Najważniejszą umiejętnością, której powinniśmy się nauczyć, jest umiejętność praktykowania. Tylko dzięki niej mamy szansę na osiągnięcie doskonałości w każdej dziedzinie. Wyrażanie pragnienia czy składanie sobie obietnic nie wystarczą. Można praktykować, ćwiczyć jakąś dyscyplinę sportu czy grę na instrumentach, ale można też praktykować coś, co w codziennym życiu bywa trudniejsze: wdzięczność, odwagę, to, co jest naszym powołaniem. Znakiem rozpoznawczym chrześcijanina jest, oczywiście, wiara i – powtórzę – ważne jest jej praktykowanie, a nie tylko deklarowanie. Dlatego tak istotne jest zwracanie uwagi na jakość owego praktykowania, np. w okresie Wielkiego Postu.
Reklama
Jak przeżyć Wielki Post, by go po prostu nie odbębnić, nie zamknąć w sztywnych formalnych ramach? Jak uporać się z przyzwyczajeniem, które wypełniają już nie emocje, ale rutyna, stagnacja, bo ta nie zadaje już pytań, nie dąży do duchowego rozwoju? Przecież wszystkim zdarza się wykonywać nieświadomie gesty podyktowane wieloletnim przyzwyczajeniem. Wiele czynności jest koniecznych, jak oddychanie, które jest dla nas czymś naturalnym. Inne mogą okazać się zgubne, gdy z czasem stają się wadami. Pokonanie takiej czy innej niedoskonałości fizycznej czy moralnej jest wynikiem długiego ćwiczenia. Nie da się pozbyć np. nałogu palenia papierosów w jednej chwili. Trzeba siłą perswazji „schodzić stopień po stopniu”, niemal jak to robią dzieci, które najpierw badają teren, następnie podejmują kolejne próby i dopiero na koniec zdobywają nową przestrzeń, aby rozpocząć operację od początku. Słowo „asceza” w swojej greckiej genezie oznacza „ćwiczenie”. Zanim akrobata zdoła swobodnie wykonać obroty w powietrzu, musi całe dnie spędzać na wykonywaniu szeregu niepozornych i powtarzalnych czynności. W przeciwnym razie choć przez chwilę będzie się unosił, to szybko poleci w dół ograniczony własnym ciężarem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Dlatego coraz więcej ludzi decyduje się na wyjście ze swojej strefy komfortu. Ludzi wierzących także. Pragną doświadczyć czegoś, co zmusi ich do zmierzenia się z własną słabością, lękiem, ograniczeniami. W Wielkim Poście takim doświadczeniem może stać się Droga Krzyżowa... Ekstremalna. Z pozoru identyczna jak nabożeństwo odbywające się w kościele w każdy piątek Wielkiego Postu. Ekstremalna forma Drogi Krzyżowej, praktykowana od 17 lat, gromadzi dziś ok. 100 tys. Polaków. Po co tak ekstremalnie? – możemy zapytać. Jak przekonują uczestnicy EDK, ona zmienia życie, prowadzi do wewnętrznego oczyszczenia. Na naszych łamach znajdą Państwo kilka opowieści uczestników EDK, dla których przejście 40 km w nocy, w zimnie, bywa, że w deszczu albo śniegu, zawsze w ciszy i samotności, to podróż w głąb siebie. „Czułem, jak z każdym kilometrem zrzucam z siebie coś więcej – zmartwienia, lęki, pychę. (...) Właśnie wtedy zaczęło się prawdziwe spotkanie z Bogiem. Tam, gdzie nie miałem już siły. Bo kiedy bolą nogi, kiedy ciało odmawia posłuszeństwa, wtedy łatwiej zrozumieć krzyż. Nie tylko ten Chrystusowy, ale i mój – ten codzienny – cisza stała się modlitwą, a zmęczenie – ofiarą” – wyznaje jeden z uczestników EDK (s. 22-23).
Ekstremalna Droga Krzyżowa staje się ekstremalną drogą do Boga. To kolejny dowód na to, że człowiek nieustannie Go szuka, wciąż Go potrzebuje, by zrozumieć sens swego istnienia. Potrzebuje codziennego odnowienia swojego spotkania z Bogiem w modlitwie i sakramentach. Nawet statystyki, które tak bardzo ceni sobie współczesny świat, potwierdzają, że człowiek tęskni za Bogiem. Osiemdziesiąt procent światowej populacji uważa się za osoby religijne. Wierzą w Wyższą Istotę, w życie pozagrobowe, modlą się i udają się do różnych miejsc świętych, aby uczestniczyć w nabożeństwach kościelnych. Problem, oczywiście, jest głębszy i liczby słabo go opisują. Rodzi się bowiem pytanie: czym jest wiara dla statystycznego człowieka nazywającego siebie religijnym? Emocją nieopartą na żadnych trwałych motywach, a jedynie na tradycji – „bo tak zostałem wychowany”, bo tak wierzyli tata z mamą? Tymczasem wiara chrześcijańska potrzebuje przestrzeni i głębi, bo to jest realne doświadczenie spotkania z Bogiem żywym. Dla coraz liczniejszej grupy początkiem tego schodzenia głębiej staje się doświadczenie spotkania z Bogiem w ciemności, ciszy i samotności Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.
