Siostra Dulcissima urodziła się w 1910 r., a zmarła zaledwie 26 lat później, po długiej i ciężkiej chorobie. Choć żyła krótko, zapisała się w pamięci wielu ludzi jako osoba wyjątkowa. Dziś jest sługą Bożą i kandydatką na ołtarze, a w Raciborzu-Brzeziu darzona jest szczególną czcią.
Piękna tradycja
Urodzinowe świętowanie ma już swoją piękną tradycję. W tym roku na urodziny s. Dulcissimy przyszło ok. czterdzieścioro dzieci. Nie zabrakło urodzinowego tortu, kolorowych czapeczek oraz wspólnego zapalenia zimnych ogni przy grobie s. Dulcissimy. Na torcie widniało jej zdjęcie oraz słowa: „Siostro kochana z ufnością błagamy, naucz nas chodzić Jezusa śladami i nieustannie módl się za nami”. Na zakończenie dzieci zrobiły sobie pamiątkowe zdjęcie z siostrami mariankami na tle urodzinowego baneru z s. Dulcissimą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ogromną rolę w pielęgnowaniu pamięci o s. Dulcissimie odgrywa s. Małgorzata Cur ze Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej. To ona czuwa nad dokumentowaniem świadectw, zapisywaniem łask i przekazywaniem tych treści, również za pośrednictwem mediów społecznościowych.
W intencji o beatyfikację
Reklama
Centralnym punktem dnia była jednak Eucharystia w intencji o beatyfikację s. Dulcissimy, w intencji kapłanów, ks. Pawła z Wrocławia i jego rodziców, który dziękował za 42 lata swojego życia, czy o łaskę zdrowia dla ks. Piotra. Bardzo ważne było dla mnie to, że mogłem przewodniczyć tej Mszy św., a homilię wygłosił ks. Bogusław Jonczyk, proboszcz parafii św. Józefa Robotnika w Zgodzie. Na początku zaznaczył, że czuje się jak „proboszcz s. Dulcissimy”, ponieważ to właśnie tam s. Dulcissima się urodziła i w kościele parafialnym przyjęła chrzest. W poruszających słowach mówił o jej życiu, jej całkowitym oddaniu Jezusowi oraz o cierpieniu, jakie przeżywała w czasie choroby.
Podkreślał, że choć s. Dulcissima przebywała w Brzeziu zaledwie 3 lata i z powodu choroby rzadko opuszczała swój pokój, stała się osobą powszechnie znaną i bliską mieszkańcom. Ofiarowywała swój ból i cierpienie w ich intencji, a także w intencji kapłanów. Nawiązując do Ewangelii, w której Jezus zachęca uczniów do odpoczynku, ks. Bogusław mówił o „pustyni” w życiu s. Dulcissimy. Jej pustynią był pokój, w którym spędzała długie miesiące choroby – miejsce samotności, bólu i zamknięcia w czterech ścianach. Ta pustynia nie była jednak ucieczką, lecz przestrzenią głębokiego spotkania z Bogiem.
Wśród uczestników Mszy św. były osoby, które bardzo cenią sobie s. Dulcissimę. Wielu z nich regularnie odwiedza jej grób i nazywa się jej przyjaciółmi. Czują jej obecność i działanie w swoim codziennym życiu.
