Reklama

Z zakonnej kuchni

Życie ze smakiem

Domowe wędliny

Samodzielnie zrobione wędliny z peklowanego mięsa są soczyste, kruche i mogą poleżeć w lodówce.

Niedziela Ogólnopolska 12/2026, str. 76-77

[ TEMATY ]

przepisy

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mięso po użyciu solanki peklującej i następnie po pieczeniu, duszeniu lub wędzeniu możemy przygotować wcześniej, np. na święta lub przyjęcie. Peklowanie konserwuje je, hamuje rozwój szkodliwych dla zdrowia bakterii, pomaga uniknąć zatrucia pokarmowego.

Najczęściej pekluje się wieprzowinę i wołowinę, cielęcinę, ale można też peklować drób. Dobrze jest usunąć z niego kości, chrząstki i skórę, bo przyczynia się do szybszego psucia mięsa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Można kupić gotową mieszankę do peklowania i przyrządzić według instrukcji na opakowaniu. W skład takiej mieszanki wchodzą sól i saletra. Ich zadaniem jest konserwacja oraz nadanie mięsu smaku i koloru (mięso tylko posolone będzie sine).

Można też solankę przygotować domowym sposobem.

Najpierw przygotowujemy ziołowy wywar: mieszankę ulubionych przypraw (majeranek, kolendra, tymianek, kminek), 3 ząbki czosnku, 6 ziaren ziela angielskiego, 3 listki laurowe gotujemy w 250 ml wody. Po ostudzeniu przygotujemy solankę: na 1 l wody przegotowanej dajemy 60 g peklosoli. Do solanki dodajemy wywar z ziołami i 1/2 łyżeczki soli. Zalewy powinno być tyle, aby mięso było w niej całkiem zanurzone.

Najlepsze do peklowania są naczynia kamionkowe lub szklane. Nie można używać naczyń stalowych.

Zanurzone w solance mięso podczas peklowania należy przewracać.

Reklama

Najlepiej wstawić naczynie z mięsem do chłodnego pomieszczenia lub do lodówki (temp. 2-6oC) na 4-5 dni.

W zależności od tego, co chce się z niego przygotować, można mięso upiec, ugotować bądź uwędzić.

Pieczony baleron

SKŁADNIKI :
* 1 kg karkówki
* gotowa mieszanka peklująca
* majeranek, mielony kminek, papryka słodka.

Wykonanie:
1. Mięso włóż na 6-7 dni do zalewy przygotowanej według instrukcji na opakowaniu mieszanki.
2. Po tym czasie wyjmij je z zalewy, opłucz, połóż na sicie, aby wyciekł nadmiar płynu.
3. Obtocz w panierce przygotowanej z majeranku, mielonego kminku i sproszkowanej słodkiej papryki. 4. Piecz 90 min w temp. 140oC.

JM

Z kurczakiem i warzywami

SKŁADNIKI :
* 1 kg mięsa wieprzowego (łopatka, karkówka)
* 30 dag wołowiny lub cielęciny (wersja bardziej luksusowa)
* 10-15 dag słoniny lub tłustszego boczku
* ok. 2 m jelita wieprzowego do kiełbas
* peklosól – ok. 20 g na 1 kg mięsa
* 2 ząbki czosnku
* 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka cukru
* pieprz do smaku.

Reklama

Wykonanie:
1. Mięsa umyj, dokładnie osusz papierowym ręcznikiem. Pokrój w kostkę jak na gulasz (tak, żeby weszło do maszynki do mielenia mięsa).
2.Przełóż do dużego naczynia i starannie (oddzielnie mięso wieprzowe i wołowe/cielęcinę) obtocz peklosolą.
3.Naczynie z mięsem wstaw do lodówki na 2 dni.
4.Po tym czasie mięso wieprzowe przekręć przez maszynkę o grubych oczkach (8 lub 10 mm).
5.Wołowinę/cielęcinę zmiel osobno w maszynce o cienkich oczkach (4 mm). Do mięsa mielonego na drobnym sitku dodaj zmiażdżony czosnek i zimną przegotowaną wodę (w zależności od mięsa od 1/2 do 1 szklanki). Mieszaj przez kilka minut do dokładnego połączenia.
6. Rozrzedzone wodą mięso nałóż na mięso zmielone na siatce o grubszych oczkach.
7.Dopraw pieprzem, dodaj proszek do pieczenia.
8.Rozpocznij mieszanie (miesza się podobnie jak się wyrabia ciasto na pierogi – zgarniając do siebie i odpychając). Po pewnym czasie dodaj cukier. Dalej mieszaj, do chwili, aż mięso dokładnie się połączy i stanie się kleiste.
9.Jelito (można kupić w niektórych sklepach mięsnych lub w internecie) rozwiń i włóż do miseczki z letnią wodą. Delikatnie przelewaj wodą 3 razy.
10. Następnie nałóż jelito na lejek nadziewarki – czy to specjalnej, czy lejka dołączanego standardowo do maszynki do mięsa. Nabijaj ściśle przygotowanym mięsem, zawijając jelito co 15-20 cm. Powieś na drążku.
11.Tak przygotowaną kiełbasę można ugotować i spożywać na ciepło, upiec w piekarniku (w temp. 160°C ok. godziny w naczyniu żaroodpornym, podlaną wodą) lub ugotować na niej żurek. Jeśli ktoś ma wędzarkę, może też kiełbasę uwędzić.

Schab gotowany

SKŁADNIKI :
* 1 kg schabu wieprzowego
* 20 g peklosoli
* 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu
* 1 łyżeczka wędzonej papryki.

Wykonanie:
1. Mięso umyj, wytrzyj papierowym ręcznikiem.
2.Peklosól połącz z pieprzem i wędzoną papryką. Mieszanką natrzyj schab.
3.Mięso ściśle zapakuj przy użyciu zgrzewarki próżniowej do żywności i wstaw na 2 dni do lodówki.
4.Po tym czasie mięso wraz z folią, w którą jest owinięte, zanurz w garnku z wodą. Gotuj przez 1,5 godziny w temp. 80oC.

W ten sam sposób można przyrządzić inne rodzaje mięs, np. szynkę czy pierś z indyka.

Ks. PaweŁ Rozpiątkowski

2026-03-17 11:25

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czekolada na gorąco

Składniki: • 200 ml mleka • 100 ml słodkiej śmietanki (30 proc.) • 100 g (tabliczka) gorzkiej czekolady • szczypta chili • szczypta cynamonu • 2 łyżki cukru
CZYTAJ DALEJ

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Wałbrzych. Ostatnia prosta przed święceniami

2026-10-01 20:00

[ TEMATY ]

diakonat stały

Janusz Radziszewski

Diecezjalny Ośrodek Formacyjny w Opolu

Janusz Radziszewski podczas uroczystego wyznania wiary przed święceniami diakonatu stałego.

Janusz Radziszewski podczas uroczystego wyznania wiary przed święceniami diakonatu stałego.

Już tylko kilka dni dzieli Janusza Radziszewskiego od święceń diakonatu stałego. 1 października w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego kandydat złożył wymagane przed święceniami wyznanie wiary i przysięgę.

To kolejna, a zarazem jedna z ostatnich stacji na drodze Janusza Radziszewskiego do diakonatu stałego. W czwartek 1 października podczas liturgii w wałbrzyskiej parafii na Podzamczu złożył on uroczyste wyznanie wiary oraz przysięgę przewidziane dla kandydata przygotowującego się do przyjęcia święceń.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję