Reklama

Niedziela plus

Tarnów

Największy dowód miłości

Pan Bóg tak stworzył człowieka, że największą radość odczuwa, kiedy daje, a nie bierze. I my mamy to szczęście, że możemy dawać. Mniej, więcej, lepiej, gorzej; staramy się jak najlepiej, jak najwięcej, jak możemy – mówią wolontariusze Dębickiego Hospicjum Domowego im. Jana Pawła II.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Stowarzyszenie funkcjonuje od 20 lat, a wszystko rozpoczęło się pod koniec 2005 r. Wówczas na spotkaniu księży opiekunów Caritas w Kurii Biskupiej w Tarnowie był ówczesny proboszcz Parafii Miłosierdzia Bożego ks. prał. Józef Dobosz i usłyszał o hospicjum działającym przy tarnowskiej parafii Księży Misjonarzy. Zaprosił więc do Dębicy ks. Jerzego Berdychowskiego, aby wygłosił kazania na ten temat i tym sposobem zainteresował ideą hospicyjną parafian.

– Jestem szczęśliwy, że doszło do założenia hospicjum przy naszej Parafii Miłosierdzia Bożego, bo Miłosierdzie Boże to troska o człowieka, o jego ciało i duszę. Stąd też mam świadomość, że tak bardzo ważny jest ten element troski o chorego i jego rodzinę, bo choroba zaskakuje, tym bardziej ta nowotworowa. Od samego początku zależało mi, żeby w naszej hospicyjnej wspólnocie była zdrowa atmosfera posługi drugiemu człowiekowi, i od 20 lat to się udaje – podkreśla ks. Dobosz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Miłosierna posługa

Reklama

W hospicjum posługują wolontariusze niemedyczni oraz lekarze i pielęgniarki, którzy bezinteresownie udzielają wsparcia podopiecznym. Najczęściej osobom w terminalnym stadium choroby nowotworowej. – Ta pomoc jest różnoraka. Przy łóżku chorego nasze pielęgniarki wspierają jego i rodzinę, ale też wypożyczamy potrzebny sprzęt. Wskazujemy również rodzinie, dokąd udać się po pomoc, jak opiekować się na co dzień chorym – wyjaśnia Krystyna Wolska, wiceprezes stowarzyszenia.

Jak zauważają wolontariuszki, to bardzo ważne, aby zarówno chory, jak i rodzina wiedzieli, że w tym najtrudniejszym czasie nie są sami. – Uczymy, jak opiekować się chorym, ale też podajemy kontakt do siebie z zapewnieniem, że mogą dzwonić o każdej porze dnia i nocy. To daje rodzinom poczucie bezpieczeństwa i, jak słyszymy, jest dla nich bardzo ważne – zaznacza Barbara Górecka.

Posługa w domu chorego to ogromne wyzwanie zarówno dla niego samego, jak i dla jego bliskich i wolontariuszy. Do każdego pacjenta należy podchodzić indywidualnie. Trzeba znaleźć sposób, aby nie czuł zawstydzenia, upokorzenia, kiedy np. jego córka czy współmałżonek mają go umyć czy zmienić opatrunek. – Miałam pacjentkę, przy której wykonywałam takie trudne czynności, ale rozmawialiśmy wtedy o obrazach, przy innych osobach rozmawiamy o tym, co oglądali w telewizji albo daną sytuację obracamy w żart i wtedy jest łatwiej. Niezwykle ważne jest, aby były wielki szacunek, miłość, nieokazywanie, że to jest trudne – zauważa s. M. Radosława Turek. A Barbara Górecka dodaje: – To działanie dwóch osób. Trzeba odrobinę wiedzy, ale i zwykłego wyczucia, empatii, jak się w danym momencie zachować. Jak zrobić, żeby to było z jak najmniejszym stresem, z jak najmniejszym poczuciem upokorzenia dla chorego, ale w tym pomaga już Duch Święty.

Dać siebie drugiemu człowiekowi

Reklama

Wolontariusze dębickiego hospicjum podkreślają, jak ważne dla chorego są leczenie i opieka domowa. – Pamiętam pierwszą moją pacjentkę, która umierała. Wówczas jeszcze nie było rękawiczek. Na pół godziny przed śmiercią trzeba było ją umyć, bo bardzo się zanieczyściła, i ona czuła dotyk moich rąk. W ostatnich słowach dziękowała, że się nią nie brzydziłam. Chorzy są wdzięczni za opiekę, za to, że zostają w domu, dziękują, że mogą umierać na swoim łóżku. To jest największy dowód miłości do chorego ze strony rodziny, że było dla nich miejsce w domu do końca – mówi s. Radosława.

Jak zauważa Krystyna Wolska, coraz częściej w ostatnim stadium choroby nowotworowej osobą chorą opiekują się mąż czy żona w podeszłym wieku. Stąd też stowarzyszenie, na zaproszenie domów seniora, organizuje szkolenia, jak zajmować się chorym. – Teraz, kiedy nasze społeczeństwo bardzo się starzeje, ludzie starzy opiekują się ludźmi starymi. Często nie ma w pobliżu bliższej rodziny, bo dzieci są gdzieś za granicą, i wtedy najczęściej my docieramy do takich rodzin. I chcemy te rodziny przygotować do pielęgnacji, do opieki – dodaje wiceprezes Wolska.

Pomoc w przejściu na drugi brzeg

Członkowie stowarzyszenia, posługując u chorych, starają się, aby rodzina angażowała się jak najmocniej w opiekę nad bliskim. Przyznają, że to procentuje w czasie odejścia. – Gdy przyjdzie okres żałoby, to te wspomnienia: że się przełamało, pokonało lęk, obawę, zrobiło bardzo dużo dla kogoś najbliższego, pomagają przeżyć trudny czas. To jest takie dobre wspomnienie. Pamięta się tę miłość, którą się dało. Nie ma chyba piękniejszej rzeczy niż danie z siebie czegoś drugiemu człowiekowi, a zwłaszcza swojemu najbliższemu – wyznaje p. Barbara.

Reklama

Z rozmów wynika, że towarzyszenie osobie leczącej się onkologicznie jest łatwiejsze dla ludzi wierzących. Szczególnie w ostatniej godzinie życia tej osoby. Siostra Radosława podkreśla: – Dla mnie śmierć jest najważniejszą godziną życia człowieka. Do tego spotkania, do tego przejścia dojrzewamy całe życie. To ogromne przeżycie być z ludźmi właśnie wtedy, kiedy doświadczają czasami ekstremalnych emocji, przeżyć różnego typu: fizycznych, psychicznych i duchowych. Kiedy muszą się zmagać z samotnością i poczuciem bezużyteczności, bezwartościowości, z bilansem życia, czasami życia przegranego. To ważne, aby móc w tym momencie okazać im miłość, móc chwycić ich za rękę i powiedzieć: nie bój się, Bóg jest miłosierny, masz obok siebie ludzi, którzy cię kochają – wyjaśnia zakonnica.

Dębickie Hospicjum Domowe im. Jana Pawła II przez dwie dekady swojej posługi wsparło blisko 4 tys. osób z powiatu dębickiego. Stowarzyszenie prowadzi także wypożyczalnię sprzętu niezbędnego do obsługi osób w terminalnym stadium choroby. Stowarzyszenie zainicjowało w Dębicy akcję „Pola nadziei” oraz pochówek dzieci utraconych.

Za swoją działalność Dębickie Hospicjum Domowe zostało uhonorowane tytułami: „Zasłużony dla Powiatu Dębickiego” oraz „Zasłużony dla Miasta Dębica”, a w 2016 r. otrzymało nagrodę TOTUS 2016 w kategorii „Promocja człowieka, praca charytatywna i edukacyjno-wychowawcza”. W ubiegłym roku z kolei w ręce wolontariuszy powędrowała Nagroda Specjalna konkursu Wolontariusz Ziemi Dębickiej 2025.

2026-02-03 11:35

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pomocna dłoń

Jest bardzo ważna, daje dużo możliwości – zapewnia Julianna, jedna ze stypendystek Fundacji im. Arcybiskupa Jerzego Ablewicza.

Przez tę organizację Kościół tarnowski pomaga młodym już od 30 lat! Fundację imienia swego poprzednika – abp. Jerzego Ablewicza założył 12 lutego 1993 r. biskup tarnowski Józef Życiński. 30-lecie działalności fundacji świętowano 21 października w Tarnowie.
CZYTAJ DALEJ

Co robisz ze swoim „tak”?

2026-09-27 16:30

Marzena Cyfert

Msza św. odpustowa w parafii św. Franciszka z Asyżu

Msza św. odpustowa w parafii św. Franciszka z Asyżu

– Ewangelii nie można jedynie podziwiać – mówił abp Józef Kupny podczas uroczystości odpustowych w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu. Metropolita wrocławski zachęcał wiernych, by za przykładem patrona parafii przekuwali swoje „tak” wypowiadane Bogu w codzienne czyny, służbę i miłość. Na zakończenie Mszy św. przekazał wspólnocie „Dokument końcowy II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej”.

Na początku homilii abp Kupny nawiązał do Ewangelii o dwóch synach, których ojciec posyła do pracy w winnicy. Jeden odpowiada, że pójdzie, ale ostatecznie tego nie robi. Drugi najpierw mówi, że nie chce, ale później się opamiętuje i idzie do pracy. Jezus stawia pytanie, który z tych dwóch spełnił wolę ojca.
CZYTAJ DALEJ

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W plecaku chłopiec miał bagnet

2026-09-28 13:16

[ TEMATY ]

policja

dziecko

zatrzymanie

pixabay.com

Policjanci z Wąbrzeźna zatrzymali 13-latka, który planował atak w szkole. W jego plecaku policjanci znaleźli bagnet. Obecnie jest przesłuchiwany.

„W nocy policjanci z KPP Wąbrzeźno otrzymali z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP informację o 13-latku, który planuje dokonać ataku w szkole, do której uczęszcza w powiecie wąbrzeskim. Z przekazanej informacji wynikało także, że 13-latek wcześniej uśmiercił kilka kotów" - poinformowała w poniedziałek komenda wojewódzka w Bydgoszczy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję