W czasie, gdy małżeństwo coraz częściej bywa kwestionowane, a trwałość relacji wystawiana na próbę przez tempo życia i łatwe rozwiązania podsuwane przez świat, w archidiecezji łódzkiej po raz kolejny wybrzmiało mocne „warto” zakładać rodzinę i wiązać się sakramentem małżeństwa. Międzynarodowy Tydzień Małżeństw stał się przestrzenią spotkań, rozmów i świadectw pokazujących, że związek dwojga ludzi nie musi być projektem skazanym na porażkę.
Z nowej perspektywy
W ramach inicjatywy organizowanej przez Duszpasterstwo Rodzin Archidiecezji Łódzkiej, Fundację Służby Rodzinie „Nadzieja”, Ruch Spotkania Małżeńskie oraz Domowy Kościół Ruchu Światło-Życie, małżonkowie mogli wziąć udział w kursach, rekolekcjach weekendowych, modlitwie uwielbienia, Mszy św. z odnowieniem przyrzeczeń oraz balu maskowym. Różnorodność form miała jeden cel – zatrzymać się i spojrzeć na relację z nowej perspektywy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Podejmowanie takich inicjatyw to po prostu wspieranie rodziny i małżeństwa oraz podkreślanie tego, jak bardzo jest to ważne – zaznacza Adam Krześlak. Dodaje: – Małżeństwo to powołanie, w którym żyje większość ludzi. W świecie, w którym bywa ono negowane albo przekręcane, trzeba pokazywać, że istnieją dobre małżeństwa, a kryzysy nie muszą oznaczać końca.
Reklama
Jak zauważa Jolanta Krześlak, spotkania małżeńskie są adresowane do wszystkich par – zarówno tych, które zmagają się z głębokimi problemami, jak i tych, które chcą pogłębiać relację. – Każde z tych małżeństw wewnętrznie czuje, że czegoś potrzebuje. Dla jednych są to poważne kryzysy, dla innych trudności w komunikacji, ale każde potrzebuje odnowienia więzi – mówi.
Dystans ustępuje bliskości
To właśnie komunikacja okazuje się najczęstszą bolączką współczesnych małżeństw. – Często zakłada się, że małżeństwo „samo jakoś działa” – zauważa Adam Krześlak i podkreśla: – A tak naprawdę to dwoje różnych ludzi, którzy mają ze sobą żyć przez dziesiątki lat. Ludzie potrafią być razem kilkanaście lat i nie umieją ze sobą rozmawiać. Podczas weekendów widać jednak, jak dystans stopniowo ustępuje bliskości.
Spotkania Małżeńskie nie wykluczają, ponieważ do udział w nich są zaproszone także pary niesakramentalne, osoby niewierzące. – Kościół idzie również do tych, którzy są pogubieni, a nie tylko do tych, którzy już są blisko Boga albo we wewnątrz wspólnoty Kościoła – podkreśla Krześlak.
Na zakończenie warto podać pewnego rodzaju syntezę, trzy myśli, które stanowią myśl przewodnią całego Tygodnia Małżeństw. – Po pierwsze – małżeństwo jest decyzją ryzykowną, ale tylko ono daje szansę na prawdziwe, trwałe szczęście. Po drugie – nawet z właściwą osobą jest wystarczająco trudne, by zawierać je z osobą niewłaściwą – wiele związków mogłoby przetrwać, gdyby o ten pierwszy z nich dbano z taką świadomością, jaką często przynosi dopiero drugi. Małżeństwo nie jest samograjem. Trzeba nad nim nieustanie pracować – podsumowuje Adam Krześlak.
