W święto Cyryla i Metodego, patronów Europy, w godzinie miłosierdzia, po wcześniejszym przyjęciu Komunii św. oraz sakramentu namaszczenia chorych, odszedł do Pana ks. kan. Robert Gołębiowski, proboszcz Parafii św. Tadeusza Judy w Lubiczu, dziekan dekanatu Banie, organizator i krzewiciel mediów katolickich w archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Przeżył 64 lata, z czego 38 służąc Chrystusowi w Kościele.
Kapłan przede wszystkim
Reklama
Ksiądz Robert Gołębiowski urodził się 2 kwietnia 1962 r. w Szczecinie i był jedynakiem. Dorastał w Parafii Świętego Krzyża w Szczecinie. Choć maturę złożył w szczecińskim Technikum Budowy Okrętów, nie związał życia z tą branżą. Odpowiedział na Boże wezwanie, które kwitnąc w sercu zaprowadziło go na studia seminaryjne, które rozpoczął w Paradyżu, a skończył w Szczecinie, gdzie z rąk ówczesnego biskupa szczecińsko-kamieńskiego Kazimierza Majdańskiego przyjął święcenia kapłańskie. Tak rozpoczęła się droga, którą tak bardzo ukochał. Początkowo niemal rok pełnił posługę wikariusza w Parafii Świętej Trójcy w Chwarstnicy (1988-89), kolejne dwa lata w Parafii NMP Królowej Świata w Stargardzie (1989-91), a przez prawie rok w Parafii MB Jasnogórskiej na szczecińskich Pomorzanach (1991-92). Podczas pobytu w tej parafii bp Kazimierz Majdański powierzył mu nową, bardzo ważną misję, ustanawiając go w czerwcu 1991 r. dyrektorem Diecezjalnego Ośrodka Wychowawczego (potocznie zwanego Niższym Seminarium Duchownym) przy ul. Orawskiej 3. Miało to wpłynąć na zwiększenie liczby powołań kapłańskich, chociaż wówczas w seminarium było 155 alumnów (! ). Niestety, z chwilą powołania metropolii szczecińsko-kamieńskiej jego kontynuacja została zawieszona.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dziennikarz po drugie
Służbę jako wikariusz ks. Robert kontynuował w Parafii Wniebowzięcia NMP w Gryficach, w której spędził 8 lat (1992-2000). Tam został skierowany do tworzenia radia katolickiego „Fala”, którego początki sięgają roku 1994, a pierwszy sygnał popłynął we wrześniu 1996 r. Z Gryficami pożegnał się w Roku Jubileuszowym 2000, by na 25 lat związać się z Parafią św. Tadeusza Judy w Lubiczu, w której obowiązki proboszcza pełnił do momentu powołania do wieczności – do 14 lutego 2026 r. Tej parafii poświęcił się bez reszty.
Reklama
– Ksiądz Robert z ogromną otwartością wychodził do ludzi. Czynił to zarówno w gronie kapłańskim będąc m.in.: kanonikiem honorowym Wolińskiej Kapituły Kolegiackiej (od grudnia 2011 r.), czy też dziekanem dekanatu Banie (2018-26) oraz przyjacielem kapłanów, ale przede wszystkim na polu medialnym. Miał wspaniały dar mowy, co wykorzystywał z powodzeniem na falach eteru radia „Fala”, i też szczególny dar pióra, co czynił na łamach naszego szczecińskiego dodatku Niedzieli – Kościół nad Odrą i Bałtykiem. Ponad 27 lat wspaniałej redakcyjnej współpracy. To spod jego pióra wyszło ponad 1500 artykułów, reportaży, wywiadów. Można powiedzieć, że odwiedził prawie wszystkie parafie (których mamy 276), ale również prawie wszystkie kościoły i kaplice publiczne (ponad 700). Tytan pracy. I co ważne, jako wytrawny redaktor zawsze szukał prawdy, odwołując się do tej Jedynej Prawdy, jaką jest Jezus Chrystus – wspomniał w homilii podczas Mszy pogrzebowej ks. dr. hab. Grzegorz Wejman, prof. US, redaktor naczelny szczecińskiego dodatku do Tygodnika Katolickiego Niedziela.
Pożegnanie z przyjaciółmi
Pogrzeb ks. Roberta Gołębiowskiego zgromadził wokół Ołtarza Pańskiego rzeszę wiernych, z licznie przybyłymi z przeróżnych zakątków archidiecezji kapłanami oraz pasterzem archidiecezji abp. Wiesławem Śmiglem i bp. Henrykiem Wejmanem na czele. W Mszy św. pogrzebowej uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, reprezentowanych przez parlamentarzystów z naszego regionu, delegację Prezydenta RP, której przewodniczyła Daria Szurpicka, dyrektor Kancelarii Prezydenta RP, a także przedstawicieli władz i instytucji powiatu gryfińskiego, gminy Widuchowa oraz poczty sztandarowe.
Wyborem życiowej drogi ks. Robert potwierdził bezgraniczne umiłowanie Boga. To z pewnością przełożyło się na jego miłość do ludzi, których darzył szacunkiem i z pasją im służył. Wartością nie do przecenienia stanowiła dla niego wspólnota parafialna, czego często dowodził, otaczając szczególną troską powierzoną owczarnię, w której życiu pragnął uczestniczyć przy pełnym zaangażowaniu i w każdej sytuacji.
Reklama
– Odejście kogoś, kto miał tak duży wpływ na nasze życie, kogoś na którego pomoc można było liczyć nawet gdy się o tę pomoc nie prosiło, kogoś hojnego w dyskretny sposób, bo przecież nigdy nie chwalił się kogo i czym obdarował, kogoś, kto skrupulatnie pracował na rzecz wspólnoty parafialnej i naszej lokalnej społeczności jest dla nas stratą, której nic nie zdoła zrekompensować. Pamięć o ks. Robercie zawsze pozostanie w naszych sercach – podkreśliły w krótkim wystąpieniu przedstawicielki sołectw.
Daria Szurpicka, której rodzinną parafią jest Parafia św. Judy Tadeusza, wskazała na zaangażowanie ks. Gołębiowskiego w budowanie zdrowych, przyjaznych relacji międzyludzkich:
– Ksiądz z nami, parafianami, był bardzo związany, podobnie jak i my z nim. Był dla nas jak członek rodziny, towarzyszył nam w momentach trudnych, jak i radosnych. Był wielkim patriotą, co wyrażał troską o pamięć historyczną, kultywowanie pamięci o osobach poległych na Wołyniu. Zawsze nas wspierał, dodawał otuchy. To bardzo duża strata dla nas, przyjęliśmy ją z ogromnym smutkiem, ale też z wdzięcznością – za każdą Mszę św., każdą modlitwę, za to, że był z nami, że zawsze znajdował czas na rozmowę. Choć będzie nam go brakowało żywię nadzieję, że ks. Robert już się cieszy miłością Bożą, o której tak bardzo dużo mówił.
Ksiądz Robert Gołębiowski został pochowany w Lubiczu, blisko tych, których umiłował. Za zasługi w działalności duszpasterskiej i społecznej został odznaczony pośmiertnie przez Prezydenta RP Karola Nawrockiego Złotym Krzyżem Zasługi.
