Święty Jan Paweł II powtarzał niejednokrotnie, że „Całun jest obrazem miłości Boga do człowieka”, ale jest także obrazem grzechu ludzkiego. Pan Jezus kontrował cierpienie, wziął twarz każdego z nas, pokazał ją Ojcu. Każda z ran na jego ciele jest czyjąś. Kiedy stajesz przeciwko Jezusowi, dokładasz i bijesz Pana Jezusa. Żadna rana nie wypłowiała, bo dziś bijemy Go my. Masz rozum, masz wolną wolę, wybieraj! – powiedziała dr Anna Krogulska o Całunie Turyńskim .
Relikwia dla chrześcijan
Wierni Parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Łodzi mogli wysłuchać prelekcji o jednej z najważniejszych relikwii dla chrześcijan. Wygłosiła go dr Anna Krogulska, świecka misjonarka, która od wielu lat zajmuje się tematyką tej relikwii.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Kolce przebiły ciało Jezusa w pięćdziesięciu miejscach, żyły i tętnice, o czym świadczy krew na całunie. Nałożyli Jezusowi poprzeczną belkę krzyża, do której Go przywiązali. Chrystus szedł 650 metrów, bardzo często upadał, nie był w stanie normalnie iść. Na Górze Kalwarii oprawcy na nowo otworzyli Mu rany, zrywając z Niego tunikę. Na całunie mamy odbite całe dłonie, oprawcy przybili Mu stopy do krzyża. Pan Jezus konał ponad trzy godziny, zmieniając pozycję ciała, by oddychać. Kiedy zbliżała się godz. 3, wezwał swoją Matkę, przebaczył złemu łotrowi, a żołnierz przebił mu bok, z którego wytrysnęła krew i woda – mówiła misjonarka, pokazując białe i czarne plamy na kopii całunu.
Był spokojny
Podzieliła płótno na pół i pokazała, gdzie leżał Pan Jezus, a którą częścią był nakryty. – (…) To nie jest jedyny wizerunek, jaki widać na całunie. Naukowcy odkryli wizerunek w negatywie. Na Tej twarzy nie widać bólu, cierpienia, widać tylko miłość do człowieka. „Życie za Ciebie dałem, zobacz ile jestem dla Ciebie wart” – mówi z niego Chrystus. Całun Turyński ma blisko 2000 lat, są na nim duże zniszczenia. Jezus był zdrowym i silnym mężczyzną, który pracował fizycznie. W Ogrodzie Oliwnym odbyło się kuszenie przez szatana. Ta walka to było wielkie cierpienie i wtedy Jezus zalewa się krwawym potem, co widać na Całunie Turyńskim. Piłat skazał Go na biczowanie, gdyż liczył na to, że tych męk nie przetrwa. Oprawcy bijąc, zadali Mu 120 ran, rozrywając przy tym całe ciało aż do kości. Nie ranili tylko w okolicach serca, bo widzieli, że by Go od razu zabili. Pomimo niemiłosiernego bólu, Pan Jezus był spokojny. Przetrwał te tortury i po raz drugi stanął przed Piłatem – mówiła dr Krogulska, opisując dokładnie przebieg męki i śmierci Pana Jezusa.
