Program unijnego kredytu zbrojeniowego ma swoje zalety, ale także wady. Najwięcej wątpliwości budzi mechanizm warunkowości, który może być wykorzystywany do nacisków Brukseli na Warszawę.
Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy SAFE został przygotowany w tajemnicy przed opinią publiczną przez unijnych urzędników. Obawy budzą krótki czas realizacji inwestycji, ograniczona możliwość doboru technologii zbrojeniowej, a przede wszystkim mechanizm warunkowości. Podobnie jak w przypadku Krajowego Planu Odbudowy (KPO) instrument SAFE może posłużyć do zmiany rządu w Warszawie wbrew woli wyborczej Polaków. – Polskiej armii są potrzebne duże pieniądze, jakie kryje program SAFE. Wątpliwości budzi jednak aspekt suwerennościowy, który jest dla mnie jako prezydenta Polski szczególnie ważny – powiedział prezydent Karol Nawrocki w trakcie odprawy oficerów Wojska Polskiego.
Istnieje realna obawa, że Polska będzie musiała spłacać raty zaciągniętego kredytu, a pieniędzy na zbrojenia nie otrzyma, podobnie jak było w przypadku KPO. Po zmianie władzy w Warszawie środki z KPO zostały bowiem odblokowane bez żadnych zmian w polskim prawie. Jedynym przejawem „przywrócenia” praworządności w Polsce była zmiana rządu, który jest bardziej spolegliwy wobec Berlina, Paryża i Brukseli.
Prezydent Karol Nawrocki podczas Rady Bezpieczeństwa Narodowego
Po środowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które dotyczyło m.in. programu SAFE, szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił, że w czasie dyskusji w tej sprawie nie rozwiano wszystkich wątpliwości ani nie wybrzmiały wszystkie odpowiedzi na pytania KPRP.
W środę po godz. 20 zakończyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Posiedzenie z udziałem premiera, ministrów i liderów ugrupowań sejmowych dotyczyło programu SAFE, Rady Pokoju i wyjaśnienia kwestii poświadczeń bezpieczeństwa marszałka Sejmu.
Pielgrzymi z Polski utknęli w Wietnamie. Ich modlitwy zostały wysłuchane
2026-03-05 20:20
Łukasz Brodzik
Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp. utknęli w Wietnamie
Parafia pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wielkopolskim
Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp., którzy w lutym polecieli na pielgrzymkę do Wietnamu, utknęli w Ho Chi Minh (dawnym Sajgonie) i nie mają jak wrócić do Polski z powodu działań wojennych na Bliskim Wschodzie. O okolicznościach pobytu i perspektywach powrotu opowiada w rozmowie z Łukaszem Brodzikiem ks. Barnaba Dębicki, opiekun duchowy pielgrzymów.
Wczoraj na profilu facebookowym parafii Rzymskokatolickiej pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wielkopolskim pojawiła się kolejna - bieżąca - relacja z pielgrzymki do Wietnamu. 40 osobowa grupa parafian wraz z wikariuszem, ks. Barnabą udała się 26 lutego m.in. do Sajgonu, by doświadczyć "prawdziwej mozaiki historii, wiary i piękna stworzenia".
W ciągu trzech dni liczba przesiedleńców wzrosła z 30 tys. do ponad pół miliona, co stanowi ogromne wyzwanie dla kraju, który wciąż odczuwa skutki niewypłacalności finansowej sprzed kilku lat. Uchodzący Libańczycy mówią, że „bomby ich ścigają”, a sytuacja z każdą chwilą staje się coraz trudniejsza. Pociski nie tylko burzą ściany budynków, ale także łamią serca tych, którzy w nich mieszkają.
Pierwsi przesiedleńcy zdołali znaleźć miejsce w 321 ośrodkach recepcyjnych utworzonych przez rząd, zazwyczaj w szkołach publicznych, wiele osób schroniło się u krewnych i przyjaciół. Swe drzwi otworzyły kościoły i placówki duszpasterskie. Jednak większość uchodźców nadal desperacko poszukuje bezpiecznego rozwiązania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.