Reklama

Niedziela Świdnicka

Pogrzeb jako lekcja wiary

Pogrzeb to czas, kiedy Bóg czyta ludzkie życie swoim Słowem – przypominał bp Marek Mendyk podczas pożegnania śp. Krystyny Chomiak.

Niedziela świdnicka 7/2026, str. VI

[ TEMATY ]

Bielawa

Ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Fotografia śp. Krystyny Chomiak ustawiona przy ołtarzu

Fotografia śp. Krystyny Chomiak ustawiona przy ołtarzu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W obecności trzech biskupów, blisko czterdziestu kapłanów, najbliższej rodziny, parafian i mieszkańców Bielawy, ks. prał. Stanisław Chomiak, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, wieloletni współpracownik biskupów świdnickich, pożegnał swoją mamę Krystynę.

Słowo nadziei

Pożegnalnej Eucharystii 4 lutego w bielawskiej farze przewodniczył bp Marek Mendyk, który wygłosił homilię. Przy ołtarzu stanęli także bp Adam Bałabuch i bp Ignacy Dec, a wraz z nimi zaprzyjaźnieni kapłani.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Ziemskie życie naszej siostry, świętej pamięci pani Krystyny, dobiegło końca. To życie dzisiaj składamy przed Panem Bogiem i dziękujemy Mu za spełnienie tego życia. Dziękujemy za dobro, jakie przez to życie spływało na innych – zaznaczył we wstępie pasterz diecezji, zachęcając jednocześnie do modlitwy o umocnienie wiary i nadziei dla wszystkich uczestników żałobnej Liturgii.

W homilii bp Mendyk nawiązał do Słowa Bożego przeznaczonego na ten dzień. – Pogrzeb to moment wyjątkowej lekcji. To czas, kiedy Bóg czyta swoim Słowem ludzkie życie – powiedział, podkreślając, że Słowo Boże nie jest już potrzebne Zmarłej, lecz żyjącym. – Zawsze, niezależnie od sytuacji, mamy liczyć na Boże miłosierdzie. Boża miłość jest większa niż grzech – podkreślił, ukazując miłosierdzie jako fundament nadziei silniejszej niż lęk i śmierć.

Reklama

W perspektywie życia śp. Krystyny Chomiak biskup mówił o cichej, wiernej wierze, która objawiała się w codzienności, modlitwie i macierzyńskiej miłości. – Jestem przekonany, że mama księdza Stanisława zdumiewała się każdego dnia na nowo osobą Jezusa – wyznał, akcentując jej duchową wrażliwość, modlitwę różańcową i ufność wobec tajemnicy Bożej obecności w życiu syna. Kulminacją homilii były słowa niosące chrześcijańską nadzieję. – Pani Krystyna nie umarła. Ona żyje. Jest z nami. Razem z nami się modli, a Kościół w Bielawie zyskał orędownika u Pana Boga w niebie – powiedział biskup.

Wdzięczność Kościoła

Na zakończenie Mszy świętej odczytano list kondolencyjny bp. Janusza Mastalskiego z Krakowa, który zapewnił o swojej bliskości, wyraził wdzięczność za świadectwo życia śp. Krystyny oraz poinformował o ofiarowaniu trzydziestu Mszy świętych gregoriańskich w jej intencji.

Zaprzyjaźnieni kapłani w słowach kondolencji i wdzięczności podkreślili, że śp. Krystyna Chomiak była dla wielu z nich duchową matką, wspierającą ich modlitwą, życzliwością i dyskretną obecnością. Na zakończenie głos zabrał ks. prał. Stanisław Chomiak, który dziękował Bogu za życie swojej mamy, jej miłość, troskę i świadectwo wiary. Wyraził wdzięczność biskupom, kapłanom, parafianom, rodzinie, siostrom zakonnym oraz wszystkim, którzy towarzyszyli jego mamie modlitwą i pomocą, zwłaszcza w czasie choroby i ostatnich miesięcy życia.

Dodajmy, że pani Krystyna po śmierci męża Eugeniusza w 2014 r. zamieszkała u boku syna, ks. Stanisława, w Bielawie, gdzie przez ostatnie lata była dobrze znana miejscowym parafianom. Zmarła 31 stycznia w wieku 89 lat. Jej ciało zostało przewiezione do rodzinnego Lądka-Zdroju, gdzie 5 lutego spoczęło w grobie rodzinnym.

2026-02-10 14:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bielawa świętuje z Maryją Wniebowziętą

[ TEMATY ]

Bielawa

odpust parafialny

ks. Stanisław Chomiak

ks. Krzysztof Janiak

Archiwum parafii

Ks. Grzegorz Banda podczas festynu parafialnego z występami artystycznymi

Ks. Grzegorz Banda podczas festynu parafialnego z występami artystycznymi

Sierpniowe słońce nie szczędziło blasku, gdy parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bielawie obchodziła swój doroczny odpust.

Dzień ten, jak podkreślał proboszcz ks. prał. dr Stanisław Chomiak, to nie tylko kulminacja roku liturgicznego we wspólnocie, lecz także okazja do spojrzenia ku niebu wraz z patronką świątyni.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

O. Farrell: Uczmy się od Moniki świętej dobroci

2026-08-27 19:30

[ TEMATY ]

Msza św.

wspomnienie

św. Monika

@Vatican Media

Msza św. w kościele św. Augustyna w Rzymie we wspomnienie św. Moniki

Msza św. w kościele św. Augustyna w Rzymie we wspomnienie św. Moniki

Obyśmy byli narzędziami pokoju Chrystusa w naszym świecie – powiedział o. Joseph Farrell, przeor generalny Zakonu Świętego Augustyna, w homilii podczas Mszy św. w liturgiczne wspomnienie św. Moniki. Jak informuje Vatican News, przeor mówił, byśmy jak ona zostali zapamiętani słowami „Święta Dobroć”.

W przypadającą dziś uroczystość św. Moniki, matki św. Augustyna, w poświęconej mu rzymskiej bazylice na Polu Marsowym, o. Farrell podkreślił, że św. Augustyna i jego matkę łączyła bardzo silna więź.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję