Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Ojcostwo - męska przygoda

Mikołaj Foks, mąż i ojciec pięciorga dzieci, swoją wiedzą o ojcostwie nie tylko się dzieli – on przez nią wręcz przeprowadza. Przekonuje, że to nie tylko zadanie, ale powołanie, do którego zaprosił go Bóg.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Angelika Kawecka: Sporo mówi się o kryzysie ojcostwa. Tymczasem Pan na swojej drodze spotyka tych, dla których ojcostwo jest czymś fenomenalnym.

Mikołaj Foks: Tak, mężczyźni, których spotykam, właśnie w ojcostwie odnajdują swoje życiowe powołanie. Bo ojcostwo zawiera w sobie wiele zadań ważnych dla mężczyzn. Jednym z nich jest przekazywanie życia – nie tylko w tej pierwszej, podstawowej kwestii biologicznej, ale właśnie w kategorii egzystencjalnej. Przekazywanie życia rozumiem tutaj też jako towarzyszenie i pomoc we wzrastaniu. Wielu mężczyzn świadomie to dziś odkrywa, i to właśnie oni coraz bardziej dostrzegają, że świat rodzinny, małżeństwo, ojcostwo dają im unikalną wartość, której nie da ani najlepsza praca, ani najlepsze hobby. Nic poza ojcostwem nie prowadzi ich na tak głęboki poziom doświadczeń. Cieszę się, że mężczyźni, których spotykam w swoim życiu, tacy właśnie są, walczą o związek, o małżeństwo, o relacje z dziećmi. Są niezwykle inspirujący!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przyznam się, że mnie macierzyństwo zaskoczyło. A co Pana zaskoczyło w tacierzyństwie?

Reklama

To trudne pytanie. Jestem ojcem już parę ładnych lat i chyba łatwiej mi powiedzieć, co mnie nadal zaskakuje. Na pierwsze dziecko starałem się przygotować, mało rzeczy mnie wówczas zaskoczyło. Ale to, co mnie zaskakuje, to fakt, jak dzieci są różne, jak są autonomiczne, jak chcą iść swoją drogą. Fascynującą przygodą jest obserwować różność dzieci tych samych rodziców. Niby te same geny, to samo wychowanie, a jednak zupełnie inni ludzie.

Gdyby miał Pan zostawić rodzicom tylko jedną wskazówkę na ich bycie z dziećmi, co by to było?

Chyba wskazałbym tworzenie wspólnych wspomnień, do których dzieci i rodzice będą chętnie wracać. Takie wspomnienia czasem pojawiają się naturalnie, ale uważam, że dodatkowo warto, by rodzicie je „projektowali”. Chodzi o to, żeby planować wspólne aktywności: wyjścia, wyjazdy, hobby, przyjemności. Z tych przeżyć, które zainicjują rodzice, ma szansę pojawić się wiele pięknych wspólnych wspomnień. Kiedyś usłyszałem wyjaśnienie, dlaczego w czasie Powstania Warszawskiego zostało zawartych tak wiele małżeństw i dlaczego tak wiele z nich było trwałych. Otóż ważnym czynnikiem miało być to, że ludzie przeżywali wtedy bardzo silne emocje razem i one ich niejako cementowały. Zastanowiło mnie to. Przecież emocje pojawiają się nie tylko w wydarzeniach traumatycznych. Myślę, że warto szukać pozytywnych emocjonalnych chwil, w których możemy być razem z naszymi dziećmi.

Planowanie przy dziecku to jedno, a realizacja to drugie. Rodzicielstwo wprowadza nieprzewidywalność. Czy nie jest tak, że jako rodzice przecieramy szlaki?

Reklama

Absolutnie tak, ale mnie właśnie ta nieprzewidywalność ekscytuje. Lubię metafory podróżnicze i taką teraz przywołam. Fascynuje mnie postać Roalda Amundsena, który pierwszy dotarł na biegun południowy. W ojcostwie mam szansę pójść taką drogą, którą nikt nigdy przede mną nie przeszedł. Nie da się skopiować sposobów innych ojców, rad, pomysłów, bo każde dziecko jest inne. Mnie to niesamowicie napędza. Druga rzecz, przyziemna, bardziej namacalna, to wyprawy, na które lubię wyruszać z moimi dziećmi. Chwilę temu zarezerwowałem miejsce w schronisku na maj. Planujemy z jedną z córek wyjazd na ten czas. Znaczenie tych wyjazdów przypomniało mi wspólne z dziećmi chorowanie w czasie świąt. Leżeliśmy ze starszą córką w tym samym pokoju i dosłownie półżywi wspominaliśmy wędrówkę po górach sprzed kilku lat. Wspomnienia dzieci dają dużo energii rodzicom.

Jest wielu rodziców, którzy mówią, że jedno dziecko w zupełności wystarczy. Czy w takich sytuacjach warto kogoś przekonywać do zmiany zdania?

Każda sytuacja jest bardzo indywidualna. Przeważnie więcej o innych nie wiemy, niż wiemy, dlatego trzeba tu wielkiej delikatności. Ale usłyszałem kiedyś taką radę, że warto starać się o jedno dziecko więcej, niż się na początku rodzicielstwa planowało. Myślę, że coś w tym jest. Każde kolejne dziecko to realny wysiłek, a równocześnie ogromne błogosławieństwo dla rodziny. Ten dodatkowy wysiłek skutkuje czymś wielkim – drugim człowiekiem, który z nami jest. Mimo trudu warto być otwartym na przekraczanie siebie. Zdobycie czegoś niezwykłego, relacji z człowiekiem, którego jeszcze nie znamy, jest absolutnie nie do podrobienia.

Wiele osób we współczesnym świecie zwleka z decyzją o dzieciach. Najpierw praca, większe mieszkanie, podróże, a dziecko na końcu listy. Jak możemy zatrzymać ten trend?

Reklama

Motywacje są różne, mieszkanie bywa wymówką, a bywa też realnym problemem. Równocześnie słyszałem niejedną ojcowską historię, w której mężczyźni mówili, że żałują zapraszania dzieci na świat tak późno. Są różne koleje losu – np. późno się poznaliśmy, byliśmy małżeństwem, które właśnie chciało sobie dać parę lat na życie bez dzieci. U niektórych można było zacząć rodzicielstwo wcześniej, u innych nie było na to szans. A jednak ci ojcowie mówią z żalem w głosie: „Mamy teraz jedno czy dwoje, ale byłoby radością mieć więcej dzieci”. Tyle że to jest już tylko stwierdzenie, z którym nic nie da się zrobić, „okno pogodowe” się domknęło, nie tylko biologicznie, ale też mentalnie, bo bycie starszym rodzicem nie zawsze jest proste.

Kiedyś zakładanie rodziny było normą społeczną, dziś to nie jest już takie oczywiste. Z drugiej strony ci, którzy decydują się na rodzicielstwo, chcą wejść w nie na 100%. Książkę o ojcostwie (TATA. Zostań ojcem, jakim zawsze chciałeś być, wyd. RTCK) napisałem właśnie z myślą o mężczyznach, którzy szukają kogoś, kto pomoże im stawać się tatą w mądry sposób. Jak we wszystkim, tak i w ojcostwie potrzebne są namysł i rozsądek, ale również fantazja i spontaniczność. Tak, ojcostwo to jest super męska przygoda.

Czy wiara pomaga w byciu dobrym ojcem? Wzorowanie się na Bogu Ojcu, który kocha swoje dzieci, jest dobrą drogą?

W rodzicielstwie wiara może pomóc, ale może też stać się pułapką. Znam wiele rodzin, w których oparcie na Bogu i wartościach pomaga. Mnie osobiście też to pomaga – powiedziałbym, że nawet bardzo. Widzę też natomiast zagrożenie. Jakaś forma kryzysu czy przeciwności obecna jest w każdym związku i każdej rodzinie. Spotkałem małżeństwa, w których było przekonanie, że sam fakt wiary w Boga ochroni je przed kryzysem. Tymczasem raz zadeklarowana wiara nie jest jeszcze gwarancją bezpieczeństwa. Wartości, które są dla nas ważne, wymagają ciągłego „podlewania”. A troska o związek jest wielowymiarowa. Duchowość na pewno jest w niej ważnym, ale nie jedynym składnikiem.

Czego życzyć dziś współczesnym ojcom? Czego oni potrzebują?

Współczesnym ojcom potrzeba przede wszystkim dobrej relacji z samym sobą, poznania siebie, tego, co jest dobre i ważne dla mnie, i podążania za tym. Dobrze, żeby mężczyźni wiedzieli, jakie emocje w nich pracują, co w nich robią, żeby mogli z nimi współpracować. Współcześni ojcowie są w ciągłym trybie „muszę”: zrobić, załatwić, dowieźć, dostarczyć, zapłacić. Głową są 15 kroków przed sobą, a potrzebują dobrego spotkania z samym sobą. Do tego potrzebny jest czas w ciszy i bez innych osób. Dobrze, jeśli dodatkowo możemy się spotkać w gronie innych mężczyzn, na pogłębionej rozmowie. Gdy będziemy sterować sobą w dobrą stronę – w stronę tego, co jest głęboko w naszym sercu, duszy – to wtedy nasze żony, dzieci, nasze rodziny, całe społeczeństwa będą bardziej spełnione i szczęśliwe.

2026-03-10 09:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

By iść dalej, musisz się pożegnać

Niedziela Ogólnopolska 15/2026, str. 72-73

[ TEMATY ]

ludzkie historie

Archiwum prywatne

Przemek Szczotko

Przemek Szczotko

Wielu zatrzymuje się na etapie wybaczenia ludziom, którzy ich skrzywdzili. Ale co dalej? Czy jest jeszcze coś do zrobienia?

Na to pytanie – tym razem nie muzycznie, ale w formie książki – odpowiada zielonogórski muzyk Przemek Szczotko. Swoją muzyką i świadectwem dzieli się w całym kraju.
CZYTAJ DALEJ

Francja/ W Paryżu odkryto nieznany rękopis Mozarta

2026-06-19 16:19

[ TEMATY ]

Paryż

rękopis

Mozart

wikipedia/Universitätsbibliothek Salzburg

Wolfgang Amadeus Mozart

Wolfgang Amadeus Mozart

W Paryżu odnaleziono zeszyt z kompozycjami Wolfganga Amadeusza Mozarta z siedmioma utworami na harfę i flet. Zeszyt zawiera też ćwiczenia z kompozycji, które Mozart dawał księżniczce de Guines, swej pierwszej uczennicy. O odkryciu poinformowała w piątek francuska Biblioteka Narodowa (BnF).

Jak powiadomiła biblioteka, odkrycie zostało potwierdzone przez specjalistów. Rękopisy Mozarta zidentyfikowano dzięki wytrwałości konserwatora działu muzyki w BnF, Francois-Pierre'a Goya.
CZYTAJ DALEJ

W Łodzi modlili się za osoby zranione w Kościele

2026-06-20 09:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Joanna Popławska

W Kaplica dominikanów przy Zielonej w Łodzi odbyło się spotkanie modlitewne w solidarności z osobami zranionymi w Kościele.

W Kaplica dominikanów przy Zielonej w Łodzi odbyło się spotkanie modlitewne w solidarności z osobami zranionymi w Kościele.

W kaplicy ojców dominikanów przy ul. Zielonej w Łodzi odbyło się czuwanie modlitewne w solidarności z osobami zranionymi w Kościele. Modlitwie przewodniczyli o. Maciej Biskup OP oraz kard. Konrad Krajewski. W spotkaniu uczestniczyli wierni, a także członkinie wspólnoty kobiet OlaBoga wraz z jej założycielką Aleksandrą Zimoląg.

Czuwanie rozpoczęło się od wystawienia Najświętszego Sakramentu i słowa wprowadzenia kard. Konrada Krajewskiego. — Odpowiadając na zaproszenie Jezusa: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście”, przychodzimy dziś do Niego. Nieraz jesteśmy bardzo utrudzeni naszym życiem, a nieraz inni pomagają nam, żeby ono było trudne. Obciążeni jesteśmy wieloma rzeczami, a Jezus zaprasza, by przyjść do Niego. Nie ma lepszego zaproszenia niż bycie przed Nim w Najświętszym Sakramencie, bo to jest największy dar, który mamy — mówił kardynał. Hierarcha przyznał również, że nie wyobrażał sobie swojej nieobecności na tym wydarzeniu. — Mnie nie mogło tutaj nie być. To jest pierwsze takie spotkanie od czasu, jak jestem w diecezji — podkreślił.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję