Wielu upatruje w klasztorze oazy ciszy i spokoju, a nadto często można usłyszeć określenie: „radomszczański konfesjonał”, o czym świadczą ludzie, którzy przychodzą tu, poszukując pojednania z Bogiem.
Sanktuarium
– Zawsze z braćmi staramy się pytać, co Pan Bóg od nas chce, a nie, co my chcemy, czego Bóg od nas oczekuje, żeby to nie było takie skakanie z kwiatka na kwiatek – wyjaśnia o. Dariusz Sowa, gwardian Klasztoru Podwyższenia Krzyża Świętego w Radomsku, należącego do Prowincji św. Antoniego z Padwy i bł. Jakuba Strzemię Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że kościół klasztorny, za sprawą znajdującego się w nim i cieszącego się czcią wiernych obrazu Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, został podniesiony w 1991 r., dekretem abp. Stanisława Nowaka, do rangi sanktuarium.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Ojciec Dariusz wyjaśnia, że charakter „apostolstwa podejmowanego w klasztorze wyznacza rytm nadany właśnie przez Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej”. – Karmimy ludzi słowem Bożym, dbamy o sakrament spowiedzi, żeby był zawsze dostępny, i staramy się organizować różne inne formy duszpasterskie. Zapraszamy też do nas różnych gości, jak choćby ostatnio o. Mariusza Wójtowicza, karmelitę. Zawsze można do nas przyjść na rekolekcje wielkopostne, które prowadzimy. W tym roku wystartowaliśmy z nimi już w Środę Popielcową, żeby ludzie mogli rozpocząć nimi Wielki Post i aby nie kolidowały z rekolekcjami w kościołach parafialnych – zaznacza franciszkanin.
Charyzmat
Zakonnicy w Radomsku żyją duchowością św. Franciszka. – Mamy regułę, którą pozostawił nam założyciel, nasze konstytucje, styl życia i funkcjonowania oraz wymiar ubóstwa, polegający na tym, że nie przywiązujemy się do rzeczy i nie gromadzimy ich, co bywa dla ludzi czymś zaskakującym – zauważa o. Sowa. Dla zakonnika szczególnie uderzający jest fakt, że „św. Franciszek był człowiekiem pokoju i nauczał, żebyśmy szli przez świat, będąc skromnymi, łagodnymi w usposobieniu, o wszystkim mówili spokojnie, a swoją postawą przyciągali nie do siebie, ale do Boga”. Warto wiedzieć, że św. Franciszek nie był człowiekiem kompromisu – był niezwykle radykalny. Swój radykalizm opierał na dosłownym naśladowaniu Chrystusa, co w średniowieczu uważane było za niewyobrażalne. – Głosił nieustannie słowo Boże, które wychodziło z jego serca, ale nigdy nie narzucał się za wszelką cenę, i to miało moc przekonywania. Zresztą już pierwsi bracia nie mogli za nim nadążyć, bo miał tak wymagający styl życia – przypomina o. Sowa.
Sentyment
Reklama
– Kiedy mieszkałem w pobliżu sanktuarium, uczęszczałem tutaj do kościoła często i związałem się z tym miejscem. Obecnie zaglądamy tu rzadziej, bo mieszkamy trochę dalej, ale od czasu do czasu, tak z sentymentu i z przywiązania, odwiedzamy kościół Franciszkanów – zapewnia p. Witold, który wraz z małżonką Barbarą chętnie przyjeżdża do sanktuarium. – Moi rodzice byli bardzo związani z klasztorem i z franciszkanami, tak jak i babcia od strony taty. Tato znał dobrze o. Augustyna Hamielca, wieloletniego gwardiana franciszkańskiej wspólnoty w Radomsku, który był powszechnie znany w mieście i całym regionie – wyjaśnia p. Witold.
Tu nie chodzi o boom
Ojciec Dariusz podkreśla, że w posłudze franciszkańskiej, którą prowadzą zakonnicy w Radomsku, nie chodzi o efekt boomu, który miałby pojawiać się nagle. – To sanktuarium wyznacza nam kierunek, a my chcemy pokazywać ludziom Maryję, i robimy to na wiele sposobów. Pielęgnujemy różnego rodzaju wspomnienia, nowenny, ale też organizujemy spotkania czy formy zawierzenia, a mamy ich w Kościele naprawdę wiele – przypomina gwardian klasztoru. To właśnie dzięki różnorodnym formom duszpasterskim zakonnicy chcą przyciągać ludzi, nie zapominając o franciszkańskiej duchowości, która jest dla nich bardzo ważna. – Teraz trwa Rok św. Franciszka z Asyżu i on też daje nam możliwość dodatkowego działania. Możemy mówić o tym świętym więcej – podkreśla zakonnik.
Szkoła Wiary
Reklama
U radomszczańskich franciszkanów jest wiele dróg, na których można odkrywać i pielęgnować swoją wiarę. Rycerze Niepokalanej, Franciszkański Zakon Świeckich czy Wspólnota Krwi Chrystusa to tylko niektóre propozycje, ale jest jeszcze jedna, o której warto wiedzieć – „Szkoła Wiary dla zabieganych i nie tylko”. „Niecodzienna, bo nie w szkolnej ławce, nie do końca w codziennym rytmie i nie na oceny. To szkoła, w której nauczycielem jest sam Jezus Chrystus, a egzaminem życie wiary, w której drogę wyznacza słowo Boże” – możemy wyczytać na stronie internetowej klasztoru. – Spotykamy się co dwa tygodnie. W pierwszej edycji „Szkoły Wiary” wzięło udział 40 osób. Po jej zakończeniu chcieliśmy przekształcić się w bardziej regularną grupę i zakładamy, że będzie to wspólnota. Potrzebujemy jeszcze trochę czasu – wyjaśnia o. Sowa.
Rok św. Franciszka
Franciszkanie z Radomska, w sposób oczywisty, włączają się w ogłoszony przez papieża Leona XIV 10 stycznia 2026 r. Rok św. Franciszka z Asyżu. Został on ustanowiony dla upamiętnienia 800. rocznicy śmierci świętego i jest czasem duchowej odnowy i pokoju. – Każdy, kto nas odwiedzi, może uzyskać odpust zupełny pod zwykłymi warunkami, każdego dnia – zaznacza o. Sowa. Warunki uzyskania odpustu dostępne są na plakatach wiszących w sanktuarium i na stronie internetowej klasztoru. Można je znaleźć również na klęczniku przy ołtarzu św. Franciszka w kościele. – Poniedziałek jest u nas w sposób szczególny poświęcony św. Franciszkowi, gdzie wspólnie modlimy się do niego po Mszach św. W ostatnie czwartki każdego miesiąca zapraszamy również na katechezy o świętym. Będziemy zgłębiać jego życiorys, a następnie elementy jego duchowości. Na pewno będziemy prowadzili nowennę przed wspomnieniem św. Franciszka, które przypada 4 października – wymienia o. Sowa. Radomszczańscy franciszkanie mają w planach przygotowanie spektaklu, a ponadto powstaje oratorium, którym zakonnicy chcą uczcić świętego. Wypada powiedzieć: do zobaczenia w Radomsku.
Obecni od wieków
Historia obecności franciszkanów w tym mieście sięga pierwszej połowy XIII wieku. Od setek lat zakonnicy współtworzą dzieje Radomska, a lokalna społeczność pamięta ich przede wszystkim z oddania i poświęcenia ludziom, którym posługują. Dziś trudno sobie wyobrazić miasto bez klasztoru i bez franciszkanów. Zakonnicy biorą aktywny udział w życiu całego regionu, prowadząc działalność duszpasterską, charytatywną, kulturalną i edukacyjną. Warto podkreślić otwartość franciszkanów, dlatego ich pomoc w okolicznych parafiach czy głoszenie w nich misji i rekolekcji nie powinny dziwić nikogo.
