Ks. Zbigniew Suchy: „Uczniowie – misjonarze” – to hasło programu Duszpasterskiego Kościoła w Polsce na lata 2025-26. Księże Arcybiskupie, jakie motywy kierowały Konferencją Episkopatu Polski, gdy chodzi o to hasło?
Abp Adam Szal: Wydaje mi się, że są dwa motywy opracowania hasła. Pierwszy, to nauczanie papieża Franciszka, który po raz pierwszy użył sformułowania „uczniowie – misjonarze”, adresując je do wszystkich ochrzczonych, bo każdy ochrzczony jest uczniem – misjonarzem.
Drugi motyw, który koresponduje z nauczaniem papieża Franciszka, to poprzedni rok duszpasterski, kiedy to rozważaliśmy hasło „Pielgrzymi nadziei”. Hasło to wpisuje się jakby w ciąg dalszy poprzedniego hasła. Papież podkreślał, że wszyscy jesteśmy w Kościele uczniami, zawsze, przez całe życie; każdy w miejscu, które Pan mu wyznaczył. Dzielmy się zatem swoją wiarą w sposób prosty i praktyczny, by słowo Boże docierało do każdego człowieka.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Czy są rozpisane misje czy może jakieś specjalne akcje misyjne lub katechizmowe dla księży, dla Kościoła w Polsce?
Reklama
Jak każdego roku Komisja Duszpasterska Episkopatu Polski wydaje specjalny tom tych materiałów duszpasterskich. Są w nim zamieszczone i rekolekcje, i homilie. Znajdują się także teksty liturgiczne przygotowane na ten rok i to jest taki kierunek wskazany przez Komisję Duszpasterstwa Ogólnego Episkopatu Polski. Broszurka, rozdzielana podczas wizyty kolędowej na przełomie 2025/26 r., odnosi się również do programu tego roku duszpasterskiego. Jak opowiada Ewangelia, Jezus przed powołaniem uczniów, całą noc spędził na modlitwie. Powołał ich po to, aby będąc z Nim i słuchając Jego nauczania, stawali się uczniami. Przechodząc do programu duszpasterskiego w naszej archidiecezji, można powiedzieć, że taką zachętą jest prośba o to, żeby ten kontakt z Panem Jezusem był bardzo żywy, zwłaszcza związany z adoracją Najświętszego Sakramentu, żeby to trwanie przy Chrystusie, umacniało nas jako uczniów.
A potem już jest cały zestaw tych zobowiązań, które są związane z byciem świadkiem. Nawiązując do nauczenia św. Jana Pawła II, który mówił często o sakramencie chrztu, jako pewnym zobowiązaniu do bycia świętym. Warto pamiętać, że przy chrzcie dziecka jest taki moment, kiedy kapłan, szafarz chrztu, podaje zapaloną świecę i wypowiada ważne słowa pod adresem rodziców i rodziców chrzestnych: „Przyjmijcie światło Chrystusa. Podtrzymywanie tego światła, powierza się wam rodzice i rodzice chrzestni”. Jest to zobowiązanie, aby dziecko wzrastało w wierze, a jednocześnie jego rodzice i rodzice chrzestni oraz świadkowie chrztu stają się misjonarzami dla nowo ochrzczonego.
Ksiądz Arcybiskup z pewnością w czasie swoich wizyt spotykał rodziców misjonarzy, którzy dawali świadectwo, że będą wychowywać swoje dzieci w wierze. Czy mógłby Ksiądz Arcybiskup się podzielić jakimś przykładem?
Reklama
Rodzice ze względu na to, że dali dzieciom życie, mają bardzo ważny obowiązek i prawo ich wychowania w wierze. Każdy z nas, którzy jesteśmy kapłanami, zawdzięcza wiele rodzicom, którzy doprowadzili nas do chrztu, potem do sakramentów św., czyli byli przykładem naszej wiary. Pokazanie dzieciom Pana Boga to najlepsze, co można dla nich zrobić. Na przykład pielgrzymka to miejsce, gdzie modlitwa przychodzi naturalnie. Piękny jest obraz, który obserwuję od lat, kiedy rodzice biorą dzieci i idą razem na pielgrzymkę. Są rodzice, którzy specjalnie organizują sobie czas wakacyjny, żeby pojechać na rekolekcje w ramach Ruchu Światło-Życie, razem z dziećmi.
Są również budujące rzeczy, kiedy to rodzice nie żałują czasu i środków, żeby dzieci poznawały naszą ojczyznę, niekoniecznie obcy kraj. A tym samym dzieci patrzą na reakcje rodziców, którzy idą razem z nimi do kościoła. Rodzice są wtedy misjonarzami. Takich sytuacji jest na pewno wiele. Wracając jeszcze do takich może żartobliwych sytuacji... Miło wspominam młodzieżową pielgrzymkę do Włoch, kiedy już dojechaliśmy na miejsce w Przemyślu, pamiętam ojca, który z taką troską się pyta, jak tam mój syn się zachowywał, chciał usłyszeć dobre świadectwo o nim. To jest takie budujące. Czy wspólne uczestniczenie rodziców z małymi dziećmi we Mszy św., kiedy dzieci widzą rodziców modlących się i przystępujących do Komunii św. To jest najpiękniejsza katecheza.
Chciałbym przekazać naszym czytelnikom spostrzeżenie na temat uczniów, którzy przyjechali z Księdzem Arcybiskupem z Rzymu i tych, których Ksiądz Arcybiskup bierzmuje, spotyka przy różnych okazjach...
Wydaje mi się, że trzeba ożywić ten aspekt życia duszpasterskiego, żeby stworzyć okazję dla młodzieży, dla dzieci, zwłaszcza przez grupy duszpasterskie, a także przygotować do sakramentów św. po to, żeby swoją wiarę pogłębili, by umocnili swoją wiedzę. Nie chodzi tylko o wiedzę, ale o świadomość, że młodzież jest razem. To propozycja dla tych, którzy szukają pogłębienia wiary, dla tych, którzy chcą wrócić i dla tych, którzy po prostu pragną pobyć chwilę z Bogiem. Zaproszenie do tego, by wiara nie kończyła się na deklaracji, ale stawała się życiem, relacją i świadectwem.
Odwołam się do dwóch wydarzeń znanych w naszej archidiecezji, czyli Spotkania Młodzieży Archidiecezji Przemyskiej, na które zapraszam w tym roku do Rymanowa. Podczas poprzedniego spotkania w Leżajsku, kiedy zmarł papież Franciszek, jako uczestnicy i organizatorzy ze wzruszeniem obserwowaliśmy głębokie przeżycia tego faktu wśród młodych. Został zmodyfikowany program, odwołano koncerty, a w ich miejsce zorganizowano różne spotkania, prelekcje. Ciekawym spostrzeżeniem organizatorów było to, że młodzież gromadziła się w małych grupkach, samodzielnie, jakby pokazując, że chcą być razem i rozmawiać. Odpowiadając na postawione pytanie, wydaje mi się, że trzeba dużo wysiłku duszpasterskiego, a także zaangażowania rodziców, by młodzież czuła potrzebę wspólnoty. To jest fundamentalna rzecz, żeby czuła potrzebę spotykania się, żeby młodzież miała okazję popatrzeć, że jest obok mnie kolega, koleżanka ze szkoły czy ktoś nieznajomy, który się modli i to jest ważny przekaz wiary, takiej oddolnej dla młodego pokolenia. Modlimy się o to, żeby powtórzyło się to, co można zaobserwować choćby we Francji. Wielu młodych ludzi odnajduje drogę do Pana Boga, podejmując trud przygotowania do chrztu św. Kapłan, który pracuje we Francji, mówił, że to jest pewnego rodzaju fenomen, że wielu ludzi przychodzi z powrotem do kościoła, mając już przesyt tego, co oferuje w wielu przypadkach zepsuty świat. Zatem proponuję, byśmy poczekali, wspierali te wysiłki duszpasterskie modlitwą, żeby młodzi zechcieli być uczniami, a potem misjonarzami. Pamiętajmy, że Kościół żyje wtedy, gdy uczniowie stają się misjonarzami, a misjonarze nigdy nie przestają być uczniami!
