W sobotę 21 lutego 2026 r. minęła 33. rocznica śmierci majora Wacława Kopisto – „cichociemnego” (ps. Kra). Tego dnia o godz. 12 w kościele Świętego Krzyża w Rzeszowie została odprawiona Msza święta w intencji majora i jego żony Aliny. W koncelebrze uczestniczyli ks. prał. Władysław Jagustyn, proboszcz ks. Tomasz Nowak oraz ks. Marcin Pokrywka. Rodzinę majora reprezentował pan Wojciech Pasierb z małżonką. Obecni byli m.in. przedstawiciele samorządu Miasta Rzeszowa I kadencji (prezydent, radni oraz pani skarbnik), a także radni kadencji obecnej. Było to wymowne uhonorowanie naszego bohatera. Istniejąca w Rzeszowie Jednostka Strzelecka 2021 im. płk. Leopolda Lisa-Kuli wystawiła posterunek honorowy.
Nie mogło też zabraknąć Mieczysława Janowskiego – niegdysiejszego prezydenta Rzeszowa, senatora RP, posła do PE, którego ks. Tomasz Nowak określił mianem „kustosza pamięci” majora Kopisto. Podczas homilii ksiądz proboszcz przypomniał postać naszego bohatera, nazywając go „człowiekiem honoru”. Po Mszy świętej uczestnicy udali się pod obelisk upamiętniający majora Kopisto.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Tam, po krótkich przemówieniach dr. Mieczysława Janowskiego i Roberta Homickiego, pełnomocnika prezydenta Rzeszowa ds. rozwoju gospodarczego i przedsiębiorczości, nastąpiło złożenie wiązanek kwiatów.
Reklama
Major Wacław Kopisto urodził się 8 lutego 1911 r. na Wołyniu. Jego dziadkowie ze strony ojca przybyli z Czech – stąd nazwisko. Był absolwentem Gimnazjum im. H. Sienkiewicza w Łańcucie. Studiował w Akademii Handlu Zagranicznego we Lwowie, którą ukończył w 1937 r. Zmobilizowany w 1939 r. brał udział we wrześniowych walkach w obronie Ojczyzny. Po internowaniu przez Węgrów dotarł do Francji i tam walczył w kampanii 1940 r. Następnie w Wielkiej Brytanii odbył gruntowne i bardzo rygorystyczne przeszkolenie, by we wrześniu 1942 r., jako skoczek „cichociemny”, podjąć walkę zbrojną w okupowanej przez Niemców Polsce.
Wacław Kopisto służył w szeregach Armii Krajowej, uczestnicząc w działaniach „Wachlarza”. W styczniu 1943 r. brał udział w odbiciu kilkudziesięciu Polaków uwięzionych w niemieckim więzieniu w Pińsku. Od lutego 1943 r. Wacław Kopisto był szefem „Kedywu” w Łucku. Po wkroczeniu Armii Czerwonej, w kwietniu 1944 r., został aresztowany i po sfingowanym procesie Kijowski Trybunał Wojenny skazał go na karę śmierci. Wyrok ten zamieniono w styczniu 1945 r. na 10 lat katorżniczego więzienia w najcięższych łagrach Kotłasu, Tajszetu, Kołymy i Magadanu. Tam poznał Alinę Żulińską, pochodzącą ze Lwowa, więzioną za działalność w AK. Zarówno NKWD, jak i polska SB próbowały go zwerbować. Nigdy jednak nie zhańbił się współpracą z komunistyczną agenturą.
Do Polski państwo Kopisto wrócili dopiero pod koniec 1955 r. i zamieszkali najpierw w podrzeszowskiej Łące, a później w Rzeszowie, gdzie pan Kopisto podjął pracę jako księgowy w Zakładach Mięsnych. Był członkiem Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Związku Sybiraków oraz Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Otrzymał odznaczenia: Krzyż Kawalerski Orderu Virtuti Militari, Polonia Restituta i dwukrotnie Krzyż Walecznych oraz liczne odznaczenia brytyjskie. Swoje przeżycia opisał w fascynującej książce Droga cichociemnego do łagrów Kołymy wydanej w 1990 r.
Pośmiertnie został awansowany na stopień majora. Spoczywa wraz z żoną na rzeszowskim Cmentarzu Komunalnym Wilkowyja. W 1993 r. Rada Miasta nadała jego imię jednej z rzeszowskich ulic.
