Luty w polskim kalendarzu to czas szczególny. Z jednej strony zima wciąż nie odpuszcza i nasze zdrowie wystawiane jest na próbę, z drugiej – Kościół przynosi światło i nadzieję. Zaledwie dzień po święcie Ofiarowania Pańskiego, gdy w świątyniach królują gromnice, w krakowskiej Parafii św. Mikołaja wierni gromadzą się wokół św. Błażeja. Tutaj jego wspomnienie wiąże się z błogosławieństwem gardła oraz smakiem poświęconych jabłek.
Biskup z sercem dla cierpiących
Święty Błażej, lekarz, a później biskup Sebasty, to postać, która przez wieki obrosła licznymi legendami. Tradycja głosi, że gdy cesarz Licyniusz wtrącił go do więzienia, Błażej nie tylko umacniał współwięźniów na duchu. W cudowny sposób uratował też chłopca, któremu ość ryby przebiła gardło, chroniąc go przed uduszeniem. Od tego czasu wierni uciekają się do niego we wszelkich chorobach gardła.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W Parafii św. Mikołaja w Krakowie kult ten wyraża się błogosławieństwem wiernych świecami i zwyczajem święcenia jabłek. Skąd wzięło się to połączenie właśnie w tym miejscu? – Ta tradycja trwa w kościele od wieków, a u nas, w parafii – też od wielu lat – wyjaśnia ks. Józef Gubała, proboszcz Parafii św. Mikołaja. I dodaje: – Wierni tego potrzebują, chcą korzystać z daru poświęconych jabłek właśnie w dniu św. Błażeja. Warto więc pielęgnować te sakramentalia.
Reklama
Współczesny świat często traktuje stare zwyczaje jako ciekawostkę etnograficzną, relikt przeszłości, który ładnie wygląda na zdjęciach. Jednak w tej wspólnocie jest inaczej. Obrzęd nie jest rutyną, ale wyrazem żywej wiary w to, że Bóg interesuje się naszym życiem – także tym fizycznym.
Siła przywiązania
Dzień św. Błażeja w kalendarzu liturgicznym nie jest świętem nakazanym. Wierni, którzy tego dnia przekraczają próg kościoła, robią to z bardzo konkretnej potrzeby. Szukają oparcia w modlitwie za wstawiennictwem św. Błażeja, a także w znakach świecy oraz jabłka. Wierni indywidualnie podchodzą do kapłana, który przykłada skrzyżowane świece do gardła, wypowiadając słowa błogosławieństwa. Modli się, aby Bóg ustrzegł zgromadzonych od chorób gardła. Moment ten ma niezwykle osobisty charakter, w którym świeca dotyka cierpienia i obaw o zdrowie. Święcone są także jabłka, które wierni zabierają ze sobą do domu.
Jak ten moment bliskości i tradycji odbierają ci, którzy mimo codziennego zabiegania znajdują czas, by przyjść do kościoła? – Widać u wiernych przywiązanie do tej tradycji, chętnie przynoszą jabłka, my też przygotowujemy owoce, które można później zabrać do domu. Mamy też błogosławieństwo świecami, oczywiście zgaszonymi, choć są i tacy, którzy dopytują o błogosławieństwo tymi zapalonymi – uśmiecha się ksiądz proboszcz i dodaje – Życzę wszystkim zdrowego gardła, by mogli nim uwielbiać Pana Boga. I wielu Bożych łask na cały nowy rok!
Wspomnienie św. Błażeja w Parafii św. Mikołaja w Krakowie ma swój piękny i unikalny klimat. Święty biskup przypomina nam, że świętość nie jest oddzielona od codziennego życia. Wręcz przeciwnie, wchodzi w naszą rutynę i obowiązki, dotykając tego, co trudne i bolesne i przynosząc tym samym ulgę. Czasami wystarczy drobny gest, jak poświęcone jabłko, aby pamiętać, że Boża opieka towarzyszy nam w każdym momencie życia.
