Reklama

Moim zdaniem

Synod, jakim go chętni malują

W mojej diecezji „szef” napisał list na temat przygotowywanego synodu. A ja potrząsam głową i mówię: nic z tego nie będzie.

Niedziela Ogólnopolska 13/2026, str. 21

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

Archiwum TK Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W katolickim dwutygodniku przeczytałem tekst o wspólnocie działającej przy pewnej parafii. Powstała i rozwijała się spokojnie – od małych do większych i jeszcze większych inicjatyw. Teraz liczy już 20 lat i integruje nie tylko parafię, ale także okoliczne społeczeństwo. Małe miasteczko zaczyna być wspólnotą, obudziło ukryty potencjał, jego mieszkańcy występują z propozycjami, współdecydują o wielu sprawach, organizują wydarzenia. Ludzie stali się odpowiedzialni za swój kościół i swoją parafię.

Coś jak spełniona synodalność, prawda?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Zatrzymałem się przy drugim zdaniu artykułu. Jest w nim słowo o początkach owej wspólnoty. To dla mnie jak drogowskaz! Proboszcz nie ogłosił z ambony, że coś organizuje. Nie zaprosił zainteresowanych. Sam, jako ojciec parafii z długim stażem, wybrał ludzi, którzy, jego zdaniem, mogliby coś zrobić. Nie tych z pierwszych ławek. Nie tych, co zawsze otaczają kapłanów bliskim kołem i przynoszą im ciasteczka. Nie potakiwaczy ani nie zapatrzone weń bezkrytycznie „żeńskie szeregi”. Nawet nie radnych, którzy... poniekąd sami chcieli nimi być. Proboszcz przebił się poza ten krąg. Wybrał niewidocznych, ale regularnie chodzących na Mszę św., przystępujących do Komunii św., w czasie dziękczynienia długo rozmodlonych. Mających rodziny, w których dzieci tulą się do mamy i taty, ale i samotnych, którzy przychodzą cicho na Msze św. w dni powszednie i po nich znikają jak dobre duchy. Im zaproponował współpracę. Nie tym, co sami się pchali, nie tym, co byli już w kilku wspólnotach i stowarzyszeniach. Proboszcz nie chciał tych, którzy chcieli być kimś przynajmniej w parafii, skoro nie udało im się wypłynąć na szersze wody. Tu się pokażą i wykażą? Otóż nie.

Nie wiem, czy wszyscy, których zaprosił na plebanię, się zgodzili... Ale ci, co powiedzieli „tak”, byli konsekwentni w swej zgodzie jak Najświętsza Maryja Panna w swym poddaniu się działaniu Boga.

Synodalność. W mojej diecezji „szef” napisał list na temat przygotowywanego synodu. Podzielił się w nim z nami nadzieją na jego owoce. A ja potrząsam głową i mówię: nic z tego nie będzie.

Nie mam pojęcia, kogo ksiądz arcybiskup czy proboszcz będą się radzili w sprawach synodu, ale mam uzasadnione obawy, że będzie to wspomniany „bliski krąg”. I boję się, że na synodzie naszymi reprezentantami będą inni ludzie niż ci, których do współpracy zaprosił niewielkomiasteczkowy proboszcz. Przyjdą „chętni”. Potakujący i chwalący, pragnący zaistnieć i ogrzać się przy kościelnym piecu. A jak się przy nim staje? Na pewno nie będąc prorokiem, który powiedziałby coś nieoczekiwanego.

Prawdziwa synodalność miała miejsce we wspomnianej niewielkiej parafii. Nie ma ona nic wspólnego z synodem, który zgromadzi „bliski krąg”.

Dlaczego tak sądzę? Bo w innej parafii proboszcz przeprowadza reformy, których ci z drugich i kolejnych rzędów nie akceptują. Nowy ojciec parafii nawet o tym nie wie. „Docierają do mnie liczne głosy” – mówi. Owszem, z pierwszego, krótkiego rzędu.

Reklama

Usunąć sprzed plebanii figurę Matki Bożej, która stała tam od lat? Dlaczego nie? Ludzie kościelni wyjaśniają „niedoinformowanym”, że Ksiądz Proboszcz (koniecznie z wielkich liter) ją zabrał i przeniósł w inne, nieznane nikomu miejsce. I że, oczywiście, „dobrze zrobił”. Ktoś miał pokusę wywiesić mu kartkę na furtce: „Zabrałeś Maryję, Ona zabierze ciebie”, ale... to nic nie zmieni. Klakierzy go obronią.

Ale czy przed Nią? Sorry, wątpię.

Taka synodalność nie ma nic wspólnego z synodalnością. Wiem, zaraz usłyszę, że ci z dalszych ławek nie chcą się zaangażować. Cóż, pozostawiam ich z pytaniem: dlaczego?

2026-03-24 14:46

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Praworządność – czyżby?

Niedziela Ogólnopolska 50/2025, str. 25

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

Archiwum TK Niedziela

Paradoksem jest to, że zarówno w Konstytucji RP, jak i w polskim tłumaczeniu traktatów unijnych nie występuje słowo „praworządność”.

Te grudniowe dni są naznaczone rozlicznymi wspomnieniami. Oczywiście, bieżące wydarzenia prowokują nas do przypomnienia daty zaprzysiężenia rządu koalicji – 13 grudnia. Siłą skojarzeń nakazuje nam to przenieść się pamięcią do 13 grudnia 1981 r. – dnia, w którym polska władza, tzn. dyktatura komunistyczna, wydała wojnę polskiemu społeczeństwu, odradzającemu się narodowi.
CZYTAJ DALEJ

Papież przyjął rezygnację archimandryty Jana Sergiusza Gajka MIC

2026-09-14 12:28

[ TEMATY ]

Białoruś

grekokatolicy

Vatican Media

Leon XIV przyjął rezygnację administratora apostolskiego grekokatolików na Białorusi archimandryty Jana Sergiusza Gajka MIC. Polskiego marianina, który osiągnął wiek emerytalny, zastąpi studyta o. Liavoncij Tumouski, odpowiedzialny do tej pory za duszpasterstwo białoruskich grekokatolików w Polsce.

O. Liavoncij (Aliaksandr) Tumouski, M.S.U., urodził się 9 lipca 1973 roku w Połocku, w diecezji witebskiej (Białoruś). 27 maja 1995 roku wstąpił do Klasztoru Mnichów Studyckich przy Ławrze Uniowskiej na Ukrainie. Studiował filozofię i teologię w Wyższym Seminarium Duchownym we Lwowie oraz na Ukraińskim Uniwersytecie Katolickim we Lwowie, uzyskując tytuł magistra teologii. W latach 2008-2018 kontynuował studia w Rzymie, uzyskując licencjat, a następnie doktorat z teologii w Papieskim Instytucie Wschodnim. Święcenia diakonatu przyjął w 2002 roku, natomiast święcenia prezbiteratu otrzymał 18 maja 2003 roku.
CZYTAJ DALEJ

Wakacje w Myczkowcach

2026-09-14 23:09

fot. Archiwum Caritas Diecezji Rzeszowskiej

Wakacje w Myczkowcach

Wakacje w Myczkowcach

Każdy turnus był wypełniony programem, obejmującym wycieczki, sport, konkursy i spotkania z zaproszonymi gośćmi. Codziennie dzieci uczestniczyły we Mszy św. Nad bezpiecznym przebiegiem wypoczynku czuwała wykwalifikowana kadra: kierownicy, wychowawcy, opiekunowie, medycy, a także księża i klerycy. Całą akcją wakacyjną dowodził dyrektor ośrodka w Myczkowcach ks. dr Bogdan Janik.

17 sierpnia do uczestników V turnusu wakacyjnego przybyli goście: Biskup Rzeszowski Jan Wątroba, dyrektor Caritas Polska ks. prał. Janusz Majda, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej ks. Piotr Potyrała, wicemarszałek województwa podkarpackiego Małgorzata Jarosińska-Jedynak, Podkarpacki Kurator Oświaty Dorota Nowak-Maluchnik, a także przedstawiciele instytucji współpracujących z Caritas w ubogaceniu programu kolonijnego. Z tej okazji dzieci przygotowały program artystyczny, w centrum którego była postać św. Franciszka z Asyżu. Biskup Jan Wątroba podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w zorganizowanie wypoczynku dla dzieci.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję