Spotkanie zgromadziło duchownych, osoby konsekrowane i świeckich zaangażowanych w życie diecezji. Jak podkreślano już na początku, nie była to zwykła narada ani formalne posiedzenie, ale przestrzeń modlitwy, refleksji i wspólnego rozeznawania.
Synod – DNA Kościoła
W Domu Katolickim w Sosnowcu 21 lutego br. odbyło się spotkanie, które miało charakter warsztatów presynodalnych i szkoleniowych. Było to jedno z wydarzeń przygotowujących nas do kolejnego synodu diecezji sosnowieckiej – procesu, który ma pomóc wspólnocie Kościoła spojrzeć na siebie z nowej perspektywy, nazwać wyzwania i odnaleźć kierunki dalszego działania.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Spotkanie rozpoczęło się modlitwą do Ducha Świętego. Ten gest wyznaczył ton całego dnia – organizatorzy chcieli, aby to nie tylko ludzkie analizy i pomysły, ale przede wszystkim otwartość na Boże prowadzenie stały się fundamentem pracy.
Jak podkreślił bp Artur Ważny, biskup sosnowiecki, synod ma pomóc wspólnocie na nowo zachwycić się Ewangelią i zadaniem, które Chrystus powierza swoim uczniom. – Synod ma być przestrzenią, w której można mówić bez lęku przed odrzuceniem i niewysłuchaniem. To nie jarmark opinii, ale droga wspólnego rozeznawania.
Reklama
Hierarcha zaznaczył również, że metoda synodalna ma pomóc zobaczyć realny obraz diecezji – taki, jaki jest, a nie taki, jaki narzuca się z zewnątrz. Wskazał na potrzebę większego zaangażowania świeckich oraz na konieczność budowania relacji między duchownymi i wiernymi. – Synod – jak podkreślił – może stać się także wsparciem dla księży, którzy niejednokrotnie zmagają się z poczuciem samotności w codziennej posłudze.
Szukanie drogi
Konferencję wygłosił ks. prof. Tomasz Wielebski, kapłan diecezji warszawsko-praskiej, teolog pastoralista, wykładowca i kierownik Sekcji Teologii Pastoralnej UKSW oraz prezes Polskiego Stowarzyszenia Pastoralistów. Przybliżył on uczestnikom znaczenie synodu w ujęciu prawnym i kościelnym. Wyjaśnił, czym jest synod w sensie kanonicznym, jaką pełni funkcję w życiu Kościoła i jakie są jego cele.
Prelegent przypomniał, że synod to nie jednorazowe wydarzenie, ale proces obejmujący słuchanie, dialog, formułowanie wniosków i ich wdrażanie w praktyce. Zwrócił uwagę, że w historii Kościoła synody były momentami szczególnego rozeznawania – czasem podejmowania trudnych decyzji, ale przede wszystkim okazją do wspólnego szukania drogi. Po wykładzie uczestnicy mieli możliwość zadawania pytań i dzielenia się refleksjami.
Rozmowa w Duchu Świętym
Kolejną część spotkania poprowadziła s. Monika Jagiełło SAC z Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego. Przedstawiła ona metodę „rozmowy w Duchu Świętym”, która stała się podstawą pracy w grupach podczas warsztatów. – W tej metodzie nie zaczynamy od rozwiązań ani od gotowych wniosków – wyjaśniła. – Najważniejsze jest uważne słuchanie drugiego człowieka i otwarcie się na działanie Ducha Świętego. Każdy wnosi swoją perspektywę, swoje doświadczenie i to właśnie ta różnorodność jest bogactwem Kościoła.
Reklama
Siostra podkreśliła, że rozmowa synodalna nie polega na przekonywaniu innych do swoich racji, lecz na wspólnym rozeznawaniu. – W tej przestrzeni każdy jest ważny. Słuchamy siebie nawzajem, ale jednocześnie staramy się wsłuchać w to, co Bóg chce nam powiedzieć poprzez to spotkanie – zaznaczyła. Zwróciła także uwagę, że metoda ta uczy pokory wobec niezgody i trudności. Różnice zdań nie są zagrożeniem, lecz zaproszeniem do pogłębienia refleksji. – Kiedy pojawia się opór, trzeba zapytać, skąd on wynika: czy z lęku przed zmianą, czy z przywiązania do strefy komfortu. Wtedy podejmujemy kolejną rundę rozmowy, aby dojść do głębszego zrozumienia – zauważyła. Jak dodała, czasem Duch Święty prowadzi do bardzo prostych rozwiązań: do modlitwy, adoracji, powrotu do Słowa Bożego i relacji. To, co wydaje się zbyt oczywiste, może okazać się najważniejszą drogą odnowy.
Pytania i wnioski
Po wprowadzeniu uczestnicy mieli okazję spotkać się w mniejszych grupach. Każda z nich pracowała nad pytaniami dotyczącymi przyszłości diecezji i jej obecnej sytuacji. Rozmowy dotyczyły m.in. budowania zaufania we wspólnocie po doświadczeniach kryzysowych, sposobów umacniania relacji między wiernymi i duchownymi oraz poszukiwania działań, które sprzyjają odnowie życia Kościoła – a także tych, które je osłabiają. Uczestnicy zastanawiali się, jak tworzyć przestrzeń odpowiedzialności, współpracy i wzajemnego wsparcia. Pojawiały się refleksje o potrzebie większej transparentności, autentycznego dialogu oraz docenienia roli świeckich w życiu parafii.
Witold Sadecki, przewodniczący Komisji ds. Rozeznania i Rozwoju Diecezji Sosnowieckiej, podkreślił, że metoda pracy zastosowana podczas warsztatów pozwala spojrzeć na dialog w zupełnie nowy sposób. – To uporządkowana forma rozmowy. Testowałem ją już wcześniej w nieco mniejszym gronie. W innych środowiskach można by zastosować podobny model, choć miałby on bardziej „biznesowy” charakter. Tutaj jednak kluczowe jest przekonanie, że Duch Święty realnie działa i prowadzi – powiedział.
Reklama
Zwrócił uwagę, że największym wyzwaniem jest uchwycenie i zapisanie wszystkich myśli, które pojawiają się w trakcie rozmowy. – Trudno zanotować wszystko, by niczego nie stracić. Ale ufam, że jeśli oddajemy tę drogę Duchowi Świętemu, to także podsumowania będą prowadzone we właściwym kierunku – dodał.
Ćwierć wieku temu
W trakcie spotkania przypomniano także historię pierwszego synodu diecezji sosnowieckiej. Ksiądz Michał Borda wspominał, że dzięki ks. Krzysztofowi Bendkowskiemu, będąc jeszcze diakonem w 2000 r., został najmłodszym ojcem synodalnym. W tamtym czasie jednym z celów synodu było ujednolicenie trzech tradycji, z których powstała diecezja – częstochowskiej, kieleckiej i krakowskiej. – Dziś – jak zauważył – coraz częściej podkreśla się, że nie należy ich ujednolicać, lecz pielęgnować, ponieważ to właśnie z ich różnorodności wyrasta tożsamość lokalnego Kościoła.
Od rozmowy do działania
Spotkanie w Domu Katolickim było dopiero początkiem dłuższego procesu. Jego celem jest m.in. wypracowanie stylu wspólnego działania i słuchania.
Synod ma być szansą na odnowienie relacji, odbudowę zaufania oraz odkrycie na nowo misji Kościoła w realiach współczesnego świata. Ma również pomóc obudzić potencjał świeckich, którzy coraz częściej chcą współtworzyć życie parafii i wspólnot. Jak podkreślali uczestnicy, najważniejsze jest to, by nie zatrzymać się na etapie rozmów, ale przełożyć je na konkretne działania. Synod ma prowadzić do zmiany – nie tyle strukturalnej, ile duchowej i wspólnotowej.
Warsztaty presynodalne pokazały, że droga ta zaczyna się od prostego gestu: zatrzymania się i wsłuchania – w Boga, w drugiego człowieka i w doświadczenie całej wspólnoty. To właśnie od słuchania rozpoczęły się przygotowania do synodu i wszystko wskazuje na to, że ono pozostanie jego najważniejszym fundamentem.
