Obchodzona w Kościele niedziela Ad Gentes przypomina, że misyjny zapał nie jest zarezerwowany wyłącznie dla tych, którzy wyjechali na krańce świata, ale każdy z nas przez modlitwę, gest solidarności czy duchowe wsparcie staje się misjonarzem. Jak podkreśla ks. Adam Czerwiński, misjonarz posługujący na Kubie, dzięki wsparciu duchowemu misjonarze pokonują codzienne trudności, a dzięki pomocy materialnej zamieniają Ewangelię w czyn i dokonują wiele dzieł miłosierdzia. Potwierdza to także s. Elżbieta Pukhalska, która posługiwała w Boliwii. – Jadąc na misje, miałam świadomość, że sama z siebie niewiele mogę zdziałać. Prosiłam o modlitwę, o siłę w trudnościach, o to, by ludzie, do których jadę, przyjęli mnie oraz bym pełniła wolę Bożą bez znużenia i zniechęcenia. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy modlą się za misje i misjonarzy.
Reklama
Misje to także rzeczywistość przepełniona ubóstwem i cierpieniem. To dzięki naszej pomocy w odległych zakątkach świata budowane są drogi, szkoły, szpitale czy sierocińce. – Wyjeżdżamy do krajów, w których bieda jest przejmująca. Zdarzają się sytuacje, w których najpierw trzeba nakarmić głodnego, zanim zacznie się mu mówić o Jezusie – podkreśla s. Elżbieta. – Misjonarze spotykają się z biedą i niesprawiedliwością społeczną, której starają się przeciwstawić. Każde dobre dzieło kosztuje czasu, poświęcenia oraz środków materialnych – mówi ks. Czerwiński.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W życiu misjonarza jest wiele chwil, w których doświadcza małych cudów. – Pewnego dnia nasza spiżarnia opustoszała – oddałam ostatnią garść ryżu. Właśnie wtedy zadzwonił domofon. Odebrałam i uprzedziłam, że jest mi przykro, ale nie mamy już nic do jedzenia. W odpowiedzi usłyszałam: – Siostro, wiem, że pomagacie i przywiozłam trochę żywności. Były to dwa 50-kilogramowe worki ryżu, makaron, olej i mąka. Ze wzruszenia nie mogłam powstrzymać łez – opowiada terezjanka. – Każdego dnia odczuwam wsparcie duchowe, które motywuje do działania. Doświadczam życzliwości od ludzi, którym sprawa misji leży głęboko na sercu – dodaje ks. Adam.
Hasło roku duszpasterskiego „Uczniowie – Misjonarze” przypomina, że każdy z nas powołany jest do bycia misjonarzem we własnym środowisku. Ksiądz Krystian Bółkowski, który posługiwał w Peru i Argentynie, podkreśla: – Poczucie kościoła misyjnego powinno być w każdym wierzącym. Skoro jesteśmy dziećmi jednego Boga, to również braćmi. W rodzinie misyjnej zawsze znajdzie się ktoś, kto potrzebuje pomocy i zawsze mamy coś, czym możemy podzielić się z drugim człowiekiem. Nie zapominajmy w modlitwie zwłaszcza o tych misjonarzach, którzy pochodzą z naszej diecezji: na misjach obecnie posługują: ks. Adam Czerwiński, ks. Czesław Wojciechowski, ks. Wojciech Łapczyński.
