Reklama

Niedziela Kielecka

W duchu pokuty

Czas Wielkiego Postu wprowadzał niegdyś ograniczenia, np. w bezwzględnym zachowaniu pokutnego charakteru piątków, który dzisiaj trochę gubimy. Czy pościmy w piątki?

Niedziela kielecka 8/2026, str. VI

T.D.

Aranżacje w kościołach nawiązują do ducha wielkiego postu

Aranżacje w kościołach nawiązują do ducha wielkiego postu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niedawno był Popielec. Andżelika z kieleckiej parafii nigdy nie słyszała o zabieraniu popiołu ze Środy Popielcowej między karty książeczki do nabożeństwa. – My często zabieraliśmy popiół, a jak ktoś w rodzinie był chory, to obowiązkowo – mówią Janina i Mieczysław Banasikowie z parafii Suków k. Kielc. – W piątki nie jadamy nigdy tłuszczu wieprzowego i nasze dzieci też tak zostały wychowane. Powinno być postne jedzenie, np. ryby – opowiadają. Jedna z nauczycielek w Chmielniku uważa, że „postne jedzenie to jakiś przeżytek”. – Chodzę do kościoła, ale ja nigdy się z tego nie spowiadam. Wygląda mi to na przesadę – mówi. Młodzież zajada kebaby, burgery i inne fastfoody z mięsem.

– W Sukowie niegdyś to bardzo pościli, np. panie Różycowe, dwie kobiety (już nieżyjące), regularnie pościły w środy i piątki o chlebie i wodzie. Był to budujący przykład – mówią Banasikowie. Mieczysław Banasik dodaje, że w Wielkim Poście nabożeństwo Drogi Krzyżowej traktuje z wielką estymą i stara się zawsze w nim uczestniczyć. – A młodzi? – Przyjdą ci, co idą do I Komunii św. albo do sakramentu bierzmowania, ale głównie na Drodze Krzyżowej to jest „stara gwardia”, tacy jak my – uważa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Post w piątki to ważny element życia katolików, obowiązujący osoby od 14. do 60. roku życia, który przypomina o ofierze Chrystusa. Post ścisły przypada na Środę Popielcową oraz Wielki Piątek, co reguluje Kodeks Prawa Kanonicznego (1249-1253).

Ewangelia Mateusza (6, 1-18) wskazuje, że post jest jedną z form wewnętrznej pokuty chrześcijanina, wyrazem nawrócenia do Boga, ale i zrozumienia siebie i innych ludzi. Jest on również dobrą formą ćwiczenia samego siebie. Z przestrzegania postu zwolnione są osoby chore oraz te, które nie mają możliwości wyboru pokarmu (stołują się w punktach zbiorowego żywienia) bądź odbywają podróż (wyjątek ten nie dotyczy Środy Popielcowej i Wielkiego Piątku).

„Dawniej post to był post” – pisze Hanna Szymanderska w „Polskich tradycjach świątecznych”. A że przednówek na świętokrzyskich, ubogich wsiach był zawsze ciężki, post i twarda rzeczywistość stanowiły jedno. W Polsce przestrzeganie przepisów postnych rozpoczęło się bardzo wcześnie. Za pierwszych Piastów, jak podaje Thietmar, złamanie postu groziło wybijaniem zębów. W XIII w. posty były u nas surowsze niż w krajach Europy Zachodniej. Rozpoczynano Wielki Post w Polsce już na 70 dni przed Wielkanocą. Zygmunt Gloger podaje, że od „śródpościa”, czyli od połowy Wielkiego Postu, ludność nie przyjmowała pokarmów ciepłych i gotowanych, żyjąc tylko chlebem, suszonymi owocami i rybą wędzoną. Wstępna Środa, zwana Popielcem, rozpoczynała Wielki Post trwający 40 dni, czyli aż do Wielkanocy.

Obecnie zasady wielkopostne każą łączyć praktyki postu, jałmużny, modlitwy. Przez post rozumiemy nie tylko wstrzemięźliwość od potraw mięsnych, ale i narzucenie sobie pewnych ograniczeń, najlepiej w konkretnej intencji.

2026-02-17 09:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Apostoł konfesjonału

Niedziela Ogólnopolska 31/2020, str. VIII

[ TEMATY ]

św. Jan Maria Vianney

xTZ

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Święty Jan Maria Vianney był wzorem ewangelicznego ubóstwa i czystości oraz gorliwym apostołem konfesjonału. Jako prosty i pokorny kapłan dokonał duchowej rewolucji we Francji.

Najpiękniejsze radości, które obficie towarzyszyły początkom naszego kapłaństwa, są na zawsze związane w naszych wspomnieniach z głębokim przeżyciem, jakiego doświadczyliśmy 8 stycznia 1905 r. w Bazylice Watykańskiej, z okazji pełnej chwały beatyfikacji tego pokornego kapłana Francji, którym był Jan Maria Chrzciciel Vianney” – napisał św. Jan XXIII w encyklice Sacerdotii nostri primordia. Postać św. Jana Marii Vianneya stała się przykładem do naśladowania dla wielu kapłanów.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

„Mam powołanie do pielgrzymowania” – od 65 lat na szlaku Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej

2026-08-04 18:12

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Julia Czernik

Hanna Kurek na Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej wychowała dzieci, szła 52 razy. Na pielgrzymkę wyciągnął ją chłopak, który został jej mężem. Andrzej Kurek twierdzi, że ma powołanie do pielgrzymowania, chodzi od dziecka. Już 6 sierpnia wyruszy ze stolicy 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza z hasłem: „Oto Matka Twoja”, a w niej ci, którzy rozpoczynają pielgrzymią przygodę, i tacy jak państwo Kurkowie, dla których „Warszawska to życie”. Matka Boża mnie przywołała…

Pan Andrzej jako dziecko odprowadzał z mamą ojca i rodzeństwo, którzy wychodzili „z Warszawą”. Był zwyczaj, że na ostatnim „odpoczynku” wszyscy siadali, ciotki przywoziły zupy, kotlety i odbywał się piknik. Tak wyglądało pożegnanie pielgrzymów. Chłopczyk kategorycznie stwierdził, że idzie dalej z pielgrzymami. Miał 6 lat i podjął decyzję. Dał nurka w tłum. - Tyle było po mnie. I tak do dzisiaj po prostu chodzę. A mamie zrobiłem kłopot, bo musiała zorganizować jakieś ubranka dla mnie i dostarczyć na pierwszy nocleg. Udało się, widocznie tak Matka Boża przywołała - wspomina pątnik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję