dostaliśmy od niego jeden. Na pamiątkę zostawił osobistą dedykację – cieszy się pan Henryk, który miał też okazję zamienić z założycielem Ruchu Światło-Życie kilka słów. Wspomina, że ks. Blachnicki rozmawiał ze wszystkimi swobodnie, bez dystansu. To były zwyczajne spotkania, ale pełne ciepła. – Ksiądz Franciszek był wspaniałym człowiekiem: pełnym miłosierdzia, bardzo wesołym, rozmownym. On był taki swój, kochał ludzi, kochał nas wszystkich. Ks. Blachnicki cieszył się też obecnością naszej córki, która miała wtedy 9 lat – dodaje pani Alicja Czaińska. – Dzieci, które miały już ponad 10 lat, brały udział w oazie dziecięcej, która odbywała się „po sąsiedzku”. A nasza córka była z nami – wyjaśnia małżonek. Była też okazja spotkać sługę Bożego po Mszy św. – Był zwyczaj, że ksiądz po Eucharystii wychodził zamienić kilka słów. Pamiętam ks. Blachnickiego bardzo wyraźnie. Był szczupły, skromny, zamyślony, miał wtedy na sobie czarną koszulę z krótkim rękawem. Zapytał, jak się czuję, jak przeżywamy oazę. To była życzliwa rozmowa – wspomina pan Henryk. Osobiste spotkanie z ks. Franciszkiem Blachnickim było jednym z najważniejszych momentów oazy 1981 r. Państwo Czaińscy z tamtego czasu zachowali nie tylko dedykację sługi Bożego, ale również s. Jadwigi Skudro. Napisała: „Niech słowo Boże będzie waszym światłem i siłą”. To zdanie stało się streszczeniem ich życia. Potwierdza to córka, która uczestniczyła wraz z rodzicami w pamiętnej oazie 1981 r.: – Byłam wtedy z rodzicami w Krościenku, gdy przeżywali oazowe spotkanie pierwszy raz z ks. Blachnickim. Nie pamiętam wiele, ale myślę, że całe ich późniejsze życie, pełne problemów i trudnych doświadczeń rodzinnych, jak opieka nad schorowanymi rodzicami czy odejście do wieczności rodzeństwa taty, było oświecone przez Pana: przez to ziarno, które tam wtedy zostało rzucone – wspomina Anna Czaja, córka państwa Czaińskich. – Rodzice nigdy nie narzekali, przyjmowali wszystko w prostocie, z wiarą, że kolejne doświadczenia przejdą z Panem. Mama zawsze z Różańcem, tata z pokorną mądrością. Patrzę na ich życie, jak na wypełnienie misji ks. Blachnickiego. Rodzice są jakby jego dziećmi. Dziś zmagają się z niedomaganiem ostatniego etapu życia, ale nie narzekają. Pan Bóg daje im przeżywać to razem i to jest cud, są dla mnie wielkim świadectwem – podkreśla p. Anna.

Z Sybiru do Polski

Historia pana Henryka sięga jednak jeszcze dalej. Jest zesłańcem Sybiru. Jego ojciec Stanisław Czaiński (1895 – 1985) był leśniczym w województwie nowogródzkim. W 1920 r. brał udział jako ochotnik w obronie Warszawy przed najazdem bolszewickim. Po zakończeniu I wojny powrócił do pracy w administracji Lasów Państwowych dyrekcji wileńskiej. W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. pan Stanisław wraz z rodziną, czyli żoną i 2 synami, m.in. Henrykiem, został aresztowany, a następnie wywieziony z innymi leśnikami do obozu Zielony Bór, znajdującego się na północ od Wołogdy. W czerwcu 1941 r. ojciec pana Henryka został wraz z innymi mężczyznami niespodziewanie aresztowany i bez procesu sądowego osadzony w więzieniu w Wołogdzie. Więźniowie zostali na szczęście zwolnieni po zawarciu układu Sikorski-Majski. W trakcie II wojny Stanisław Czaiński został wybrany mężem zaufania i kierownikiem ewakuacji Polaków. Podróżując drugim transportem wraz z rodziną, został zatrzymany przez władze radzieckie i skierowany – zamiast na południe – na wschód na Syberię: przez Omsk, Nowosybirsk, a następnie przez Barnaul do Kraju Ałtajskiego i do sowchozu koło Gordiejewa. Tam pracował jako robotnik przy pracach polowych, a następnie jako taksator przy urządzaniu okolicznych lasów. Starszy syn Janusz wspominał, że przez 3 lata nieraz widział ojca na granicy śmierci z powodu głodu. – Byliśmy tam jako rodzina – wspomina pan Stanisław. – Mój brat, jeszcze jako młody chłopak, pasł krowy na wielkich przestrzeniach Syberii. Tam uszkodził kręgosłup i został inwalidą. Po powrocie do Polski z determinacją ukończył liceum i farmację, a następnie został kierownikiem apteki szpitalnej w Kostrzynie – dodaje. W 1946 r. Czaińscy całą rodziną powrócili w kilkutygodniowej podróży koleją do Polski. Pan Henryk miał wtedy 4 lata. Ojciec Stanisław niedługo potem został przyjęty do pracy jako taksator w Dyrekcji Lasów Państwowych Okręgu Lubuskiego w Gorzowie. To tu – w Gorzowie Wlkp. – dorastał młody Henryk, poznał żonę i do dziś tu mieszkają.

To nie tylko jednorazowe przeżycie

Formacja oazowa, w której państwo Czaińscy trwali przez wiele lat, wydała konkretne owoce. Przede wszystkim pogłębiła więź małżonków i całej rodziny z Panem Bogiem oraz ugruntowała związek ze wspólnotą: – Ruch Światło-Życie zmienił cały mój system myślenia, spojrzenie na świat i przywiązanie do Kościoła. I tak to pięknie trwa przez całe lata – zaznacza Henryk Czaiński. – Nasze życie jest umocnione charyzmatem Ruchu Światło-Życie. Ile przeżyliśmy w naszym mieszkaniu! Ile ludzi się tu przewinęło! Nie mogliśmy się pomieścić! Tu były też spotkania naszego kręgu Domowego Kościoła – dodaje pani Alicja. – Było nas w oazie ok. 10 rodzin. Co miesiąc mieliśmy spotkanie u kogoś innego w mieszkaniu – wyjaśnia pan Henryk. Były też trudne momenty związane z działalnością religijną: – W czasie stanu wojennego, podczas spotkania oazowego w mieszkaniu niedaleko katedry, wtargnęli funkcjonariusze UB i kazali nam się rozejść. Takie były czasy – wspomina pan Czaiński. Małżonkowie od wielu już lat należą do parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Gorzowie Wlkp. Formacja oazowa zaowocowała na różnych płaszczyznach życia. Dziś ich córka jest aktywna w życiu Kościoła, formując się na Drodze Neokatechumenalnej. W pierwsze soboty miesiąca miejscowy wikariusz ks. Bartosz Warwarko odwiedza panią Alicję i pana Henryka z posługą sakramentalną, udzielając Komunii św. Wspominając całokształt zaangażowania we wspólnotę Kościoła, małżonkowie zgodnie stwierdzają: – To były cudowne czasy: tyle miłości i tyle otwartości miał jeden do drugiego.

2026-01-20 14:17

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Parami do nieba

Niedziela Ogólnopolska 3/2022, str. 32-33

[ TEMATY ]

Ruch Światło‑Życie

Domowy Kościół

Archiwum prywatne

Ks. dr Damian Kwiatkowski

Ks. dr Damian Kwiatkowski

Z ks. Damianem Kwiatkowskim – nowym moderatorem krajowym Domowego Kościoła – rozmawia Tomasz Strużanowski.

Tomasz Strużanowski: W 2020 r. do polskich sądów trafiło 39 tys. wniosków rozwodowych – to o 4 tys. więcej niż rok wcześniej. Jaka jest tego przyczyna? To przez pandemię czy chodzi o coś więcej? Co, zdaniem Księdza, sprawia, że jedno małżeństwo okazuje się trwałe i szczęśliwe, a drugie się rozpada? Ks. Damian Kwiatkowski: Liczba rozwodów rośnie już od wielu lat, a nie dopiero od dwóch, dlatego pandemia to zbyt łatwe i powierzchowne wytłumaczenie. Bardziej przyczyniają się do tego brak dojrzałości oraz powierzchowne przygotowanie do zawarcia małżeństwa. Pandemia stała się tu tylko katalizatorem. Młodzi zbyt często myślą, że wszystko będzie dobrze, tymczasem dobre intencje to za mało. Jestem przekonany, że wszyscy, którzy zawierają małżeństwo, mają dobrą wolę i chcą, aby ich małżeństwo okazało się szczęśliwe i trwałe. Szkopuł w tym, że o trwałość i jakość małżeństwa trzeba mądrze zadbać. Oni nie wiedzą, jak o nie dbać w ich codzienności. Nie mają również rozeznania w tym, jak zagospodarować łaskę Bożą otrzymaną w chwili zawarcia sakramentalnego związku. Ta łaska, choć dana przez Boga, nie pomoże, jeśli nie będzie w nich otwartości, chęci współpracy, a mówiąc wprost – wiary.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostny Kadr z Niedzielą #6

2026-02-24 12:30

screen YT

Zapraszamy przez wszystkie dni Wielkiego Postu na codzienny cykl: "Wielkopostny Kadr z Niedzielą"

Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.
CZYTAJ DALEJ

Papież: tylko serca pełne pokoju budują sprawiedliwy i trwały pokój

2026-02-24 16:32

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Nieznany dotąd wstęp Leona XIV do książki „Peace Be with You!”, wydanej przez HarperCollins, ukazuje pokój jako „dar i zobowiązanie” i „jedną z wielkich kwestii naszych czasów”. Od 24 lutego publikacja jest dostępna w Stanach Zjednoczonych i innych krajach anglojęzycznych jako angielska wersja książki „E pace sia!”, ogłoszonej w sierpniu 2025 r. przez Libreria Editrice Vaticana. Książka ukazała się po polsku nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego i Drukarni w Sandomierzu pod tytułem „Pokój wam!”.

We wstępie Papież Leon XIV podejmuje refleksję nad pokojem jako rzeczywistością o podwójnym wymiarze: „zarówno dar, jak i zobowiązanie”. Pokój jest - jak pisze - „darem od Boga budowanym przez mężczyzn i kobiety na przestrzeni wieków”, ale równocześnie zadaniem powierzonym ludzkiej odpowiedzialności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję