Myśl pochodzi z instrukcji o muzyce świętej, a spotkanie formacyjne organistów diecezji świdnickiej odbyło się 21 lutego br. w Centrum Edukacji Katolickiej przy świdnickim seminarium. Muzycy kościelni nie tylko doskonalili warsztat, ale na nowo odkrywali sens swojej posługi. Referat Muzyki Kościelnej Diecezji Świdnickiej wraz z dyrektorem Studium Organistowskiego Kacprem Birulą zaprosił do poprowadzenia wykładów Jakuba Ducha, byłego organistę Katedry Wrocławskiej, obecnie dyrygenta Chóru św. Jana Chrzciciela przy Katedrze Wrocławskiej, wykładowcę Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW oraz Studium Organistowskiego Diecezji Świdnickiej.
Oddech i dykcja
Podczas pierwszego wykładu prelegent przypominał o podstawach emisji głosu i jego profilaktyce: swobodnej postawie ciała, naturalnym otwarciu ust, właściwej pracy języka i miękkiego podniebienia. Podkreślił, że śpiew nie może być efektem napięcia. – Nasz głos powinien być wysłany w przestrzeń prosto, dokładnie w linii prostej – zaznaczył, zwracając uwagę, że organista prowadzi wspólnotę, a nie wykonuje prywatny koncert.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Duży nacisk położył na prawidłowy oddech: dynamiczny, pogłębiony, angażujący całe ciało. Przestrzegł przed tzw. oddechem szczytowym, który szybko męczy i nie daje oparcia dźwięku. – Jeżeli jest dobra dykcja, to nie trzeba zużywać dużo głosu – dodał, zachęcając do pracy nad wyrazistością tekstu.
Reklama
Szczególne zainteresowanie wzbudziła metoda Lax Vox, czyli ćwiczenia z użyciem rurki zanurzonej w wodzie. Jak wytłumaczył organista, pozwala ona w naturalny sposób uruchomić prawidłowy oddech i pracę „tłoczni brzusznej”, bez nadmiernego napięcia krtani. – Ta metoda okazała się najskuteczniejsza nie tylko w ustawianiu głosu, ale także w leczeniu jego schorzeń – wyjaśnił, odwołując się do własnych doświadczeń badawczych.
Pomóc – nie wyręczać
Drugi wykład dotyczył śpiewu wiernych, tematu, który w wielu parafiach budzi pytania i niepokój. – Nie zawsze parafia nie śpiewa dlatego, że ludzie są oporni. Ludzie przeważnie lubią śpiewać – podkreślił Jakub Duch. Kluczem jest sposób prowadzenia: równe tempo, czytelne frazowanie, przemyślane oddechy oraz odpowiednia rejestracja organów. To od organisty często zależy, czy wspólnota nabierze odwagi do śpiewu.
Mocno wybrzmiał także wątek odpowiedzialności. – Naszym podstawowym zadaniem jest granie. Śpiew ma pomóc ludziom, a nie ich wyręczać – zwrócił uwagę. Przestrzegł przed nadmiernym śpiewaniem do mikrofonu i podkreślił, że akompaniament nie może być ani zbyt głośny, ani zbyt cichy, bo w obu przypadkach śpiew wspólnoty gaśnie. Zbyt delikatne brzmienie nie daje wiernym oparcia, a zbyt mocne ich zagłusza. Potrzebny jest złoty środek.
Spotkanie zakończyła Msza święta w katedrze pod przewodnictwem ks. dr. Piotra Sipiorskiego. Na koniec zaś wybrzmiała myśl, że organista nie jest solistą, lecz przewodnikiem wspólnego głosu Kościoła.
