Do peregrynacji parafia przygotowywała się przez cały rok przez katechezy, nabożeństwa maryjne, specjalne modlitwy i konferencje. Bezpośrednim czasem przygotowań do nawiedzenia były misje święte, które były jednocześnie rekolekcjami wielkopostnymi. Misje wygłosił od 1 do 5 marca ks. dr hab. Marian Szymonik. Natomiast peregrynacja odbyła się 6 i 7 marca i zgromadziła w świątyni wszystkie stany wiernych. Uroczystej Mszy św. rozpoczynającej peregrynację przewodniczył i homilię wygłosił abp Andrzej Przybylski, metropolita katowicki.
Powierzmy Jej nasze troski
– Wiem, że wszyscy pokładamy nadzieję w tym nawiedzeniu. Ufam, że Maryja sprawi, że zmieni się oblicze ziemi, tej ziemi. Jako parafia macie z tą wizytą wiele oczekiwań, wiele nadziei, że ci, którzy są silni i mocno związani ze wspólnotą parafialną, nie zmęczą się w dobrym, że dalej będą tworzyć ten parafialny dom i parafialną rodzinę. A zagubieni i rozproszeni powrócą do Kościoła. Pewnie wiele oczekujecie od przyjścia Maryi i nie bójcie się tego oczekiwać. Nie bójcie się prosić o cuda – powiedział na wstępie metropolita katowicki. Zachęcał, by prosić Matkę Bożę o potrzebne łaski. – Nie bójcie się prosić o uzdrowienie. Nie bójcie się prosić o zgodę w rodzinach. Nie bójcie się prosić Maryję o opiekę nad swoimi dziećmi, wnukami, nad miejscami pracy, nad wszystkim, co jest waszą trudnością i waszym brakiem. Sam nieraz słyszałem świadectwa ludzi, których taka doba nawiedzenia zmieniła, zmieniła ich życie, pozwoliła im oderwać się od uzależnień, od grzechów, pogodzić się po długich latach niezgody – przekonywał kaznodzieja. Radził, by nie sprowadzać peregrynacji tylko do wydarzenia, do pięknej, doniosłej uroczystości religijnej, ale by wykorzystać każdą minutę Jej obecności, by prosić o cuda przemiany.
Wiara i ufność
Arcybiskup omówił także przypowieść o cudzie w Kanie Galilejskiej. – Kana to jest przede wszystkim miejsce przemiany. Podstawą tej przemiany jest wiara i ufność w prowadzenie Jezusa i wskazania Maryi. To Maryja mówi do organizatorów wesela: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Maryja, jak każda dobra matka, wie, czego nam potrzeba, gdzie nam tego przysłowiowego wina naprawdę brakuje. I wiecie dobrze, że matce nawet nie trzeba o tym mówić. Matki mają taką intuicję, że czasem syn czy córka nie mówią o swoim problemie, a serce matki i tak wyczuje, i tak zobaczy. Zobaczcie, ona przychodzi, patrzy na nas. Przyjrzyjcie się temu obrazowi, oczom Maryi. Z każdego miejsca patrząc na tą ikonę ma się wrażenie, jakby Matka Boża patrzyła tylko na mnie, jakby przyszła tylko do mnie, jakby naprawdę interesowało Ją to, żeby dokonać cudu przemiany w moim życiu, w moim sercu. I Ona po to przychodzi, by przemieniać – przemieniać chorobę w zdrowie, przemieniać grzech w święte i dobre życie, przemieniać kłótnie w zgodę, przemieniać jakiekolwiek zło w dobro – powiedział abp Przybylski.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
