Spacerując po stolicy, wśród nowoczesnych budynków i tętniących życiem ulic, łatwo przeoczyć ślady dawnych tragedii. A jednak są one obecne w nazwach ulic, w ocalałych fragmentach murów, w kapliczkach i krzyżach. To one najpełniej opowiadają historię miasta, które wielokrotnie podnosiło się z ruin. Jednym z takich miejsc jest niezwykle wymowny krzyż przy Wale Miedzeszyńskim.
Ślady Potopu
Posadowiono go na masywnym, betonowym cokole. Krzyż stoi niedaleko ul. Algierskiej. Upamiętnia poległych w bitwie ze Szwedami, stoczonej 28 i 29 lipca 1656 r. Ona sama w zbiorowej wyobraźni – głównie dzięki „Potopowi” Henryka Sienkiewicza i filmowi Jerzego Hoffmana – utrwaliła się dzięki efektownej husarskiej szarży. Niestety, rzeczywistość tamtych dni była znacznie bardziej dramatyczna. Niedługo po bitwie doszło do pierwszej rzezi Pragi, dokonanej na rozkaz króla Szwecji Karola Gustawa.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Ofiary tamtej masakry pogrzebano zapewne na terenie dzisiejszego parku praskiego. Tam, gdzie dziś wznosi się wał, pochowano żołnierzy – polskich czy szwedzkich, tego nie wiemy. Wiadomo natomiast, że skutki „potopu” były dla Rzeczypospolitej katastrofalne: w drugiej połowie XVII w. liczba ludności kraju spadła nawet o 30-40%. Warszawa była w tym czasie trzykrotnie zdobywana i odbijana. Po kolejnym zajęciu miasta przez wojska szwedzkie i siedmiogrodzkie w 1657 r. została ona niemal doszczętnie splądrowana. Spisy z początku lat 60. XVII w. wskazują, że ocalała zaledwie 1/3 domów, a liczba mieszkańców dramatycznie się zmniejszyła.
Nie wiemy również, czy ci, którzy przetrwali, postawili pierwszy krzyż na mogiłach poległych i zamordowanych. To kolejna biała plama w dziejach tego miejsca. Pewne jest jedynie to, że obecny znak postawiono dopiero w... XX w. Źródła podają trzy możliwe daty: 1906, 1916 lub 1928 r.
O wiele lepiej udokumentowanym świadectwem wydarzeń z czasów „potopu” jest symboliczny kamień na grobie Rocha Kowalskiego, bohatera „Trylogii”, znajdujący się przed kościołem Matki Bożej Loretańskiej przy ul. Ratuszowej 5A. Sienkiewicz oparł tę postać na przekazach o husarzu zabitym przez gwardię królewską i pochowanym przez bernardynów na dziedzińcu świątyni.
Miejsce zadumy
Krzyż nad Wisłą, wzniesiony na pamiątkę krwi przelanej w obronie wolności, jest dziś przede wszystkim miejscem modlitwy. Od ponad czterdziestu lat zatrzymują się przy nim idący na Jasną Górę uczestnicy Praskiej Pielgrzymki Pomocników Maryi.
Pątnicy w swoich modlitwach powierzają Bogu losy ojczyzny i swoje osobiste intencje. Warto pójść ich śladem. Krzyż przy Wale Miedzeszyńskim to dobre miejsce na cichą modlitwę, na zadumę, ale też na wdzięczność Panu Bogu za pokój, za wolność. I za pamięć, którą obecnie możemy pielęgnować.
