Początek lutego w Lublinie zapisał się w kronikach sportu duchownych jako czas wyjątkowy. W dniach 9-13 lutego w halach sportowych miasta trwały XVIII Mistrzostwa Europy Księży w Halowej Piłce Nożnej.
Do rywalizacji przystąpiło 18 reprezentacji kapłanów z całego kontynentu. Oprócz ducha zdrowej rywalizacji, turniej miał dla wszystkich głębszy wymiar. Był okazją do wspólnoty i braterskiego spotkania pośród sportowych emocji i modlitwy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Pierwsze mecze pokazały siłę Polaków. Reprezentacja polskich księży, grając w roli gospodarza po raz drugi w historii, pewnie zwyciężała kolejnych przeciwników. Wynik 8:0 z Austrią, 10:1 z Kosowem, 6:0 z Ukrainą i 1:0 z Bośnią i Hercegowiną dał biało--czerwonym pierwsze miejsce w grupie. Po zwycięstwie 3:0 nad Białorusią w ćwierćfinale droga do złota wciąż była otwarta.
Sami zawodnicy podkreślali, że nie chodzi tylko o medale. Ksiądz Tomasz Chowaniec z parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Małogoszczu mówił przed półfinałem: – Gramy u siebie, można powiedzieć, że dla swoich. Z jednej strony to prestiż, z drugiej – większy stres. Dodawał też, że dla kapłanów piłka to przestrzeń spotkania: – Spotykamy się w gronie księży. To wymiar naszej wspólnoty, wymiany doświadczeń.
Reklama
Półfinał z Portugalią był jednym z najważniejszych momentów mistrzostw. Według relacji komentatora Rafała Patyry, Polacy potrafili utrzymać nerwy na wodzy i poradzili sobie z presją oczekiwań: – Polacy są świetnie poukładani. Grają na dwie piątki, czyli dwoma składami, co charakteryzuje mocne drużyny. W półfinale zwycięstwo 2:1 dało Polakom awans do finału, gdzie czekała ich reprezentacja Chorwacji.
Najważniejszy mecz turnieju potwierdził klasę i determinację polskiej ekipy. W finale Polacy wygrali 2:0 z Chorwacją i sięgnęli po 10. mistrzostwo Europy w historii tych rozgrywek. To rezultat, który potwierdza dominację Polski w tej dyscyplinie na kontynencie, a sama drużyna nie przegrała ani jednego meczu.
W drużynie mistrzów Europy grali 3 reprezentanci naszej diecezji: ks. Paweł Derylak, ks. Marek Mazurek i ks. Tomasz Winogrodzki.
Organizacyjnie i duchowo turniej podsumował arcybiskup metropolita lubelski Stanisław Budzik, który podkreślił wagę wspólnoty i jedności. W jego ocenie sport był sposobnością do budowania więzi między księżmi z różnych krajów, a nie tylko rywalizacji o wyniki. W jego słowach pojawiła się myśl, że sport może być przestrzenią jedności i dialogu, a wspólna gra ukazuje, jak wiele łączy mimo różnic językowych i kulturowych.
10. złoty medal to piękny sukces sportowy. Ale równie ważne jest to, że te kilka lutowych dni pokazało, jak sport może stać się przestrzenią jedności, rozmowy i budowania mostów, ponieważ „wszyscy gramy w drużynie Jezusa Chrystusa”.
